
Jak otworzyć się na miłość? Odc 70.
by Aga Cieślak
O tym jak się otworzyć na bezwarunkową miłość. Jak przerobić swoje wzorce i schematy. Odcinek o mocy miłości dla tych, którzy w związkach i dla tych którzy w poszukiwaniu, i jeszcze dla tych którzy chcą o miłości i jej komunikowaniu wiedzieć więcej. Zapraszam serdecznie do wysłuchania Aga Cieslak
Transcript
Witam serdecznie.
U mnie wtorkowy poranek,
7.
30 rano.
Nawet trochę słońca dzisiaj,
Wtorek,
31 stycznia.
Cieszę się tym światełkiem i tym słońcem,
Bo brakuje mi go ostatnio bardzo.
Chociaż tej szarości jest wiele i wiele odcieni,
To troszkę już jej za dużo.
Czas na przejrzystość i słoneczko,
Więc nagrywam patrząc za okno na nowy dzień.
Moi drodzy,
O czym dzisiaj?
Taki odcinek inspirowany,
A właściwie powstał w ułamku sekundy.
Trzy dni temu napisała do mnie przyjaciółka i napisała,
Muszę natychmiast wysłać mojej innej przyjaciółce coś o tym,
Jak otworzyć się na miłość.
Czy masz jakiś podcast?
Popatrzyłam sobie po tej liście,
Wydawało mi się,
Że ja o miłości to już tyle razy i że ciągle o tej miłości,
Że tak może nawet niektórym za dużo.
No i patrzę,
Patrzę,
Nic nie znalazłam,
Przynajmniej nie wprost.
Wiem,
Że ta miłość wszędzie jest wspominana,
Ale jakiegoś takiego odcinka typowo poświęconemu otwieraniu się miłości,
Gotowości na miłość,
Przyciąganiu miłości,
Uwaga,
Nie tylko kiedy jej nie ma,
Ale też kiedy jesteśmy w związku,
Takiego odcinka nie było.
No więc już jest,
A właściwie za chwilę będzie.
Zapraszam,
Zapraszam Was serdecznie,
Ja nazywam się Aga Cieślak,
To jest 70.
Odcinek podcastu Słowa Mają Moc o otwieraniu się na miłość.
A że koniec stycznia,
To już za chwilę walentynki,
Dla niektórych święto miłości dzień wyczekiwany i unikalny,
A dla innych wręcz przeciwnie unikany.
I unikany nie tylko przez tych,
Którzy dziś sami,
Ale często i przez tych,
Co w związkach,
Przez to,
Przez tych,
Którzy celebracji miłości nie szukają,
A przynajmniej nie w takiej formie.
Czy będąc w związku,
Też warto zauważyć i się otworzyć w pełni na miłość?
No jak najbardziej.
Miłość to taki trochę skok na bungee z otwartym sercem,
W przekonaniu,
Że jak się skoczy,
To będzie nam jeszcze lepiej.
Tylko,
Że cały świat wokół znaje się nam mówić,
Pokazywać,
Powtarzać,
Uważaj,
Nie skacz,
Przyjrzyj się najpierw,
Sprawdź,
Przemyśl,
A i w sobie wiele wątpliwości,
Czy na pewno mogę zaufać,
Czy na pewno mogę się otworzyć,
Czy nie będzie znowu ran z tego wszystkiego bólu i cierpienia,
I czy to w ogóle jest możliwe,
Bo przecież wszyscy naokoło narzekają,
Albo nieszczęśliwi w tych związkach.
Czy ja mogę być kochana,
Kochany?
Ciężko z tą miłością,
A powinno być przecież wręcz przeciwnie,
Powinna wypełniać nasze serca i cieszyć.
No dobra,
To spróbujmy na Walentynki,
I nie tylko na Walentynki,
Ale pootwierać się po prostu trochę na miłość,
Na tyle,
Na ile można.
Dobry czas,
Dobry czas jest zawsze,
Aby na miłość się otworzyć,
Aby ją dopuścić i zobaczyć,
Co fajnego może z tego wszystkiego wyjść.
O co tutaj w ogóle chodzi i dlaczego na miłość trzeba się otwierać?
Właściwie każda nowa rzecz w życiu,
Której pragniemy,
Każda nowa,
Każda,
Której nie doświadczyliśmy,
Zaczyna się oczywiście od myśli i od decyzji,
Że chcemy tego doświadczyć i sobie w tym pożyć,
Ale dalej przychodzi potrzeba otwartości i gotowości.
Jestem otwarta i gotowa na miłość,
Na pieniądze,
Na sukces?
Tak zaczyna się bardzo wiele z moich afirmacji,
Bo to nasza otwartość i gotowość to jest krok do tego,
Co mamy sobie przyciągnąć.
Czyli otwartość i gotowość do miłości zaczyna nam przyciągać miłość.
To wcale nie jest takie oczywiste i nie każdy umie sobie dziś powiedzieć,
Jestem otwarta i gotowa na miłość.
Bo to otwartość na to,
Co często inne,
Nowe,
Obce,
Nieznane.
Dlaczego tak mówię?
Tak często się zdarza,
Że my przeżywamy nasze życie w poszukiwaniu miłości.
I to niestety nie tylko to dorosłe i nie tylko związki z innymi,
Ale często wracając do dzieciństwa okazuje się,
Że tam wszystko,
Co robiliśmy,
Wszystkie nasze decyzje i działania były pokierowane próbami otrzymania możliwości,
Próbami poczucia miłości,
Poczucia tego,
Że ktoś nas kocha.
A miłość czasami nie chciała być za bardzo obecna.
Albo było jej za mało,
Albo była warunkowa,
Mówiąca o tym,
Że jesteśmy dobre,
Dobrzy,
Że jest dla nas czas i uczucie i uważność,
Kiedy coś robimy dla innych,
Kiedy otrzymujemy piątki,
Kiedy sprzątamy,
Gotujemy,
Czy opiekujemy się rodzeństwem lub jeszcze inaczej.
Pojawiało się to okazywanie miłości i czułości w momentach np.
Choroby.
Wiecie co się dzieje,
Kiedy podświadomość przyjmie za fakt,
Że w chorobie okazywane nam jest więcej uważności,
Czułości i miłości?
Powoduje to często chorowanie.
Bywa,
Że my się po prostu nastawimy na to,
Że tam jest ten fajny moment,
Że ktoś nami się tam będzie opiekował.
W związku z tym sobie te choroby przeciągamy.
Bardziej lub mniej świadomie,
Często zupełnie podświadomie.
Trwanie w nich powoduje,
Że ta najważniejsza potrzeba,
Wydaje się najważniejsza,
Aby poczuć miłość,
Poczuć się ukochanym zaczyna być realizowana wraz z momentem,
Kiedy pojawia się gorączka,
Wizyta u lekarza,
Tydzień zwolnienia lekarskiego w domu i jeszcze antybiotyki.
I nagle dostajemy te wszystkie,
A jak się czujesz,
A czego potrzebujesz,
No pośpij sobie.
Przychodzą głazki,
Ciepłe herbatki,
Przytulaski i przekąski.
I nie,
Nie zachęcam teraz,
Aby jeśli ktoś bliski leży w łóżku z przeziębieniem,
To go zostawić i niech sobie tam teraz radzi.
Nie,
To nie o to chodzi.
Niech się sam poogarnia.
Ale aby zauważyć,
Czy może u nas nie wytworzyła się relacja miłości z chorobą,
Czy miłości z działaniem,
Czy miłości z opiekowaniem,
Czy miłości z pieniędzmi.
Czy gdzieś nie powstała w naszej historii,
W doświadczeniu,
W dojrzewaniu relacja miłości z?
Jeśli gdzieś pod skórą zasługuję na miłość jedynie w określonych warunkach,
Kiedy działam,
Kiedy pracuję,
Kiedy zarabiam,
Kiedy choruję,
Kiedy zajmuję się.
Jeśli wtedy otrzymuję i czuję,
To tak,
Powstaje takie uwarunkowanie.
To nam się miłość uwarunkowała i połączyła z czymś,
Z czym jej doświadczaliśmy.
Najczęściej w doświadczeniu ma początek miłość dawana przez rodziców czy opiekunów.
Drogi rodzicu,
Może ty obserwujesz w sobie,
Że jak masz chore dziecko,
To się wtedy zatrzymasz,
Weźmiesz wolne,
Spędzisz razem czas.
Pewnie tak jest,
Pewnie tam jest trochę tej więcej uważności.
I wszystko jest okej.
Natomiast jeśli zaczyna się coś takiego dziać,
Że dziecko zaczyna więcej chorować,
Oczywiście to nie jest zero jedynkowe.
Natomiast i nie zawsze jest taka przyczyna.
Ale jeśli czujesz teraz,
Że jest w tym trochę twojej prawdy,
Waszej prawdy,
To nic tu nie ma prostszego,
Jak obdarować tą miłością więcej wtedy,
Kiedy jest zdrowie.
Tulić,
Chwalić,
Robić czas.
Wtedykie są dwuje i truje.
Jak przyjąć,
Że miłość jest niezależna od działań,
Wkładu,
Zachowań czy sytuacji?
Miłość jest.
Tak jak i my jesteśmy.
Fajnie jest zatrzymać się i zobaczyć miłość i kochanie nie za coś lub wbrew czemuś,
Jak czasami niektórzy lub po to,
Żeby komuś pomóc,
Tylko jako fakt.
Niezależne od wszystkiego.
Miłość bezwarunkowa,
Czyli bez uwarunkowywania się innymi czynnikami,
Że czuję ją,
Kiedy coś się dzieje i że czuję,
Że ją daję,
Kiedy coś robię.
Na przykład ratuję kogoś czy komuś pomagam.
Prawda?
No dobrze,
To tak sobie możemy zajrzeć w dzieciństwo i zobaczyć,
Czy miłość,
Którą otrzymaliśmy jako dzieci była czysta,
Nieograniczona,
Bezwarunkowa,
Czy może przyjęła jakiś schemat,
Wytworzyło się jakieś połączenie,
Wzór,
Który niechętnie,
Ale teraz sobie nadal w życiu powtarzamy.
Wokół miłosnych tematów zdarza się nam wchodzić w schematy z dzieciństwa dotyczące na przykład rozstań.
I niby jak to możliwe,
Przecież dziecko rozstań nie przeżywa,
Ale nie do końca.
Niekonieczny tu jest nawet rozwód czy strata rodzica.
Dla niektórych doświadczanie na przykład rodzica wyjeżdżającego co miesiąc,
Czy na miesiąc,
Czy na miesiące do pracy gdzieś za granicę,
Zostawiło powiązanie rozstania z miłością,
Ze stratą,
Z bólem.
Silne uczucie i połączenie miłości i rozstań może w naszej dorosłej podświadomości skutkować tym,
Że każda miłość,
Która do nas przychodzi,
To w podświadomości oczekujemy tego,
Że ktoś odejdzie,
Że się rozstaniemy,
Że coś się wydarzy.
Bo taki nam się schemat wytworzył,
Że ktoś był,
Go nie było,
Był,
Go nie było,
Był,
Go nie było.
I potem sobie to często powtarzamy.
Czasami nie możemy wytrwać w związku,
Bo na przykład wyrośliśmy obserwując rodziców walczących,
Kłócących się.
I co zrobiła dziecięca podświadomość?
Dziecięca podświadomość,
Która nie chciała na to patrzeć,
Czasami tupnie nogą z całych sił w emocjach strachu,
Niezgody i podejmie decyzję,
To ja nigdy nie będę w związku.
Jak to dziecko potrafi?
Nigdy i zawsze.
I co się dzieje z takim życiem dalej?
Idziemy sobie przez życie i właśnie brak związku przyciągamy.
Rozpadają się te nasze kolejne relacje.
Bo nie chcemy kłótni czy bójki,
A związek,
Małżeństwo,
Bycie razem łączy nam się z kłótnią czy bójką.
Więc unikamy tego,
Żeby tam wchodzić,
Żeby uniknąć tego przeżycia jako dziecko.
Kochani,
Na wyzwaniach w związkach klasycznie,
Terapeutycznie szukamy w domu rodzinnym i w przykładzie rodziców.
To jest zawsze taki punkt wyjścia,
Żeby tam zajrzeć.
I wszystko,
I wszystko co nam się wkleiło możemy rozsupać i odmienić.
Nie ma takiej rzeczy i takiego wzorca,
Którego od miłości nie dałoby się odkleić,
Którego nie dałoby się zdjąć.
Czy potrzebny jest cały proces terapeutyczny,
Żeby coś uwolnić?
To już naprawdę zależy od Was.
I zależy od tego jak funkcjonuje Wasz umysł.
Czy to jest umysł analityczny,
Który lubi sobie wszystko poukładać,
Wyjąć tutaj,
Popatrzeć,
Zrozumieć?
Wtedy terapia jak najbardziej jest ważnym elementem tej drogi.
Ale jest też bardzo dużo osób,
Które po prostu biorą to co było,
Przyjmują,
Patrzą na to,
Mówią no dobra,
No to z tego jest to,
Ok.
Inni muszą tego rozkładać na części pierwsze,
Potrafią to zauważyć,
Wysłać intencje,
Żeby to zakończyć,
Zamknąć.
Nie grzebać w tej przeszłości,
Tylko zostawić,
Zamknąć i wybrać coś nowego,
Nieznanego.
I tu się znowu pojawia nasza otwartość i gotowość.
Czemu my wchodzimy w te schematy i w te zależności?
Bo one są nam znane,
Bo taka miłość była nam dana,
Więc to nam się z miłością kojarzy.
W związku z czym,
Kiedy pojawia się miłość,
To oczekujemy tego,
Czego się o miłości nauczyliśmy.
W pierwszej z nią styczności w naszym dziecięcym życiu.
To jest znane,
To może nie być lubiane,
Ale to jest znane,
Więc jest bezpieczne.
Ja wiem jak się tam poruszać.
Nawet jeśli to jest relacja patologiczna,
To nadal jest moja,
Ja ją znam,
Ja się tam czuję dobrze,
Dobrze,
Niedobrze.
Niedobrze,
Ale dobrze,
Bo ją znam.
A tam dalej,
To inne,
Obce,
Taka miłość bezwarunkowa,
No to jak tam się poruszać?
To jak tam się w to gra?
Jakie tam są zasady?
Tutaj znamy manipulacje,
Podejścia,
Tego się nauczyliśmy,
Nauczyliśmy się naszego wzorca.
A tam?
Co tam się będzie działo?
Nie wiadomo.
Strach,
Obawa przed tym,
Co nieznane.
I znowu wracamy do tego,
Jak ważna jest otwartość i gotowość.
Właściwie przy każdej zmianie.
Każda zmiana zaczyna się od tego,
Że jestem otwarta i gotowa na to nowe i nieznane,
Na to inne,
Obce.
I pewnie i straszne na początku.
Ale wiemy,
Gdzieś tam w środku głęboko wiemy,
Że lepsze.
Wiemy,
Że ten nasz wzór jest jakąś ucieczką od tego,
Jak powinno być.
Jest jakąś wersją,
Z którą się zapoznaliśmy w świecie,
Która została zintegrowana i przyjęta i uznana za swoją.
Ale tak naprawdę,
Jak zaczniemy patrzeć,
Że tam jest dalej wersja pełna,
Inna,
Lepsza,
To wtedy warto zacząć sobie myśleć i afirmować otwartość i gotowość.
To jeszcze raz.
Skąd to nowe i nieznane?
Właśnie z tego,
Że to jest przeciwne naszym zintegrowanym wzorcom z domu.
Jeśli w moim domu był ciągły krzyk,
Że trzeba coś robić,
Nie można się lenić,
Nie można za dużo spać i kiedy się odpoczywało,
Było się tym złym,
Czyli nie odczuwało się miłości,
To sobie wchodzimy w związek,
W którym budujemy relacje jak.
Jak ja zrobię,
Jak ja ugotuję,
Jak ja posprzątam,
Jak ja zarobię,
To wtedy otrzymuję miłość.
I tak sobie działamy lata całe,
W jednym związku,
W drugim związku,
W trzecim związku,
Albo całe życie w jednym związku i tylko on się pomnaża o kolejne relacje,
Nie tylko z partnerem,
Partnerką,
Ale z dziećmi i robię,
Robię,
Robię,
Bo jedynie znam ten przykład,
Że w robieniu dla drugiego jest miejsce na moje czucie miłości.
Zaczynamy to sobie zauważać.
Kiedy zaczynamy to sobie zauważać,
Zaczynamy dostrzegać,
Że jest inna,
Lepsza wersja,
Że ta wersja nam się wgrała i zintegrowała z domu albo z pierwszych doświadczeń miłosnych,
Ale nie musi wcale tak być.
I teraz ważna sprawa.
Wcale nie trzeba zmieniać związków rząd czy mężów,
Aby zacząć odmieniać swój schemat i otwierać się na miłość.
Czyli zacząć z otwartością i gotowością przyjmować,
Że ja na nową jakość zasługuję w tej mojej miłości,
Że ja chcę nowej jakości miłości i związku doświadczać,
Że zasługuję na to,
Aby mnie kochać,
Kiedy nic nie robię.
Zwyczajnie,
Bo jestem i już.
Ja jestem,
Mam miłość.
I do tego często wystarczy nam jedynie zrozumienie tej zależności,
Która się w nas wytworzyła.
Dalej możemy sobie zmieniać.
I możemy sobie zmieniać na żywym organizmie,
Czyli w związku,
W trakcie.
Niekoniecznie musimy zmieniać na nowy związek.
W ogóle to jest często pułapka.
Jest tak,
Że kiedy nam się w jakiejś relacji nie układa,
Kiedy powtarzają się nasze schematy i wzorce,
A naszym wyjściem staje się wyjście z relacji,
To my najczęściej,
Chwilę później,
W kolejnej relacji wchodzimy w te same wzorce.
One będą wyglądać trochę inaczej.
One się pod czym innym ukryją.
One nawet się będą nam na początku wydawać odwrotne.
Ale na poziomie uczuć wejdziemy sobie w przeżywanie tej samej zależności.
Tego,
Co nam się wdarło w podświadomość,
To z miłością nam się łączy.
Tego,
Od czego nasze doświadczenie miłości się zaczęło,
Jeśli sobie tego nie rozsupłamy.
Jeśli tego nie rozpakujemy,
Nie zrozumiemy,
Nie powiemy sobie do wszechświata,
Któregoś pięknego dnia,
Na przykład dziś,
Jestem otwarta i gotowa na prawdziwą miłość.
Dopóki tego nie zaczniemy robić,
To powtarzamy sobie te nasze schematy.
Drogą do wolnej,
Prawdziwej miłości nie jest nowy związek,
Jest rozsupłanie tych swoich zależności i otwartość i gotowość,
Czyli skok na bungee z otwartym sercem.
Otwartość i gotowość na to,
Co nowe i jeszcze nieznane,
Ale wiemy,
Że prawdziwe i że może być lepsze.
No i musimy jeszcze uwierzyć,
Że jest dla nas dostępne.
Co się może wydarzyć,
Kiedy my sobie już to rozsupłanie,
Będąc w związkach,
Zaczniemy?
Zdarza się czasami,
Że nasze relacje się kończą.
Zdarza się,
Że to,
W czym byliśmy,
To nie miłość.
I kiedy otwieramy się na to prawdziwe uczucie,
To go tam nie znajdziemy.
Zdarza się,
Że znajdziemy jego brak.
Natomiast już wielokrotnie widziałam,
Nie dalej jak wczoraj dodatkowo,
Że bywa zupełnie odwrotnie.
Że kiedy zaczynamy mierzyć się z tym naszym supełkiem,
Z tym naszym potworem,
Zaczynamy go wypuszczać z szafy,
Tak aby w końcu,
Całościowo go wyprosić z domu,
To miłość potrafi się odmienić i umocnić.
A im dłużej pracuję z afirmacjami miłości i przyciąganiem miłości w różnych sytuacjach związkowych i ludzkich,
Tym więcej we mnie pokory do jej mocy.
Samej udało mi się szczęśliwie przyciągnąć miłość poprzez afirmacje.
Udało mi się odmienić 20 lat nieszczęśliwych związków.
Aż sama nie wiem.
Wydaje się teraz,
Jakby to było jakieś inne życie.
Ale tak,
20 lat nieszczęśliwych związków na nieszczęśliwym,
Na błędnym wzorcu.
Na doświadczenie miłości pięknej i prawdziwej,
Które mam teraz.
Ale to było przez nowy związek u mnie.
To znaczy w samotności pracowałam nad swoją odmianą,
Nad swoją gotowością i otwartością.
No i jeszcze nad pokorą,
Ale o pokorze za chwilę.
I pokora tu też jest ważna.
No dobra,
Ale jak teraz pracuję z wami,
To mi udowadniacie coraz częściej,
Że wcale nie trzeba nowego związku,
Aby miłość przeżyć i prawdziwą miłość do siebie przyciągnąć.
Zdarzyło mi się pisać afirmacje w sytuacjach,
Kiedy już te męża walizki były zapakowane za domem.
Zdradziło mi się.
.
.
Zdradziło.
Zdarzyło mi się pisać afirmacje tuż po zdradzie.
Czy w relacjach kobyt,
W relacjach ludzi,
Którzy unczyli się,
Ale bez zobowiązań.
I się okazywało w takich przeróżnych sytuacjach,
Że kiedy pojawia się rozsupłanie tego wzorca,
Kiedy pojawia się otwartość i gotowość,
To ta miłość zwyciężała na końcu.
Że można rozsupłać,
Poukładać,
Otworzyć i przywołać prawdziwe uczucie w tej relacji,
W której się jest.
Można sobie to otworzyć,
Otworzyć to serce tam w środku.
Zmacniając jeszcze bardziej tą relację,
Zbliżając się jeszcze bardziej,
Bo ta miłość jest,
Ona się gdzieś tylko ukryła,
Gdzieś się z czymś połączyła.
Trzeba pościągać te supełki,
Pościągać te pajęczyny i dotrzemy do tego diamencika w środku.
Warto ją przywołać na każdym etapie związku,
Jeśli czujemy,
Że tam nie ma tej pełni uczucia.
Ale tylko wtedy,
Tylko i wyłącznie wtedy,
Kiedy liczymy się z każdym możliwym rozwiązaniem.
Bo kiedy zaczynamy rozsupływać w związku,
Kiedy zaczynamy się otwierać na miłość,
No to ona przyjdzie,
Tylko że ona może przyjść spoza.
Spoza tego miejsca,
W którym jesteśmy i na które się zdecydowaliśmy.
Stąd tak ważna jest ta gotowość,
Będąc w związku,
Kiedy szukamy miłości.
Podchodzę teraz do przyciągania,
Przywoływania miłości z bardzo dużą ciekawością i z bardzo dużą pokorą.
Kiedyś wydawało mi się,
Że wiem,
Że głowa wiedziała,
Co się stanie w danej historii,
W danym związku.
No ale nie wiem.
Nie wiem i to jest piękne,
Że miłość i jej siła zaskakuje.
I to niejednokrotnie.
Ok.
No a co z tą pokorą?
Pokora w miłości pojawiła się u mnie pierwszy raz,
Kiedy ja pracowałam nad tym,
Żeby ją sobie do swojego życia przywołać.
Właściwie to nie pokora do miłości,
Tylko pokora do jej braku.
No i teraz dobrze,
Skupmy się trochę,
Bo to jest trochę zawiłe,
Ale bardzo ważne do uchwycenia,
Szczególnie dla osób,
Które są same,
Ale chciałyby być w pięknym,
Dobrym związku.
Kiedy jesteśmy długo sami i bardzo,
Bardzo chcemy odnaleźć miłość,
Powstaje,
Rodzi się w nas często niezgoda na to,
Że jej nie mamy.
Że inni są w związkach,
A my ciągle nie.
Ta niezgoda,
No to jest,
Mimo że częścią tego,
Że my bardzo chcemy być w związku,
To właśnie ta niezgoda na to,
Jak jest,
Ona nas oddziela od miłości.
Odpycha nas od niej.
Nie da się przyciągnąć miłości,
Kiedy nasze skupienie uwagi jest na tym,
Że jej nie ma.
Na tym,
Że jej w naszym życiu brak.
I tu się pojawia potrzeba pokory.
Pokory,
Czyli takiej zgody na to,
Co jest.
Odpuszczenia w zaufaniu,
Akceptacji.
Takiego powiedzenia sobie,
Dobra,
Wszechświat.
Jeśli ja teraz jestem sama,
No to widocznie to jest dla mnie najlepsze.
Nie widzę tego jeszcze,
Ale już Ci ufam.
Widocznie to jest to,
Co teraz ma być dla mnie.
Biorę to.
Poddaję się.
Z pokorą.
Ufam.
Nie walczę.
Ale biorąc to,
Wszechświat,
Ja nie zmieniam mojej drogi.
Ja idę do miłości.
Ja idę do związku.
Ja idę do rodziny.
Idę i już.
Idę i kropka.
Tu jest ok.
Przyjmuję,
Akceptuję.
Nie będę się z tym kłócić.
Nie będę się z tym nie zgadzać.
Poszukam w zaufaniu,
Dlaczego tak teraz jest.
I co ja mam tu jeszcze do zrobienia przed miłością.
Ale ja idę do miłości.
I kropka.
Kiedy nie zgadzamy się z tym,
Jak jest,
Tam są silne uczucia.
To podkreślanie samotności swoją niezgodą.
Kiedy podkreślamy samotność,
Przyciągamy samotność.
Tak jak podkreślając chorobę,
Przyciągamy chorobę.
Tak na marginesie.
Ostatnio zobaczyłam coś takiego,
Że ludzie w chorobie prowadzą sobie coś takiego,
Jak kalendarzyk choroby zapisywania zmiany.
I pierwsza rzecz od razu mi się otworzyło oczy.
O Jezu,
Zamieńmy ten kalendarzyk chorobowy,
Jeśli ktoś taki ma.
Zamieńmy na kalendarzyk zdrowienia.
Kalendarz zdrowienia,
Nie chorowania.
Zdrowiejmy.
Okej,
Ale wróćmy do miłości.
Kiedy dzwonisz do przyjaciółki,
Przyjaciela,
Jedyne co mówisz to,
Że randki nie wychodzą,
Że ten Tinder dobani,
Że nie ma z kim iść do kina,
Zaraz walentynki i jak co roku samotnie w domu,
To podkreślasz i wzmacniasz swoją samotność.
A co za tym idzie,
Przyciągasz sobie więcej i więcej tej właśnie samotności.
Kiedy sobie mówisz,
Dobra,
No to jestem sama,
Wszechświat tak zadecydował,
Ale ja idę ku miłości,
A miłość idzie do mnie.
Ja tu sobie teraz mam czas,
Żeby się przygotować.
Wszechświat dał mi ten czas po coś.
Rozejrzyjmy się po co.
Może oddam czy wyrzucę rzeczy,
Które są byłych partnerów,
Albo się z nimi kojarzą.
Może sobie powieszę w szafie kilka pustych wieszaków na rzeczy nowego.
Albo kupię męski żel pod prysznic,
Bo przecież się niedługo przyda.
Wtedy ja już w głowie wybieram się na nowe spotkanie,
Wybieram się na nową relację.
Ja idę ku miłości,
Ja się skupiam na tym,
Co ma być.
Ja nie myślę o tym,
Że jestem sama.
Ja się przygotowuję.
I tak mi źle,
Ale dobra,
Przyjmuję,
Że teraz jest czas pomiędzy związkami i szukam na co on jest.
Może na kurs na miłość do siebie,
Jeszcze zanim,
Aby wzmocnić poczucie,
Że ja jestem warta miłości,
Ważna,
Że na miłość zasługuję,
Że mam pełne prawo,
Aby być kochana i mogę kochać.
Czy jest wystarczające kochać i być kochanym i tam nic więcej nie trzeba warunkować?
Bo miłość jest bezwarunkowa?
Okej,
To jest ta pokora.
Czyli zgadzam się,
Ale idę w kierunku.
Biorę to,
Co mi dane z akceptacją,
Używam tego dla swojego dobra.
Dlatego w jakim kierunku chcę iść.
Innym obszarem w gotowości otwieraniu się na miłość jest pozamykanie,
Zostawienie za sobą wszystkich starych,
Byłych związków.
Tu działa ta sama zasada.
Jeśli ja sobie żyję w rozpamiętywaniu zdrady,
Bólu i cierpienia,
Może ta zdrada,
Ten ból,
Rozczarowanie,
Rozstanie zdarzyło się trzy lata temu?
No i tak się zdarzyło trzy lata temu,
Ale już się nie dzieje.
Ale jeśli ja sobie myślę o tym stale,
Że to on mi to zrobił,
Że to niesprawiedliwe,
Że tak nie powinno być,
To co ja sobie tym robię?
Ja sobie to utrzymuję przy życiu.
Ja to,
Co już było i to,
Co się skończyło,
Zapraszam do swojej codzienności,
Zapraszam do swojej rzeczywistości.
Trzymam to aktualne na dziś,
Bo on mnie zdradził.
Emocje,
Których nie ma od trzech lat,
Ja utrzymuję,
Jakbym tam cały czas dodawała do ognia.
A jak sobie je utrzymuję?
To,
Co z przyszłości,
Jeśli utrzymuję w mojej teraźniejszości,
To ja to zapraszam do przyszłości,
Bo ja tym żyję.
Kiedy myślę o zdradzie,
Na przykład,
Że wszyscy zdradzają,
No to tu,
Myśląc tą,
Przyciągam sobie brak lojalności do swojego doświadczenia.
Okej?
Więc zamykamy to,
Co było.
Można symbolicznie stare zdjęcia pod klucza albo spalić,
Jak ktoś ma taką potrzebę.
Można w sobie to,
Co było,
Podjąć decyzję,
Że już było,
Zamykam drzwi,
Niech już nie będzie,
Tu i teraz.
To my wybieramy,
O czym dziś myślimy,
Na czym dziś skupiamy uwagę.
To naprawdę jest nasza decyzja,
Czy ja myślę o miłości,
Czy o jej braku,
Czy ja myślę o zdradzie,
Czy ja myślę o robieniu miejsca na nowe doświadczenia.
Naprawdę możemy sobie wybrać.
A jak nam wracają te niechciane myśli,
To my wracajmy do tych chcianych.
To tam sobie zapisujmy,
Robmy takie wielkie nie,
Nie chcę,
Ja chcę dobrze,
Ja chcę w inną stronę.
To w tej teraźniejszości,
W tym momencie tu i teraz,
Tą myślą,
My kierunkujemy naszą przyszłość,
Przywołujemy to,
Czego pragniemy.
Jeśli nasza uwaga jest poświęcona temu,
Że na przykład,
Przepraszam panowie,
Przepraszam wszystkich panów,
Ale jeśli uwaga jest poświęcona temu,
Że wszyscy mężczyźni to świnie,
No to kogo my wyłapujemy z tej rzeczywistości na około nas?
Dla mnie najprostszym zabiegiem zmiany perspektywy,
Kiedy towarzyszy nam już to silne takie,
Że wszyscy mężczyźni to,
Że wszystkie kobiety to,
Bo się nam tyle tych doświadczeń nazbierało,
No to zmieniamy sobie uwagę ze wszystkich na jeden.
Bo potrzebujesz tylko jednego,
Czy jednej wyjątku.
I jak tak sobie spojrzymy na cały świat ich wszystkich,
No to sprawa wygląda zupełnie inaczej.
Bo może wszyscy jacyś tacy,
Nie tacy,
Ale mi jest potrzebny jeden,
Wyjątkowy wyjątek.
Jedna sztuka.
I tu się okazuje,
Że to jest przecież zupełnie możliwe.
I łatwiej jest uwierzyć,
Że jest dla mnie jeden,
Idealny,
Wyjątkowy,
Po mojemu,
Moja wersja,
Mój mężczyzna wymarzony,
Ten z moim oprogramowaniem,
Dopasowany specjalnie dla moich potrzeb.
Z magii przyciągania,
Ja kiedy otwierałam się na miłość,
Poza afirmacją,
Jeszcze zrobiłam taką jedną rzecz,
Do której was serdecznie zapraszam,
Jeśli tylko macie ochotę.
Wziąłam sobie kartkę,
Narysowałam sobie mężczyznę,
Na tyle,
Na ile umiem rysować,
I wypisałam wszystko,
Co mi przyszło do głowy.
Czyli czego ja potrzebuję.
Co ten mój jeden wyjątek ma mieć.
Wszystko,
Co mi tam przyszło.
Że ma gotować,
Że ma książki czytać,
Bo to dla mnie ważne.
W obszarze emocji,
Intelektu,
Wyglądu.
Zamówienie sobie napisałam.
Napisałam,
Poskładałam,
Zostawiłam w szufladzie przy łóżku.
Zachęcam do takiej zabawy.
Ona w ogóle pokazuje,
Czego my tak naprawdę chcemy.
Jak ten on i ona mają nam wyglądać.
Ja mam swoje zamówienie do tej pory.
No i póki co nadal się zgadza.
Nie muszę pisać o poprawki.
Mój jeden,
Jedyny wyjątek jest taki,
Jaki dla mnie miał być.
Kochani,
I na koniec jeszcze jeden temat o otwieraniu się w miłości.
Warto zauważyć,
Że my ludzie różnimy się w zakresie komunikacji w miłości.
I czasami myśmy nie czuli miłości.
Wcześniej w związkach,
Czy w domu,
Bo nasza komunikacja była inna.
Kiedyś w czytanych czytałam Wam pięć języków miłości dla dzieci.
Te dla dzieci,
Ta komunikacja języki miłości są takie same jak dorosłych.
Wiadomo,
Co się dzieje,
Kiedy mówimy różnymi językami.
No nie rozumiemy się,
Prawda?
Nie rozumiemy,
Co druga osoba chce nam powiedzieć.
Nie zostajemy zrozumiani.
I tu warto i siebie,
I partnerów,
I dzieci poobserwować i zobaczyć,
Czy my komunikujemy się tym samym językiem.
A jeśli nie,
To nauczyć się poszukać tego naturalnego języka miłości osób,
Które kochamy,
Abyśmy mogli sprawiać,
Że oni czują się kochani.
Te języki to jest dotyk.
Na pewno wszyscy znacie takie parę,
Które zawsze muszą się gdzieś tam trzymać na ręce albo pogłaskać i objąć.
To są działania,
Drobne przysługi.
To jest takie gotowanie,
Dbałość przed działaniami.
Ja Ci tu soczek zrobię.
Czynności.
To jest obdarowywanie i prezenty.
Czwarty język to jest spędzanie ze sobą wspólnego czasu,
Bycie razem.
No i piąty,
Znany na pewno wszystkim,
To są słowa,
Czyli mówienie.
Zwyczajnie,
Kocham Cię.
Albo coś więcej.
Jeśli osoba,
Którą kochamy,
Wyraża miłość słowem,
A my komunikujemy się,
Czujemy miłość i dajemy poprzez spędzanie czasu,
To może się okazać,
Że mimo miłości w nas i dawania jej,
My nie będziemy jej czuć.
Jeśli moim językiem miłości jest wspólny czas,
A ja dostaję słowa,
Ja tych słów nie czuję,
To będę myśleć o tym,
Że go nie ma,
Że ma czas dla innych.
Ten czas jest tym,
Co ja czuję.
Czyli nie będę czuć się kochana.
Nie zrozumcie mnie źle.
To nie jest tak,
Że osoba,
Która posługuje się językiem miłości,
Jakim jest wspólne spędzanie czasu,
Nie zrozumie słów.
Oczywiście,
Że zrozumie.
Tylko,
Że nie poczuje.
My miłość czujemy przez ten nasz główny,
Nadrzędny,
Naturalny kanał komunikacji miłości.
I on tam jest.
Jest jeden główny,
Nadrzędny.
To nie znaczy,
Że inne do nas nie docierają.
Ale może się okazać,
Że jeśli jesteśmy w jakiejś dużej różnicy tego komunikowania,
To nie czujemy miłości w naszym związku.
Więc jeśli kochamy kogoś,
Kto czasem odbiera miłość,
To przyjdzie,
Kto czasem odbiera miłość,
To przyjdzie nam przyłożyć więcej starań do tego wspólnego czasu.
A jeśli kochamy kogoś,
Kto komunikuje prezentami,
No to pouczmy się,
Popróbujmy tego obdarowywania.
Warto ze sobą ustalić,
Co jest naszym głównym kanałem komunikacji czucia miłości.
Co jest partnerki,
Partnera,
Co jest dzieci.
Warto sobie o tym pogadać,
Abyśmy w ogóle z obu stron wiedzieli,
Co sprawia,
Że ktoś czuje się kochany.
Uwaga!
Wiedzieli,
A nie zakładali,
Że wiemy.
W ogóle z tymi językami miłości są chyba jakieś testy.
Można sobie gdzieś poszukać,
Pogooglować i poodhaczać odpowiedzi,
Aby zobaczyć,
Co nam ten test powie.
Ale tak naprawdę to myślę,
Że każdy gdzieś tam wie na jakimś w sobie,
Co jest głównym sposobem naturalnym wyrażania potrzebą czucia miłości.
Okej,
Jeszcze na króciutko dla wszystkich po przejściach,
Dla wszystkich,
Co z bagażem.
Kochani,
Kiedy wchodzimy w związek trochę później,
Nie w pierwszy czy drugi,
Ale po innych związkach lub po długim związku,
Małżeństwie,
Wchodzimy za swoim bagażem.
Każdy dorosły po przejściach przychodzi do nowej miłości ze swoim plecakiem przeżyć jej ran.
I choćby tam było już wszystko pięknie rozsupłane i poukładane,
Każde przeżycie w idealnym miejscu,
W idealną kosteczkę,
To my to nadal niesiemy.
Kiedy w otwartości i gotowości idziemy w miłość,
Idzie z nami nasz plecak,
Idą nasze wrażliwe punkty.
Nawet już pięknie zagojone,
Ale wrażliwość na rance zawsze pozostaje.
Wtedy,
W tym nowym związku,
Bardzo często sytuacje się przypominają,
Przywołują,
Wychodzą na wierzch w nowej odsłonie.
A po co i dlaczego to się dzieje?
Bo właśnie wtedy,
Wtedy w miłości,
W takiej wrażliwości i otwartości możemy te ranki jeszcze lepiej ukochać i bardziej zagoić i uleczyć z nowego poziomu.
Co się często w nas dzieje,
Kiedy taka ranka się otwiera?
To naturalnie przychodzi lęk,
Że historia znowu się powtarza,
Że znowu przeżyję to samo,
Że znowu mnie coś dotknie.
To jest temat bardzo indywidualny.
Ja chcę jedynie zwrócić Waszą uwagę,
Że każdy dorosły idzie do miłości ze swoim plecakiem.
W wrażliwości i ranek,
Bardziej lub mniej podgojonych i poukładanych.
I razem,
Jak się tym spotykamy,
W tej bazy warunkowej miłości,
W tej gotowości i otwartości,
To razem doleczamy to,
Co zostało.
Ściągamy te plecaki,
Odkładamy i zamykamy w szafie.
Ale żeby to zrobić,
To trzeba tam otwartości,
Gotowości i szczerości w komunikacji.
Wiedzieć,
Gdzie jest nasza wrażliwość i słaby punkt to jedno,
Ale powiedzieć ukochanej osobie,
Żeby ona dbała o te nasze ręki.
To jest kolejny poziom ich leczenia.
Moi drodzy,
To tyle na dziś.
Ja nazywam się Anga Cieślak,
A w sprawie wybierania się w drogę ku miłości,
Serdecznie Was zapraszam i na konsultacje,
I poafirmacje.
Gdzie zapisać?
Można się poprzez stronę agacieślak.
Pl w zakładce kalendarze,
Kalendarz.
Moi drodzy,
Wszystkiego dobrego.
Kochajcie się,
Ukochajcie siebie i innych i niech nam miłość rośnie pięknie na tej planecie.
Pamiętajcie,
Mówcie o sobie dobrze.
Myślcie o sobie dobrze.
Kiedy Wy jesteście dla siebie dobrze,
Świat obdarowuje Was tym samym.
Wszystkiego dobrego,
Kochani.
Do usłyszenia.
Pa.
