
Pułapki duchowości 1 - Wewnątrz a zewnątrz
by Human
Nagranie transmisji Tomasza Kwiecińskiego prowadzonej na żywo na jego fanpage'u FB. Opowiada w niej o różnych mechanizmach psychologicznych często pojawiających się u osób praktykujących duchowość czy podążającymi duchową ścieżką. Nasz kanał funkcjonuje dzięki hojności takich osób jak Ty. Jeśli czerpesz wartość z udostępnianych nagrań, proszę, rozważ opcję przekazania dotacji.
Transcript
Witam wszystkich serdecznie,
Witam Was oficjalnie na tej transmisji.
Jest to pierwszy z cyklu wykładów,
Wykładów też interaktywnych,
Bo oczywiście cały czas możecie komentować,
Cały czas możecie zadawać pytania,
A na końcu będzie też specjalna część zedykowana na pytania.
Z cyklu wykładów,
Który będzie opisywał pułapki rozwoju duchowego.
Jako,
Że rozwój duchowy jest dziedziną bardzo,
Bardzo prostą,
Ale też jednocześnie bardzo,
Bardzo skomplikowaną.
Niejedna osoba podczas swojej drogi,
Podczas swojej ścieżki duchowej,
Jakkolwiek rozumianej,
Jakiejkolwiek ścieżki,
Wpada w różnego rodzaju pułapki.
Jest ich sporo,
A jednocześnie one się ciągle powtarzają.
W pewnym sensie,
Jeśli przeczytamy teksty,
Które są w buddyźmie,
Jeśli przeczytamy nawet teksty,
Które będą w religii chrześcijańskiej,
Jeśli poczytamy o patologiach rozwoju duchowego 30 lat temu,
To znajdziemy to samo,
Co dzisiaj.
Jeśli usłyszymy od różnych osób o tym,
Co się dzieje w Ameryce,
O tym,
Co się dzieje w innych krajach europejskich,
No to znajdziemy dokładnie to samo,
Co tak naprawdę na polskim Facebooku.
Ponieważ pewne paterny,
Pewne wzorce się powtarzają.
I właśnie o tych wzorcach chciałbym w tym cyklu poopowiadać,
Podzielić się swoim doświadczeniem,
Być może zwrócić uwagę na kilka kwestii,
Które mogą pomóc w tym,
Żeby nasz rozwój duchowy był bardziej harmonijny,
Bardziej zdrowy dla nas i dla otoczenia.
Warto pamiętać,
Że tak jak człowiek nie jest w pewnym sensie stworzony,
Nie wyewoluował do tego,
Żeby trafnie,
Intuicyjnie rozumieć statystykę.
Statystyka jest czymś bardzo antyludzkim,
Nieludzkim.
My intuicyjnie nie myślimy statystycznie.
Stąd większość osób,
Może zdecydowanie więcej osób będzie bało się wsiąść do samolotu niż do samochodu.
To taki oklepany przykład,
Ale jasno pokazuje,
O co tutaj chodzi.
Problem jest taki,
Że kiedy katastrofa samolotu jest spektakularna,
No to wpływa to mocno na nasze emocje i stąd może być mylne poczucie,
Że w samolocie jest niebezpiecznie,
Mimo że statystycznie rzecz biorąc,
O wiele większa szansa wypadku będzie podczas jazdy samochodem.
Po prostu statystyka nie jest intuicyjnie łatwo rozumiana przez ludzi.
I podobnie jest z rozwojem duchowym.
Dlatego był ten system podstawczy,
Żebyśmy mogli sobie jasno to uświadomić.
Rozwój duchowy to jest coś,
Co nie jest wcale kompatybilne i zgodne z instynktem,
Z naturą człowieka.
Z naturą rozumianą nie w jakiś super mądry i właśnie duchowy sposób,
Tylko z naturą rozumianą jako coś bardzo prostego.
Nasze mózgi bardzo słabo radzą sobie z rozumieniem duchowości.
I popełniają przy tym bardzo dużo błędów.
Oczywiście włączam w to siebie samego.
Sporo rzeczy,
O których będę w czasie tego cyklu opowiadał,
Dotyczy również też moich błędów czy błędów,
Które widziałem w bliskim mi otoczeniu.
I właśnie tym bym się chciał podzielić.
Dzisiaj tematem będzie różnica między tym,
Co robimy wewnątrz siebie,
A tym,
Co robimy na zewnątrz siebie.
I temu poświęcimy być może pół godziny,
Być może 40 minut mojego wykładu.
Później przez krótką chwilę opowiem o tym,
Czym jest oddychanie holotropowe i tak naprawdę jakie są możliwości,
Jakie są eventy,
Które w najbliższym czasie robimy.
A później będzie czas na wszelkiego rodzaju pytania,
Które wyłonią wam się w trakcie tego wykładu.
Więc zaczynając od tego,
Dlaczego chciałbym mówić o wewnętrznym i zewnętrznym rozwoju duchowym.
Początki duchowości tak naprawdę wcale nie były być może tak duchowe w jakimś wysokim znaczeniu,
Jak nam się wydaje.
Warto pamiętać,
Że duchowość,
Magia to często wynikały z dosyć niskich instynktów u ludzi.
Przede wszystkim z tego,
Że nie rozumieli oni wielu zjawisk,
Które dla nas są znane jako pewne zjawiska atmosferyczne,
Pewne zjawiska biologiczne.
Dla nich często to,
Że w ogóle dzień wstaje po nocy,
Było czymś bardzo magicznym i nieraz pojawiały się w różnych ludach legendy,
Że trzeba było specjalnie błagać Słońce,
Żeby na przykład nie zapiał to Słońce,
By nie wzeszło,
Więc trzeba dbać o tego koguta i dużo tego typu rzeczy w prymitywnych ludach było.
Od razu chcę dodać i nie chciałbym zaczynać tej dyskusji,
Że mnóstwo rzeczy w tych prymitywnych ludach było też bardzo mądrych.
I między innymi na tym bazuje psychologia transpersonalna.
Ale teraz skupiłbym się na tym,
Że w tych prymitywnych ludach,
Gdzie często były bardzo prymitywne stosunki społeczne,
Morderstwa,
Również niewolnictwo,
Kupowanie żon,
Tortury i wszystkie te rzeczy,
O których mogliśmy się uczyć na historii,
Ich rozumienie duchowości niejednokrotnie było bardzo proste.
Polegało na nieco takiej bardziej umagicznionej wersji relacji,
Jaką miało się ze swoimi na przykład panami.
Tą prośbę do Boga,
Czy do Bógów,
Czy do Bożków wyglądały często na zasadzie Panie Boże,
Czy Bożku mój,
Który miał jakieś swoje imię,
Daj mi coś tam,
Coś tam i ja Ci wtedy na przykład zabiję baranka,
Żeby to jakoś wyrównać.
Czyli dokładnie takie rzeczy,
Jakie można by było jako chłop średniowieczny powiedzieć swojemu na przykład Panu,
Że ja dam to,
A Ty w zamian tego mnie ochroni od na przykład innych ludzi,
Wilków i tak dalej,
I tak dalej.
Z czego ciekawą odmianą było,
Jak to ostatnio czytałem w jednym z artykułów,
Ciekawą odmianą tego jest na przykład modlitwa do świętych.
Czyli modlitwa o wstawieniu,
Modlimy się do świętego,
Żeby on szepnął słówko komuś wyżej.
Na zasadzie takiej,
Jak moglibyśmy pójść do kogoś w urzędzie i powiedzieć,
Czy Pan,
Bo wiem,
Że Pan zna burmistrza,
Czy Pan mógłby powiedzieć coś tam,
Szepnąć,
Żeby on mógł mój jakiś projekt przyklepać i tak dalej,
I tak dalej.
Więc w pewnym sensie warto pamiętać,
Że duchowość była w dawnych czasach przynajmniej jedynie aspekt bardzo pragmatyczny,
Miał coś konkretnego dać,
A w związku z tym bardzo mocno była pokazywana na zewnątrz.
Tak naprawdę często mało kogo interesowało,
Co się dzieje w środku Ciebie,
Jaką Ty masz przemianę,
Czy Ty naprawdę wierzysz w tego Boga czy w tych bożków,
A bardziej to,
Co pokazujesz.
Czy przychodzisz na rytuały religijne,
Czy żyjesz zgodnie z obrzędami,
Jakie tutaj są.
Pewnie każdy z nas,
Albo może nie każdy,
Ale sporo osób z nas mogło zauważyć pewne patologiczne rzeczy,
Jakie w naszej kulturze,
Mówimy tutaj o polskiej kulturze,
Widać u osób,
Które wyznają katolicyzm.
I tutaj chcę bardzo podkreślić,
Że używam przykładu katolicyzmu nie dlatego,
Że akurat wyjątkowo on do tego pasuje,
Tylko dlatego,
Że najlepiej go znamy.
Transmisja odbywa się w języku polskim,
Więc zakładam,
Że oglądamy to głównie w Polsce,
Więc pewne rzeczy dla nas będą bardzo widoczne,
Natomiast z tego,
Co wiem,
Z tego,
Co słyszałem,
Z tego,
Co czytałem,
Takie same mechanizmy są w innych krajach,
W każdej religii,
W której wybór nie jest naszym intencjonalnym wyborem,
Że na zasadzie stwierdzamy tak,
Ta religia ma wartości,
Które mi się podobają i wybieram ją,
Tylko jesteśmy jej uczeni od dziecka i mnóstwo innych obrzędów ma charakter właśnie automatyczny i kulturowy.
To znaczy,
Gdybyśmy byli w Azji,
Moglibyśmy to samo mówić o buddystach,
Gdybyśmy byli w Indiach,
Moglibyśmy to samo mówić o hinduizmie i z pewnością to samo by się mogło dotyczyć islamu i każdej innej religii,
Którą przyjmujemy,
Gdy się rodzimy po prostu od naszych rodziców.
To powiedziawszy,
Przechodząc do katolicyzmu,
Tego,
Czego my doświadczamy w katolicyzmie na co dzień,
Bardzo często pewnie mogliśmy zaobserwować,
Że wielu z tych religijnych ludzi mniejszy przykłada mniejszą wagę do tego,
Czy naprawdę idziemy wewnętrznie,
Zgodnie z tym,
Co Chrystus mówił,
Czy naprawdę przebaczamy bliźniemu,
Czy naprawdę jesteśmy pokorni,
Czy naprawdę jesteśmy cierpliwi,
Czy naprawdę jesteśmy połączeni z Bogiem,
Mamy Mu w stu procentach,
Że Jego wola jest wszystkim,
Czy też bardziej skupiamy się na tym,
Żeby pojawić się w niedzielę w kościele,
Żeby ochrzcić swoje dziecko,
Żeby w tym kościele jakoś wyglądać,
Żeby mieć jakiś różaniec,
Czy żeby w domu było pismo święte,
I tak dalej,
I tak dalej,
Czy żeby na Wigilię było 12 potraw,
Czyli bardzo dużo tak naprawdę zewnętrznych atrybutów,
Po których można poznać,
Że ta osoba jest katolikiem,
A dużo mniej,
Przynajmniej u wielu osób,
Nie chcę też oceniać wszystkich,
Ale dużo mniej,
Przynajmniej u wielu osób,
Jest takiej realnej,
Wewnętrznej pracy nad sobą.
Takiego realnego szlifowania swojej duszy,
Czy swojej osobowości,
Zgodnie z duchowymi wartościami nauczycieli,
Czy świętych,
Jacy tą religię współtworzyli.
Więcej będzie raczej takich rzeczy na pokaz,
Ale nawet nie tyle w znaczeniu,
Że na pokaz sztucznie,
Tylko że myślenie bardziej w takich kategoriach,
Jak ja zewnętrznie,
Poprzez różne zachowania,
Mam odgrywać rolę wiernego tej religii.
I tak jak mówiłem,
Dla osób,
Które dopiero dołączają,
Nie chodzi o to,
Że się czepiam tej konkretnej religii,
Tylko mówię o tym,
Jak duchowość,
Która odchodzi od wewnętrznego doświadczenia,
Transformuje się naturalnie często w taką stronę bardziej dla mnie nieduchową,
Czyli bardziej pewne zachowania,
Które pokazujemy,
Że jesteśmy właśnie z tej religii.
Więc tak to wygląda i o tym chciałbym mówić.
I wiele osób,
To jest ciekawy paradoks,
Że wiele osób w naszym kraju wybrało inną ścieżkę duchową w którymś momencie niż katolicyzm.
Stwierdziło,
Że jest Budda,
Jest hinduizm,
Są ścieżki różne szamańskie,
Indiańskie,
Są new age'owe,
Celtyckie i tak dalej,
I tak dalej.
I wybieramy sobie coś innego.
Rozumiemy,
Że proponowane przez naszą kulturę rozwiązanie,
Chodzenie do kościoła co niedziela,
Spowiadanie się nam nie wystarcza.
Wybieramy inną drogę duchową.
I wielkim paradoksem jest to,
Że wybrawszy świadomie tą inną drogę duchową,
Możemy po jakimś czasie otknąć się dokładnie w tym samym miejscu.
Możemy dokładnie to samo oczywiście z innymi atrybutami,
Ale powiedzieć,
Że w swoim życiu duchowym mniej jest w niej realnego,
Wewnętrznego rozwoju,
Mierzenia się z jakimiś trudnościami,
Przekraczania pewnych granic i życia duchowego,
Prawdziwie duchowego,
A więcej po jakimś czasie jest różnego rodzaju obrzędów,
Pokazów czy rytuałów w znaczeniu robienia rzeczy,
Które mają nam pokazać,
Że jesteśmy duchowymi osobami,
Które często z prawdziwą duchowością nie muszą mieć nic wspólnego.
Ma to trochę związek z takim narcystycznym problemem,
Jaki szczególnie w naszej kulturze dzisiaj występuje.
Tak jak mówiło się,
Że w czasach Freuda kultura była histroniczna,
Wypierała seksualność,
Więc Freud wskoczył ze swoimi przebojami,
Ze swoimi mądrościami,
Idealnie wpasowując się w tamtą kulturę i pokazując,
Jaki jest jej wielki problem i że jej problemem jest właśnie osobowość histroniczna,
Wyparcie seksualności.
Często mówi się o tym,
Że nasza kultura jest narcystyczna,
Czyli jest odcięta od narcystyczna nie tylko w znaczeniu tego,
Jak potocznie rozumiemy narcyzm,
Czyli jako myślenie o sobie w kategoriach bycia najlepszym i wyjątkowym,
Tylko tak jak narcyzm jest rozumiany chociażby w psychoterapii leuenowskiej,
Czyli narcyzm jako odcięcie od prawdziwych uczuć,
Od tego,
Czego ja naprawdę chcę,
Od tego,
Czego naprawdę potrzebuję,
A skupienie się bardziej na tym,
Jak ja chcę być postrzegany,
Jaki obraz siebie kreuję,
Jak mógłbym chcieć być postrzegany przez innych,
Ale również przez samego siebie.
W tym znaczeniu mogę,
Przykładowo,
Zupełnie przykład z rękawa,
Mogę wcale nie lubić pływać i nie chcieć wcale być na basenie,
Ale pójdę na basen,
Żeby np.
Wrzucić zdjęcie na Facebooka,
Że jestem na basenie,
Żeby inni ludzie myśleli,
Że jestem wysportowany,
Ale również,
Żebym ja myślał o sobie,
Że mam ciekawe życie,
Dbam o siebie itd.
,
Itd.
W tym znaczeniu mówimy o narcyzmie i część tego narcyzmu jest być może mniejsza,
Większa w każdym z nas,
Prawdopodobnie nie taka,
Żeby klasyfikować to już jako zaburzenie,
Ale żeby odnaleźć w sobie ten rodzaj myślenia,
Który często zamiast skupić się na tym,
Co naprawdę jest w środku nas,
Kieruje nas na zewnątrz,
Pokazuje jaki jest obraz.
Jak zrobisz to,
To kim będziesz.
I tego narcystycznego myślenia w naszej duchowości bardzo często możemy się doszukać.
Więc to jest kolejna rzecz,
Że tak naprawdę ta osobowość narcystyczna może trochę naszą duchowość determinować.
Oczywiście osoby,
Które faktycznie mają problem z narcyzmem,
Mogą tego doświadczać jeszcze bardziej.
Kolejna rzecz,
Która jest przyczyną tego,
O czym będziemy mówić,
Jest taka,
Że prawdziwa duchowość wymaga,
Jakkolwiek by tego nie nazwać i nie dziedzinować,
Ale wymaga nieco wyższego stanu świadomości,
Przynajmniej stanu racjonalnego,
A według wielu innych osób,
W tym np.
Chociażby ja bym się też z tym wyglądem zgodził,
Najczęściej takie stany prawdziwie duchowe są czymś ponad stanem racjonalnym.
Są bardzo wysokim poziomem świadomości.
Są momentem,
Kiedy doświadczasz świadomie bardzo wielu rzeczy.
Zdajesz sobie sprawę z ogromu różnorodności też świata.
Nie takiej czarno-białej perspektywy,
Tylko tego,
Jak wszystko jest od wszystkiego zależne.
We are all related,
Jak to śpiewają w pewnej piosence.
I w wyższym stanie świadomości to wszystko jest oczywiste.
I bardzo wielu z nas tak naprawdę dlatego w ogóle interesuje się duchowością,
Bo doświadczyło kiedyś chociażby takiego wyższego stanu świadomości.
I coś nas tak wciągnęło,
Coś nam pokazało,
Coś tak niezwykłego,
Że stwierdziliśmy,
Że chcemy iść tą ścieżką.
Natomiast problem jest taki,
Że w momencie,
Gdy lądujemy z tego wysokiego stanu świadomości,
Wracamy do normalnego stanu świadomości,
Takiego standardowego,
I nie będąc już na tym samym poziomie,
Na którym byliśmy,
Próbujemy to doświadczenie jakoś odtworzyć.
Próbujemy mu nadać pewne chociażby definicje,
Kategorie,
Opisy i bardzo często spadamy wtedy do czegoś,
Co się nazywa umysłem mitycznym,
Czyli w bardzo uproszczony sposób próbuje nam podsumować,
Co teraz dalej robić.
Przykładowo,
W momencie,
Gdy doświadczamy jakiegoś wysokiego stanu świadomości,
Stwierdzamy,
Że tak chcę być osobą umysłowiejącą czy duchowo,
Bo to jest najważniejsze na świecie,
Po czym w momencie następnego dnia się budzimy,
Nie bardzo wiemy,
Co z tym doświadczeniem zrobić i stwierdzamy,
Dobrze,
To w takim razie będę chodził na medytacje,
Będę czytał takie książki,
Będę w taki i taki sposób się odżywiał i często dodajemy do tego zupełnie czasami niepotrzebne rzeczy,
Typu będę utrzymywał z ludźmi dłuższy kontakt wzrokowy,
Będę mówił powoli,
Będę używał takich i takich słów i w pewnym sensie zaczynamy sobie tworzyć tak naprawdę osobowość osoby duchowej,
Niekoniecznie wcale będąc nią w środku w tym momencie,
Tylko zaczynamy się zastanawiać,
Jak się zachowuje osoba,
Która się zajmuje duchowością.
Pewnie tak,
Więc ja się będę tak zachowywał.
Jeden z nauczycieli kiedyś to parodiował,
Że jeśli chcesz być Janem Pawłem II,
To wymaga do czegoś więcej niż założenia sobie białej czapki na głowę.
Nie w ten sposób zaczynamy naśladowanie i podążanie drogą Jana Pawła II i to jest oczywiście duże uproszczenie,
Bo wątpię,
Żeby ktoś aż tak drastycznie do tego podchodził,
Natomiast coś w tym jest.
Biorąc poprawkę na to,
Że to była pewna taka przesadzona metafora,
To my tak generalnie jako ludzie robimy,
Że stwierdzamy,
Że chcemy być duchowym człowiekiem i zamiast się zastanowić często,
Co to tak naprawdę w praktyce znaczy,
Co to znaczy podejmować każdą decyzję w taki sposób,
Co to znaczy żyć tak z sekundy na sekundę,
To wpadamy na pomysł,
To może kupię sobie koraliki i w ten sposób zademonstruję wszystkim,
Że ja się zajmuję duchowością.
I problemy,
Jakie w rozwoju duchowym występują,
Mogą być właśnie następujące,
Że bardzo dużą uwagę przywiązujemy do tego,
Jak wyglądamy.
Kupujemy sobie specjalne duchowe stroje,
Koraliki,
Używamy wszędzie kadzidełek.
Jeśli mamy gdzieś pójść się spotkać,
To oczywiście raczej na medytację,
Raczej na ceremonię.
Oczywiście zgodnie z tym,
W jaki sposób jesteśmy tam uczeni,
To jedni z nas będą racjonalizować sobie,
Że ta ceremonia to może być prowadzona tylko przez szamana z tradycjami wieloletnimi i jeśli ten szaman coś powie,
To na pewno ma rację,
Więc można na przykład tylko z jednym takim szamanem pracować,
A kto inny powie,
Że jest zupełnie inaczej,
Że każdy z nas może być szamanem,
Kiedy tylko poczuje wewnętrzny głos,
Że tak naprawdę może być tym szamanem i od razu może tę ceremonię prowadzić.
I oczywiście to już wszystko zależy od osobowości osoby,
Która będzie miała tego rodzaju myśli.
I to jest też ciekawy bardzo temat,
Któremu poświęcę inną w ogóle część tego cyklu,
Czyli jak nasza osobowość wpływa na odbiór doświadczenia duchowego,
Jak jedni ludzie poprzez duchowość stają się jeszcze bardziej kapryśni,
Buntowniczy i robią wszystko jeszcze bardziej po swojemu,
Kiedy tak naprawdę dla nich lekcją byłoby po prostu trochę czasami spokornieć i kogoś posłuchać,
A jak inni ludzie coraz bardziej w rozwoju duchowym,
Coraz bardziej słuchają autorytetów,
Coraz mniej jest ich w nich,
Mimo że dla nich z kolei lekcją byłoby posłuchać siebie.
To jest temat na inną część,
Który tylko tutaj sygnalizuje.
Natomiast bardzo często właśnie w tej duchowości zaczynamy odgrywać kogoś,
Kto ma się zachowywać duchowo.
Jednym z takich przykładów często jest jedzenie.
Każdy ma swój kanon,
Jak osoba,
Która się rozwija duchowo powinna się odżywiać i dla wielu osób jest to po prostu bardzo prosta rezygnacja z pewnych rzeczy do jedzenia.
Jedni rezygnują z glutenu,
Inni z mięsa,
Inni z cukru itd.
I absolutnie nie krytykując tych decyzji,
W których większość pewnie jest naprawdę zdrowa,
To uważam,
Że świadome podejście do jedzenia,
Duchowe podejście do jedzenia jest czymś innym niż tylko stwierdzenie OK,
To będę jadł wszystko oprócz tego.
Co mam na myśli?
Że tak naprawdę wymaga to czasami odwagi,
Czasami cierpliwości,
Czasami uważności,
A nie tylko stwierdzenia od dzisiaj jem to i to i jak będę jadł to,
To będę duchowy,
Nie będę jadł tego,
To znaczy,
Że duchowy nie jestem.
Podobnie jest z lingwistyką.
Są osoby,
Które specjalnie już zaczynają używać zwrotów zapożyczonych czy z różnych kultur,
Czy z różnych tradycji,
Czy z różnych ceremonii,
Zarówno jakichś zdrobnień,
Zarówno jakichś zwrotów w innym języku,
Za pomocą których się witają itd.
I to wszystko samo w sobie nie jest niczym złym,
Żeby było jasne.
Wszystko często ma nam przypominać,
Tak samo jak rozpalanie kadzidełka.
Rozpalanie kadzidełka niczym nie jest złym.
Sam zresztą często z tego korzystam,
Bo to mi przypomina np.
O moich wartościach.
Paląc kadzidełko,
Czy paląc santo,
Czy to będzie szałpia,
Czy cokolwiek innego,
Można sobie przypomnieć,
Co tak naprawdę wierzę,
W jaki sposób chciałbym żyć,
Jakie mam swoje wartości i to kadzidełko nam to np.
Przypomina.
Do tego robiąc rytuał np.
Oczyszczania swojego mieszkania,
Możemy mentalnie zrobić jakiś rytuał w swojej głowie,
W którym oczyszczamy swoje myśli,
Oczyszczamy oczekiwania itd.
I to wszystko jest fajne,
Tylko ważne,
Żeby pamiętać,
Że te kadzidełka nie zastąpią nam rozwoju duchowego.
Jeśli chcesz być osobą duchową,
Jeśli chcesz być kimś,
Kto naprawdę pracuje nad sobą,
To potrzebujesz po prostu czegoś więcej niż kadzidełek.
Potrzebujesz głębokiej,
Wewnętrznej pracy nad sobą,
A nie ubrania się na biało,
Zapalenia kadzidełka i zmówienia jednominutowej modlitwy.
I o tym bym chciał właśnie powiedzieć.
Bardzo często w środowiskach,
W jakich się obracałem,
Funkcjonuje takie coś jak uzależnienie od tych rozmów o rozwoju,
Że generalnie wszyscy,
Którzy się spotykają,
Rozmawiają tylko o tym i to im daje poczucie,
Że są osobami duchowymi,
Bo rozmawiają tylko o rozwoju duchowym.
Jednocześnie oczywiście w tych grupach mogą się dziać bardzo różne rzeczy.
Można w międzyczasie kogoś obgadywać,
Rywalizować z kimś,
Wpadać ciągle w te same pułapki,
Odgrywać ciągle te same gry,
Które się wcześniej odgrywało w relacjach międzyludzkich,
Ale teraz jesteśmy duchowi,
Bo rozmawiamy już o budzie,
Jezusie i szamanach,
A nie o tym,
Co kiedyś.
Więc na to warto uważać.
Kolejna rzecz tu nałogowa,
Czytanie książek,
Pochłanianie ich,
Gdzie jedna z osób,
Którą znamy,
Wiem,
Że doprowadzała to do absurdu,
Bo włączała sobie książkę o duchowości,
Ale czytane przez syntezator mowy i przyśpieszała je na przykład dwu czy trzykrotnie.
To znaczy,
Że zamiast tego,
Czym moim zdaniem mogłaby być czytanie książki jakiegoś mistrza,
Czyli chłonięcie tego,
Kontemplacja jego słów,
Skupienie się nad tym i traktowanie ich jako pretekst do wewnętrznej podróży,
No to ktoś po prostu wstrzeliwywał sobie z ogromną szybkością do mózgu pewną treść.
No i pytanie oczywiście zawsze jest takie,
Na ile to faktycznie coś zmienia w naszym życiu.
Ken Wilbert,
Jedna z osób,
Którymi się bardzo inspirowałem,
Kiedyś właśnie też takiego powiedział,
Że uważajcie na system duchowy,
Który nie prowadzi do wewnętrznej przemiany,
Nie proponuje wewnętrznej przemiany,
Tylko proponuje skupienie się i robienie pewnych rzeczy i wtedy jesteś nasz.
Bo to jest prosty etnocentryzm.
Jeśli kibicujesz tej drużynie,
No to jesteś nasz,
Jeśli tamtej,
To jesteś ich.
I oczywiście w kontekście kibicowania piłkarskim drużynom ma to sens,
Bo tam wiele więcej prawdopodobnie nie trzeba.
No po prostu musisz nosić szaliki pewnych drużyn,
Chodzić na mecze,
Dopingować i tak dalej,
I tak dalej.
Wtedy jesteś kibicem tej drużyny.
Tak to można opisać.
Natomiast w tym momencie,
Choć być może też jakiś prawdziwy kibic,
Może by się ze mną też nie zgodził.
Natomiast w rozwoju duchowym mi się wydaje,
Że warto szukać czegoś więcej niż tylko tego,
Że będę nosił koraliki,
Będę czytał dużo książek,
Chodził w miejsca,
Gdzie są ludzie duchowi,
Wypowiadał się pewnym językiem i raz na jakiś czas robił jakiegoś rodzaju medytację.
Po jakimś czasie właśnie medytacje,
Rytuały,
Wykłady stają się pewnym sposobem spędzenia czasu i takim jakby kółkiem socjalnym.
I o ile znowu w samym tym nie ma nic złego,
Co więcej nawet fajnie jest traktować to jako kółka socjalne,
Bo jak to ujął jeden z moich znajomych,
No gdzie masz sobie znaleźć dziewczynę,
Jeśli właśnie nie w takim miejscu?
Oczywiście,
Że tak.
Jeśli takie są twoje zainteresowania,
A na przykład szukasz partnera,
Czy myślisz,
Że fajnie by było poszerzyć grupę przyjaciół albo znaleźć przyjaciół,
No to rzeczywiście jest to pierwsze miejsce,
W które warto pójść,
Chodzić na różne takie często darmowe lub wpółdarmowe eventy,
Wykłady,
Ceremonie,
Warsztaty i tak dalej,
I tak dalej,
Żeby właśnie poznawać ludzi i znajdować ludzi,
Którzy są w festiwale,
Ludzi,
Którzy są do siebie podobni.
Natomiast warto pamiętać,
Że nie można tego mylić samego chodzenia z autentycznym,
Wewnętrznym rozwojem duchowym,
Że wewnętrzna praca nad sobą jest czymś więcej,
Czymś,
O czym powiem zaraz niestety o wiele trudniejszym,
Jakby nie patrzeć,
Jest czymś o wiele trudniejszym niż tylko pójście na jakiś wykład,
Niż założenie na siebie jakiegoś ubrania,
Stwierdzenie,
Że od dzisiaj nie jem cukru,
Czy mówienie od tej pory w jakiś inny sposób,
Zrobienie sobie jakiejś fryzury,
Czy tatuażu,
Czy też wrzucanie od tej pory jakichś losowych memów na Facebooku.
O tyle jest to ciekawe,
Że kiedyś w rozwoju duchowym,
Przynajmniej w Polsce,
Był taki trend,
Że ludzie afiszowali się z tym,
Że nie oglądają telewizji.
I myślę,
Że generalnie coś w tym fajnego jest,
Również dodam,
Że telewizja w moim domu od wielu,
Wielu lat nie gościła,
Nie oglądam telewizji,
Ale też nie uważam,
Że telewizja jest źródłem wszelkiego zła i że jakoś tak dużo bardziej ogłupia niż wszystko inne,
Co nas otacza,
Tak naprawdę,
Więc bardzo mnie ciekawi,
Jak ktoś potrafi pisać,
Że nienawidzi telewizji i tego,
Co tam puszczają,
A jednocześnie po chwili sam udostępnia jakieś bardzo dziwne rzeczy z Facebooka,
Co najmniej podejrzanej treści i w tym już nie ma nic niezwykłego,
No bo to już nie jest telewizja i to właśnie obrazuje mocno jakieś myślenie mityczne,
Które mówi,
Że telewizja jest czymś złym,
A nieoglądanie telewizji jest czymś dobrym i ci ludzie są świadomi,
Którzy nie oglądają telewizji i bardzo często przez ostatnich 10 lat słyszałem,
Jak ktoś o kimś opowiadał albo o sobie mówiąc,
Ja jestem już świadomy,
Albo o kimś mówił,
No to jest taki fajny człowiek,
On jest świadomy i teraz tyle tego słyszałem,
Że zaczęły mi się pojawiać pytania na zasadzie świadomy,
Ale czego i co definiuje tego człowieka świadomego i bardzo często okazywało się,
Że te rzeczy,
Które inni ludzie mają na myśli,
Mówiąc,
Że ten ktoś jest świadomy,
To tak naprawdę bardzo często były właśnie takie zewnętrzne atrybuty,
Typu on jest świadomy,
Bo nie ogląda telewizji albo on jest świadomy,
Bo chodzi na takie wykłady różne,
Ale to,
Co robi w międzyczasie,
Od czego zaraz też przejdziemy do różnego rodzaju patologii,
Które takie osoby mogą robić,
To już jest inna bajka,
To nieważne.
Nieważne,
Że ta osoba,
Gdyby odciąć tą otoczkę duchową,
Mogłaby spokojnie trafić na jakąś taką kliniczną psychoterapię i byłaby najcięższym przypadkiem na oddziale,
Ale ponieważ ma do tego te duchowe rzeczy,
Czyli potrafi pójść na jakąś tam medytację,
Opowiada coś o rozwoju globalnej świadomości,
Ma wytatuowaną żabę na ramieniu,
No to znaczy,
Że już ta osoba jest świadoma,
Że już jest jakby w level wyżej niż ci wszyscy nieświadomi ludzie dookoła nas.
I na to moim zdaniem warto uważać,
Bo jeśli już można by kogokolwiek tak klasyfikować,
Że ten jest świadomy,
A ten nieświadomy,
A jak łatwo się domyślić,
Już z tym można mieć pewne wątpliwości,
Czy w ogóle można kogokolwiek tak podzielić,
Bo nawet osoby,
Które byśmy generalnie ocenili jako takie bardziej zrównoważone i świadome,
Będą miały być może jedną,
Dwie sfery w życiu,
Gdzie bardzo odstają tak naprawdę i są poniżej i średniej i odwrotnie,
Osoby,
Które byśmy nazwali,
To jest osoba,
Która generalnie jest mniej świadoma,
Jeśli już w ogóle musimy używać takich określeń,
Może się okazać,
Że w jakiejś dziedzinie na przykład ma fantastyczne pomysły,
Fantastyczne strategie i tak zdrowe,
Zharmonizowane życie w którejś dziedzinie,
Że możemy się od niej uczyć,
Ale gdyby nawet uznać,
Że jest jakiś tam podział na osoby świadome i nieświadome,
To myślę,
Że zdecydowanie bardziej warto by to było robić po czynach tych osób,
Czy po zmierzeniu jakiejś średniej tego,
Jak ta osoba się zachowuje w relacjach,
Jak ta osoba się zachowuje w domu,
W pracy,
W relacji ze swoim ciałem,
W relacji ze swoimi zainteresowaniami,
Ze swoim potencjałem jakimś,
Które realizuje lub nie,
A nie w związku z tym,
Czy pali kadzidełka,
Jak się do niego przyjdzie,
Czy chodzi na wykłady i czy przeczytał pięć czy pięćdziesiąt książek o rozwoju duchowym,
Bo to są tylko właśnie te zewnętrzne atrybuty,
To są te przypominajki,
Które mają nam o czymś przypomnieć dosłownie,
Po to te rzeczy robimy,
Żeby sobie przypomnieć,
Jakie są nasze wartości i w jaki sposób chcemy żyć,
A nie po to,
Żeby to nas definiowało jako osoby,
Które się duchowo rozwijają.
Standardem jest to,
Że w różnych duchowych środowiskach procesy grupowe,
Które są w dużych grupach,
Prowadzonych czasami przez jakichś nauczycieli czy takich,
Które się zrzeszają same,
Procesy grupowe mogą być bardzo niezdrowe,
Bardzo patologiczne,
Czy autorytarne,
Czy rywalizujące ze sobą i ta rywalizacja często w środowisku duchowym jest kompletnie nieświadoma albo jest tak zracjonalizowana,
Że nikt na to nie zwraca uwagi,
Czy jest to odtwarzanie znowu jakiegoś modelu dysfunkcyjnej rodziny,
Gdzie albo nie mówimy o problemach,
Albo jest jedna osoba,
Która rządzi wszystkimi.
Tak naprawdę jest mnóstwo możliwości,
Mnóstwo niebezpieczeństw,
Które w takich grupach są i to,
Że osoby zajmują się duchowością wcale tych problemów naturalnie samym z siebie nie rozwiązuje,
Bo tutaj trzeba by na przykład mieć wiedzę,
Chociażby po pierwsze wiedzę na temat procesów grupowych i tego,
W jaki sposób tworzą się pułapki i w jaki sposób zapobiegać tym pułapkom,
A po drugie ewentualnie można być właśnie,
Wracając do tego,
Co mówiliśmy,
Bardzo świadomym w teraźniejszości tych wszystkich procesów,
Które się dzieją i wychodzić z nich,
Ale nie zakładać,
Że skoro jesteśmy grupą medytacyjną,
Skoro jesteśmy grupą osób,
Które się zajmują duchowo,
To na pewno wszystko,
Co jest między nami jest zdrowe,
Super i fajne,
Bo właśnie często ignorowanie tego,
Że jakby nie patrzeć,
Jesteśmy ssakami,
Które mają różne tendencje,
Niektórzy mają to bardziej świadome,
Inni mogą świadomie nie chcieć takich rzeczy robić,
Ale ich podświadomości często też wychodzi,
Właśnie świadomość tego,
Jak to działa,
Może nam pomóc te problemy rozwiązać,
No ale bardzo często jest tak,
Że właśnie osoby,
Które się zajmują duchowością nie chcą mieć nic wspólnego z żadną wiedzą o psychologii,
Bo uważają to za jakiś albo spisek,
Albo jakieś ograniczenie,
Co nie zmienia faktu,
Że czasami tak psychologia w niektórych dziedzinach jest ograniczona,
Oczywiście,
Że tak,
Szczególnie poszczególni psychologowie,
Natomiast nie zmienia to faktu,
Że warto tę wiedzę mieć,
Jest mnóstwo dzielnic psychologii,
Które warto poznać po prostu,
Chociażby nauki o błędach poznawczych,
Nauki o procesach grupowych,
Nauki o osobowości,
Nauki o procesach społecznych,
No czy chociażby,
Nie wiem,
Teorie uczenia się,
To są tak ważne,
Podstawowe rzeczy,
Że gdy widzimy osoby interesujące się rozwojem duchowym,
Które nie chcą mieć nic wspólnego z tymi tematami,
No to jest to bardzo dziwne tak naprawdę.
Dlaczego taka osoba,
Która mówi o świadomości,
Która mówi o miłości,
Która mówi o uważności,
Nagle jak podsyłam jej przeczytaj sobie chociażby o osobowości takiej i takiej,
Nagle mówi nie,
Nie,
To jest psychologia,
Mnie to ogranicza,
Ja nie będę tego czytać.
I tutaj uważam,
Że jest dużo rzeczy,
Które ludzie rozwijający się duchowo mogliby zmienić,
Mogliby odrobić i włączyć się w pewne dziedziny.
Tak jak standardem jest,
Dosyć dużym,
Wiadomo,
Że znajdziemy wyjątki,
Że ludzie zajmujący się duchowością bardzo często będą mieli problemy z finansami,
Po prostu.
Z różnych bardzo powodów,
Pamiętam,
Że kiedyś przez trzy godziny wymieniałem te powody,
Dlaczego ludzie zajmujący się duchowością mają problemy z finansami,
Ale upraszczając,
Często dlatego,
Że skupianie się na finansach nie pasuje do osobowości,
Do takiego wizerunku osoby duchowej,
Więc często ktoś mówi nie,
Nie będę się interesować biznesem i marketingiem,
Bo to jest w ogóle zło,
Nie warto się tym zajmować,
Więc ja się tym zajmować nie będę,
Będę mieć mniej pieniędzy,
No bo wiadomo,
Świat jest zły,
Jest ustawiony do góry nogami i w ogóle tak nie powinno być.
I nie zmienia to faktu tak,
Że system finansowy i całego,
I kolejny świat jest zrobiony nie jest idealny,
Zgodzę się z tym,
Choć często wcale nie w znaczeniu o tym,
Jakim te osoby mają na myśli,
Natomiast nie zmienia to faktu,
Że jeśli na przykład chcesz rozpokajać pewne potrzeby,
Czy chociażby chcesz lepiej pomagać innym ludziom,
No to fajnie jest zadbać w jakiś sposób o swoje finanse,
A do tego potrzebne jest na przykład zgłębienie pewnych często bardzo prostych mechanizmów biznesowych czy marketingowych,
Natomiast bardzo często przez to,
Że to już nie pasuje do tej osobowości duchowej,
To stwierdzamy nie,
Nie,
Nie,
Ja się tym nie zajmuję.
Nie widząc,
Że wiedza o biznesie czy wiedza o marketingu to jest tak naprawdę większa świadomość,
To jest większa wiedza.
I pomijając to,
Że nawet w takich bardzo ezoterycznych tradycjach,
No mamy jednak siedem czakr,
A nie dwie najwyższe,
Albo dwie najwyższe i serce,
Tak jak niektórzy chcą w to wierzyć.
Mamy chociażby tą czakrę pierwszą,
Gdzie jest kluczowa relacja ze swoim ciałem,
Z otoczeniem,
Z ziemią,
Ze społecznością,
Która jest do ciebie,
Z pieniędzmi i ze wszystkim,
Co jest bardzo,
Bardzo przyziemne,
Proste,
Czasami brutalne.
Jedną z naszych zadań na tej planecie jest relacja z tymi rzeczami,
Właśnie z tego najniższego poziomu.
Mamy czakrę drugą,
Gdzie jest seksualność i tutaj również w duchowości widać dwa główne nurty,
Mówimy o tych niezdrowych,
Bo są oczywiście,
Jest sporo osób,
Które realizuje tę seksualność bardzo zdrowo.
Jednym z nurtów jest takie zaprzeczenie tej seksualności,
Które przyjmuje czasami formę taką jak w kościele katolickim,
Gdzie zaprzeczenie tej seksualności jest bardzo duże i bardzo niezdrowe,
Ale również w niektórych ezoterycznych nurtach ta seksualność jest taka drugorzędna,
Nie pozwala się na pewne uczucia,
Które się tam pojawiają,
Wypiera się pewne rzeczy,
Nie zajmujemy się w tych nurtach tak realnie seksualnymi problemami,
Nie wyrażamy pewnych uczuć,
Nie ma tam miejsca na ekspresję różnego rodzaju czy na zgłębianie pewnych chociażby,
Nie wiem,
Fantazji,
Emocji,
Które się tam pojawiają,
Tylko jest raczej takie nie,
Nie,
To jest takie nieduchowe,
Nie przyglądajmy się oczywiście,
Seks z miłości to jest fajny,
Ale nic poza tym.
Tudzież odbicie w drugą stronę w niektórych nurtach,
Takich,
Które nazwalibyśmy kiedyś prawdopodobnie słowem rozpusta,
Czyli stwierdzenie,
Że seksualność jest boska,
Wszystko jest boskie,
Więc możemy robić wszystko,
Co nam się podoba,
Pomijając czasami jakieś tam rzeczy typu gwałt i taka już totalna patologia,
Ale generalnie możemy robić wszystko,
Co nam się podoba,
Bo przecież seks jest świetny.
I to są takie dwie skrajności,
Które tutaj możemy znaleźć zamiast mieć takie zintegrowane,
Świadome spojrzenie związane z tą seksualnością.
Zresztą oprócz seksualności podobnie może być z pieniędzmi,
Tak jak mówiłem,
Większość osób będzie miała podejście,
Nie zajmuje się pieniędzmi,
Nie zależy mi na pieniądzach,
Nie chce się tak przyłożyć i skupić na zarobieniu pieniędzy,
Bo jest to coś nie do końca dobrego,
Albo z drugiej strony ewentualnie zarabiam tyle,
Ile chcę,
Bo pieniądze są dobre,
Czyli już nieważne w jaki sposób,
Nieważne,
Że być może jestem chciwy,
Nieważne,
Że za dużo.
Mam już tych inwestycji powiedzmy w te pieniądze czasowych,
Energetycznych i etycznych,
Być może w końcu pieniądze są dobre,
Więc są czymś dobrym,
Więc niezależnie od tego,
Co robię,
To jest dobre.
I trzeci taki temat,
Który jest bardzo ambiwalentny u niektórych ludzi,
To jest temat używek,
Używek w rozwoju duchowym.
Nie jest tajemnicą,
Że w wizjokulturach po prostu,
Czy sobie to komuś podoba,
Czy nie,
To te używki,
Czy znamy je świętymi roślinami,
Czy substancjami,
Czy psychodelikami,
Czy narkotykami,
Nieważne,
Były używane są i będą.
I tutaj znowu,
Jest część osób,
Która bardzo się temu sprzeciwia i uważa,
Że absolutnie nigdy nie i tak to nigdy nie powinno być używane.
Jeśli to jest czyjeś decyzja świadoma,
Oczywiście nie ma problemu,
Natomiast bardzo często jest to taka decyzja dogmatyczna,
Że nie,
Bo nie i często nic o tym tak naprawdę nie wiemy,
Ale po prostu nie będę tego robić i nie zgadzam się i to w ogóle nie ma prawa działać.
Były w latach bodajże sześćdziesiątych,
Siedemdziesiątych pisane często eseje,
Prace na temat tego,
Dlaczego po innych substancjach nie można mieć doświadczenia mistycznego.
Oczywiście na to pojawia się wiele kontrargumentów,
Więc to jest jedna strona,
Jedni ludzie będą uważali,
Że używka nie pasuje mi do osobowości rozwijającej się duchowo,
Więc nie wolno tego robić.
Z kolei ktoś inny może mieć wpływ się w drugą stronę.
Im więcej ceremonii,
Im więcej jakiegoś rodzaju mocnych procesów związanych z roślinami czy substancjami chemicznymi,
Które poszerzają świadomość,
Tym lepiej.
I nieważne,
Że tak naprawdę ten materiał jest totalnie niepointegrowany,
Nieważne,
Że czasami w skrajnych wersjach,
W których słyszałem,
Te doświadczenia są traumatyzujące,
A kolejne są re-traumatyzujące,
Że tak naprawdę jest coraz gorzej,
To jednak mamy poczucie,
Nie,
To jest na pewno święta roślina,
Na pewno proces,
Który poszerza świadomość,
Więc nawet jeśli cierpie,
To jest to dobre i po prostu robimy cały czas w kółko to samo.
I chodzi o to,
Cały czas podkreślam,
Że mówię o tym samym problemie,
Czyli że zamiast reagować świadomie,
Adekwatnie do rzeczywistości,
To wybieramy sobie po prostu,
Jak osoba duchowa powinna się zachowywać.
I w zależności od tego,
Co nam w tej głowie się pojawiło na temat tej osoby duchowej,
Zaczynamy to po prostu robić i odgrywać tę rolę,
Nie zastanawiając się nad tym,
Że ona może być już trochę po jakimś czasie po prostu przesadzona.
Więc tutaj kilka rzeczy,
O których wspomniałem,
To są te rzeczy,
Których nie polecam.
To,
Co uważam,
Że rozwojem duchowym nie jest,
Czyli odgrywanie właśnie tej roli.
Tu by się pojawiało pytanie,
Co jest kontrprzykładem,
Jeśli już zauważyliśmy te pułapki,
Już stwierdzamy,
Że nie chcemy tak robić,
Że faktycznie kadzidełka nie zastąpią wewnętrznej pracy nad sobą,
To co można wyrobić?
I oczywiście popropozycji jest tu dużo.
W zależności od tego,
Jak kto definiuje rozwój duchowy,
Tak będzie się pewnie jego odpowiedź różniła.
Natomiast kilka propozycji,
Które mi przychodzi od razu do głowy,
To jest na przykład zmiana zdania.
Czy jesteśmy w stanie zmienić zdanie po prostu,
Jeśli okaże się,
Że nie mamy racji?
Czy jesteśmy w stanie się chociażby przyznać za tego?
Jest to rzecz,
Która dla wielu osób zajmujących się duchowością jest szalenie trudna,
A jeśli w to nie wierzycie,
To polecam przejrzeć uważnie Facebooka grupy duchowe i tego,
Jak potrafią być zażarte kłótnie między zwolennikami różnych metod czy różnych punktów widzenia.
Czy patrzenie na siebie z miłością,
Patrzenie w tym sensie,
Że nie jestem jeszcze doskonały i nie robię wszystkich rzeczy tak,
Jak byłoby zdrowo robić,
Ale patrzę na siebie z miłością,
Mam do siebie współczucie,
Nie krytykuję siebie za to,
Nie cisnę,
Nie robię sobie piekła,
Ale nie idę też w drugą stronę i nie mówię,
Że dobra,
Robię głupoty i nieważne,
Bo na pewno jestem i tak idealny.
Każdy nie,
Tylko realne branie pod uwagę swoich błędów,
Poprawianie ich,
Ale też z drugiej strony współczucie do siebie.
Czy dobre procesy grupowe,
Sprawianie,
Że grupa osób,
Która jest dookoła mnie,
Tworzy coś konstruktywnego.
Nie wchodzimy w gry,
Nie robimy sobie krzywdy nawzajem,
Nie pogłębiamy jeszcze naszych patologii,
Tylko nawzajem się wspieramy i konstruktywnie wzrastamy.
Generalnie rozwój duchowy to,
Co by warto powiedzieć,
Jest trudny.
To tak samo jak rozwój psychologiczny.
To nie jest łatwe.
Bardzo często osoby,
Które mówią,
Ja bym się chciał rozwijać i wszystko tam sobie przepracować,
Pozmieniać i tak dalej,
Po prostu nie wiedzą,
O czym mówią,
Bo te rzeczy same z siebie nie są proste.
Tak jak psychoterapia wiąże się po prostu,
Chcąc,
Nie chcąc,
Będzie się wiązała z trudnymi uczuciami,
Zaglądanie w miejsce,
Gdzie nasza psychika wybrała dawno temu,
Żeby nie zaglądać,
Z podważaniem przekonań,
Które są z nami tak dawno,
Że ta samą myśl o tym,
Że mielibyśmy przestać to wierzyć,
Już czasami zaczyna mi się krzywić i nasze ciało się skręca,
Jak sobie wyobrażamy,
Że mamy żyć bez tego poglądu.
Psychoterapia jest trudna,
A rozwój duchowy prawdopodobnie będzie taki realny,
Prawdziwy i jest jeszcze trudniejszy.
Jest tam jeszcze więcej rzeczy,
Które mogą sprawiać nam wyzwanie,
Chociażby po prostu nawet porzucenie,
Nie mówię nawet o jednorazowym porzuceniu ego,
Ale stopniowe uwalnianie się od przywiązania do ego.
Jest procesem bardzo trudnym i jeśli ktoś mówi,
Że chciałby przeżyć śmierć ego i że to go ciągnie,
No to naprawdę najczęściej nie wie,
O czym mówi,
Bo to jest proces,
Kiedy naprawdę sądzi się,
Że się umiera i to jest tak jakby celowym ćwiczeniem.
Nie wiem,
Czy ten termin jest tam znany,
Ale gdy badają różnego rodzaju mistrzów,
Którzy dochodzą do wybitnych rezultatów,
No to najczęściej się okazuje,
Że oni robią coś w rodzaju celowego ćwiczenia,
Gdzie jednym z elementów tego celowego ćwiczenia jest to,
Że trening musi być tak trudny,
Że nie jest przyjemny po prostu,
Że to nie jest tak,
Że Michael Jordan lubi grać w koszykówkę,
Więc dla niego treningi to jest sama radość,
Tylko że przez to,
Że dobrze gra w koszykówkę,
To musiał robić sobie tak trudne wyzwania na tym treningu,
Że aż to nie było przyjemne,
Że wiele razy coś nie wychodzi po prostu,
Bo inaczej trening jest za łatwy.
I podobny mechanizm jest w rozwoju duchowym,
Że jeśli rozwój duchowy to jest sama radość i przyjemność,
To znaczy,
Że często to nie jest prawdziwy rozwój duchowy,
Tylko to jest też poławienie się w jakiejś osobowości.
Sam rozwój,
Sam w sobie jest trudny.
To jest mierzenie się z procesami,
Emocjami,
Perspektywami,
Które bywają dla nas bardzo ciężkie.
Zarówno,
Gdy mówimy o takim mierzeniu się procesowym,
Czyli że ktoś w medytacji,
Jak jak Budda,
Widzi różne rzeczy,
Które go przerażają,
Czy że ktoś idzie na ceremonię,
Czy jakiegoś rodzaju warsztaty,
Procesy uzdrawiające,
Gdzie pojawiają mu się jakieś wspomnienia bardzo ciężkie,
Czy jakieś konfrontacje z cieniem,
Bycia człowiekiem,
Z demonicznymi energiami i tak dalej.
To jest jedna sprawa w tym świecie powiedzmy duchowym,
Ale druga sprawa to jest też to,
Co robimy z tym światem duchowym,
Gdy już wracamy na ziemię i gdy mamy swoje realne,
Codzienne wyzwania.
I czasami rozwój duchowy to jest wystawienie faktury.
Czasami rozwój duchowy to będzie wyrzucenie śmieci.
Czasami to będzie powiedzenie komuś czegoś bardzo niemiłego,
Na przykład zadzwonienie do dłużnika i pogrożenie mu konsekwencjami,
Albo może nie pogrożenie,
Tylko powiedzenie mu,
Jakie będą konsekwencje,
Jeśli nie będzie dalej płacił.
Czasami to będzie zmuszenie się być może nawet do pójścia na basen,
Czy do pobiegania w chwili,
Gdy wiemy,
Że to będzie dla nas dobre,
A nie możemy się do tego zmusić.
Czasami to będzie przeproszenie kogoś.
Czasami to będzie zrobienie jakiegoś długoterminowego planu.
Czasami to będzie zorganizowanie jakiejś niespodzianki dla kogoś.
Jest tak dużo rzeczy,
Które czasami w różnych sytuacjach,
Nazwijmy to duchowo,
Wszechświat od nas wymaga tych różnych rzeczy,
A my odpowiadamy nie,
Nie,
Nie,
Ja tego nie zrobię.
Ja mam ważniejsze rzeczy do zrobienia,
Bo ja się rozwijam duchowo.
I oczywiście nie jestem tym bezgrzechu,
Który ma prawo rzucać w innych kamieniami.
Oczywiście wszystkie te rzeczy mówię między nimi,
Dlatego że sam u siebie takie same mechanizmy obserwuję.
Sam u siebie tak samo widzę,
Że zamiast się zająć tym,
Co naprawdę,
W tym momencie do mnie przychodzi i to jest zupełnie,
Wygląda jak coś zupełnie,
Zupełnie nieduchowego,
Potrafię odpychać to,
Powiedzieć zajmę się tym później,
A w tym czasie zajmiemy się rozwojem duchowym.
I biorę sobie książkę jakiegoś buddyjskiego mistrza i czytam,
I czytam.
I czasami nawet w czasie tych procesów dostawałem taki przekaz,
Czy dostawałem taką myśl,
Że słuchaj,
Jeśli rozwój duchowy to jest właśnie to,
Że masz reagować na teraźniejszość,
To może wyślij to tej osobie,
Której coś obiecałeś i tego nie zrobiłeś.
Albo może zrób tamto i tamto,
Co wiesz dobrze,
Że powinieneś zrobić.
To jest prawdziwa duchowość.
I o tym warto pamiętać,
Że prawdziwa duchowość to jest realizowanie tego,
Co Wszechświat tak naprawdę chce od nas,
Cokolwiek to dla nas znaczy.
Jakie mamy zobowiązania do innych ludzi,
Jakie mamy zobowiązania do samych siebie,
Co by było korzystne dla nas zrobić,
Zmienić chociażby opony na zimowe,
I tak dalej,
I tak dalej.
Bardzo dużo rzeczy,
Które czasami trzeba zrobić i których nie robimy,
Bo mamy ważniejsze sprawy.
I tymi sprawami jest rozwój duchowy.
I taki mały jeszcze,
Na koniec tego,
Co chciałem powiedzieć,
Taka mała wskazówka,
Czym się można kierować.
Mnie osobiście bardzo pomaga patrzenie na rozwój duchowy przez rozwijanie pewnych wartości,
Takich jak odwaga,
Pokora,
Cierpliwość,
Uważność,
Miłość,
Na przykład spokój.
I w tym znaczeniu możemy przepuścić te właśnie wartości przez różne obszary w życiu,
Jakie mamy.
Przez nasze ciało,
Przez naszą pracę,
Nasze relacje,
Związek,
Rodzinę,
Hobby,
I tak dalej.
Możemy zadawać sobie pytania w tył,
Co na przykład,
Czy jest coś odważnego,
Co mam do zrobienia w pracy i tego nie robię.
I być może zrobienie tego,
Co w ogóle może nie wyglądać z boku na coś duchowego,
Czyli na przykład napisanie maila do trudnego klienta,
Że potrzebujemy,
Żeby w końcu nam zapłacił dobrą fakturę.
To może być najbardziej duchowe doświadczenie,
Które możemy sobie w tym momencie zapundować,
A nie pójście na medytację,
Nie słuchanie duchowej muzyczki,
Czy gdzieś spacer w lesie.
Który spacer w lesie oczywiście poleca mi,
Jest czymś bardzo fajnym,
Ale często to jest też taka namiastka,
Często to jest taka ucieczka od tej duchowości.
Więc często zadaję sobie takie pytania właśnie,
Gdzie jest mi potrzebne więcej uważności,
Gdzie jest potrzebne więcej odwagi,
Gdzie jest potrzebne więcej miłości.
I na to pytanie na przykład odpowiedziałem sobie jakiś czas temu,
Że zdecydowanie w samochodzie.
I w tym momencie praktykuję sobie właśnie współczucie i zrozumienie dla sytuacji innych ludzi w samochodzie.
I w sytuacjach,
Gdzie kiedyś trąbiłem,
Czy zarzucałem innych z tekiem przekleństw,
W tym momencie zastanawiam się,
Myślę ok,
To jest też inny człowiek,
Inna istota,
Która też się pewnie śpieszy,
Ma swoje sprawy,
Też wcale nie lubi,
Jak się na nią trąbi i też wcale sobie pewnie nie życzyłaby takiego złego traktowania.
I to jest jakaś praktyka,
Gdzie realnie coś się zmienia,
A nie robienie medytacji w intencji wszystkich istot,
Która tak naprawdę często niewiele zmienia w naszym realnym traktowaniu tych innych istot.
Więc to jest to,
Co chciałem powiedzieć dzisiaj,
Żebyśmy zwracali uwagę na różnice,
Gdzie się naprawdę wewnętrznie rozwijamy duchowo,
Gdzie jest prawdziwy rozwój duchowy,
A gdzie jest to tylko namiastka,
Gdzie tylko udajemy sami przed sobą,
Odgrywając pewną rolę,
Zachowując się tak,
Jak osoba z obrazka pod tytułem osoba duchowa.
I to jest to,
Co chciałem powiedzieć.
Tak jak wspomniałem wcześniej,
Oddychanie holotropowe,
Którym się zajmujemy,
Najbliższe terminy jakie będą dostępne.
W lutym jest taki duży warsztat z nauczycielką naszą Dianą Mediną,
Która jeżdża z USA.
Niestety tutaj nie ma dobrych wiadomości,
Od dawna nie ma na niego wolnych miejsc i też lista rezerwowych jest już dosyć długa.
To,
Co będzie się działo później,
To jeszcze w lutym robimy warsztat w Finlandii,
Tradycyjnie będzie to w Turku,
To będzie ostatni weekend lutego.
To będzie warsztat również podwójnego oddychania,
Więc jakby ktoś z Was miał ochotę pojechać na ten warsztat,
Plus tradycyjnie,
Tak jak zawsze robimy w Finlandii,
Pójść na saunę i kąpać się w naprawdę zimnym jeziorze,
To tutaj zachęcam,
Żeby się do nas odzywać.
Dodatkowo w pierwszy weekend marca zrobimy po raz pierwszy warsztat w Norwegii,
W Stavanger,
Jakby ktoś z Was był tym zainteresowany i tam z kolei być może jakaś też króciutka wycieczka na fiordy,
Czy ewentualnie we własnym zakresie można zobaczyć piękne norweskie krajobrazy.
Jest też oczywiście rzecz,
O której wspomnę bardzo krótko,
Bo pewnie nie ma wielu osób,
Które poczułyby taki zew,
Żeby w coś takiego wskoczyć,
Natomiast cały czas jest jeszcze miejsce wolne na naszą wyprawę do Kolumbii,
Która się zaczyna 5 grudnia do 20 i tam jest to równo oddychanie holotropowe,
Jak i prace z rdzennymi szamanami,
Jak i dużo zwiedzania,
Dużo chodzenia po linie z wodospadu,
Podziwiania wspaniałej amazońskiej przyrody.
Jeśli ktoś z Was poczuł po tym,
Co powiedziałem,
Że jest przynajmniej zaciekawiony,
Żeby poznać więcej szczegółów,
To też niech się do mnie odezwie.
I to tyle,
Jeśli chodzi o najbliższe eventy oddychania.
Jeśli znajdziecie coś ciekawego dla siebie,
To mówcie.
Następny po tym lutym warsztat z kolei w Warszawie będzie na początku kwietnia.
Też może komuś ta informacja coś da.
A teraz w momencie,
Gdy już powiedziałem,
Co chciałem,
To mam taką przestrzeń na pytania.
Czy coś z tego,
Co mówiłem dzisiaj Was zaciekawiło,
Czy macie jakieś pytania w tym temacie,
Albo nawet jeśli nie będzie dużo pytań w tym temacie,
To czy macie jakieś pytania związane z czymś innym?
Chętnie posłucham,
Więc śmiało ktokolwiek z Was chciałby o coś zapytać.
To jest idealny do tego moment.
Jeszcze do ósmej trochę czasu,
Więc myślę,
Że jeszcze kilka minut możemy poświęcić właśnie na różne Wasze wątpliwości i pytania.
Widzę,
Że na razie pytania się nie pojawiają.
Dostaję pierwsze pytanie,
Takie bardzo logistyczne.
Kiedy Poznań?
Poznań jest zdecydowanie na naszej trasie.
Generalnie jak będzie ciepło.
Z tego,
Co dostałem informację,
To będzie to albo końcówka czerwca,
Albo co bardziej prawo to podobne lipiec lub sierpień.
Jest kilka różnych logistycznych względów,
Natomiast do Poznania na pewno zawitamy,
Jak się zrobi trochę cieplej.
Czy będą warsztaty kolotwowe w Trójmieście bądź w Pobliżu?
Na razie nie planujemy,
Tak to powiem.
Do zorganizowania warsztatów jest potrzebnych sporo różnych wymagań spełnionych i na razie w Trójmieście jest dla nas to dosyć trudne.
Natomiast nie jest to temat zamknięty.
Gdyby ktoś chciał zorganizować taki warsztat,
To wraz z upływem czasu myślę,
Że jest to do zorganizowania.
Marcin mówi,
Dołączyłem w połowie.
Mam nadzieję,
Że nie mówiłeś o tym,
Różnica między rozwojem osobistym a duchowym.
Nie,
Nie mówiłem o tym.
Nie wiem,
Czemu masz taką nadzieję i skąd to wynika ta nadzieja,
Ale temat był inny.
Była różnica między rozwojem wewnętrznym a zewnętrznym w znaczeniu takim bardziej iluzją rozwoju,
Którą prezentujemy na zewnątrz.
To była tematyka.
Cieszę się,
Że nie zawiodłem Twojej nadziei.
W razie czego oczywiście dalej czekam na pytania,
Jakie macie.
Basia się pyta,
Czy masz jakieś sposoby na rozpoznawanie,
Czy to jest rozwój duchowy czy pseudoduchowy,
Bo często po jakimś czasie jest dopiero rozpoznanie.
Bardzo fajne pytanie tak naprawdę,
Jak to rozpoznać,
Bo fajnie się oczywiście o tych przykładach wszystkich opowiada,
Jak się widzi jakiś szczególnie skrajny przykład z boku,
Ale zupełnie inaczej doświadczać tego na sobie.
Ja pamiętam,
Że w momencie,
Gdy.
.
.
Inna bajka też jest taka dla mnie,
Że ciężko czasami zaklasyfikować coś,
Czy coś jest rozwojem duchowym,
Czy.
.
.
Mam na myśli zaklasyfikować to jedno,
Ale podsumować całość tego,
Co robimy jako to,
Że teraz jest rozwój duchowy,
A teraz rozwój psychoduchowy.
Już wyjaśniam,
O co mi chodzi,
Że ja na pewno w swoim życiu miałem okresy,
Kiedy było tam dużo psychoduchowego,
Pseudoduchowego rozwoju.
Do dziś pamiętam taką patologiczną sytuację,
Jak drzwi z mojej łazienki się wyłamały z zawiasów,
Tak że można było je wsadzić,
Ale one to każdym razem spadały na kogoś,
Kto je otwierał i ja się tłumaczyłem sobie,
Że ja tego nie będę naprawiał,
Bo ja po prostu akceptuję,
Że to jest takie,
Jakie jest.
I to było autentycznie moje tłumaczenie,
Że ja akceptuję tą rzeczywistość,
Akceptuję,
Że te drzwi są popsute i ja ich nie będę naprawiał.
W momencie,
Jak to w końcu przerobiłem sobie,
To naprawiłem je bodajże w trzy minuty,
Ale wcześniej trzy tygodnie,
Może więcej,
One spadały na moich gości,
Cały czas były nienaprawione i ja za każdym razem tłumaczyłem sobie,
Że akceptacja.
Jeśli któremuś się to nie podoba,
To akceptacja,
To jest rozwiązanie.
I na pewno bym to nazwał pseudoduchowym rozwojem,
Bo nie jest to nic duchowego,
Prześlad wołał,
Żeby te drzwi naprawić i ja ich nie naprawiałem.
Ale czy wcale wtedy byłem pseudoduchowy?
W tym bym się nie zgodził.
Było w różnych innych elementach,
W różnych innych kontekstach bardzo dużo rzeczy,
Gdzie naprawdę czuję dzisiaj,
Że pracowałem nad sobą bardzo wytrwale i bardzo uczciwie,
Więc to często też nie jest tak,
Że teraz jest pseudoduchowy,
A teraz jest duchowy,
Tylko oczywiście jest tak,
Że w pewnym aspekcie się rozwijamy i pracujemy nad sobą,
A tutaj robimy jakiś teatrzyk.
Więc przez to samo to pytanie tak naprawdę,
Że jeśli teraz się rozwijam duchowo,
To na czym to polega?
Na czym ma to polegać,
Że to jest rozwój duchowy?
Dlaczego to jest rozwój duchowy?
Czy ja w tym momencie przełamuję swój strach?
Czy ja pracuję nad swoim współczuciem?
Czy nad swoją cierpliwością?
Czy w jakikolwiek sposób poszerza to,
Co robię,
Jakąś moją świadomość?
Czy po prostu zakładam na siebie jakąś opaskę z indiańskim wzorem i już czuję,
Że połączyłem się z energią szamana?
Żeby było jasne,
Można założyć opaskę i medytować i faktycznie czuć się bardziej połączonym.
Te wszystkie akcesoria mogą nam pomagać w osiąganiu odpowiednich stanów świadomości itd.
Tylko chodzi mi o pewien taki obraz.
Czy faktycznie w tym,
Co robię teraz,
Jest jakiś rozwój?
Czy jest jakaś duchowość?
Czy też po prostu tak jak kibice się ubierają tak,
Ludzie,
Którzy chodzą na takie koncerty się ubierają tak,
No to ludzie,
Którzy się rozwijają duchowo robią coś takiego.
To pytanie warto sobie zadawać.
Nie wiem,
Czy jest jasny taki sygnał.
Na pewno jeśli jest w naszym życiu dużo spraw,
Które wymagają uwagi,
Typu niezapłacone jakieś rachunki,
Dłużnicy,
Którzy się do nas dobijają,
Znaczy dłużnicy,
Wierzyciele,
Którzy się do nas dobijają,
Rodzina,
Która mówi,
Że nie da się z nami już wytrzymać,
Poczucie jakiegoś chaosu,
Ale w tym samym czasie mamy dookoła siebie mnóstwo akcesoriów i zachowań duchowych,
No to może oznaczać z dużym prawdopodobieństwem,
Że jest to pewnego rodzaju pseudoduchowość.
Też trzeba dodać znowu gwiazdkę,
Że może ktoś jest akurat w kryzysie duchowym,
Więc może być tak,
Że wszystko jest w rozsypce,
A on czuje,
Że rozwiązanie jest w duchowości i po jakimś czasie je znajdzie.
Więc to też znowu ciężko to tak zero-jedynkowo zaklasyfikować,
Bo może być tak,
Że jest jakiś kryzys i w tym momencie to wygląda dziwnie,
Ale za trzy miesiące,
Za pół roku to się złoży idealnie i ktoś powie tak,
Musiałem umrzeć,
Żeby się narodzić ponownie.
Więc ciężko to tak jednym zdaniem podsumować.
Natomiast generalnie warto popatrzeć na różne obszary w swoim życiu i czy faktycznie w nich czujemy ten rozwój,
Czy faktycznie czujemy,
Że idziemy tam jakąś duchową ścieżką,
Czy też próbujemy stwierdzić,
Nie,
Nie,
To to nie jest duchowość,
To to nie jest duchowość i to też nie jest duchowość i w mojej pracy to nie ma żadnej duchowości i w mojej relacji nie ma żadnej duchowości i w mojej relacji z rodziną nie ma żadnej i w relacji z ciałem też,
Ale chodzę sobie na medytacje raz na tydzień,
Więc jestem duchowy.
Na takie rzeczy zwróciłbym po prostu uwagę.
Czasem prawdziwa duchowość to jest też oczywiście nie patowanie tą duchowością,
Nie afiszowanie się.
W momencie,
Gdy przykładowo rozmawiamy czasami z jakimiś bardzo prostymi ludźmi na temat jakichś problemów,
To nie ma sensu wyciąganie jakichś koralików i tłumaczenie im,
Czym jest umysł buddy itd.
Często dużo większą duchową rozmową będzie po prostu powiedzenie im,
Żeby się nie przejmowali,
Że na pewno sobie poradzą albo podsunięcie im jakieś rozwiązania,
Czy pomóc komuś w jakiś zupełnie inny,
Nieduchowy sposób.
Tak jak jeszcze taka pomoc serca nam się kojarzy jako coś takiego duchowego,
Czyli pomagamy komuś wózek wnieść do autobusu,
Czy przenieść starszej pani zakupy,
No to tu jeszcze już się może pojawić nam,
Że tak,
Tak,
No to jest duchowość,
Bo Jezus też tak robił,
Ale są czasami sytuacje,
Kiedy nam się w ogóle nie kojarzy,
Że to może być coś duchowego,
A jednak jest i wymaga to od nas czasami jakiegoś przełamania siebie,
Jakiegoś powiedzenia komuś czegoś,
Co może być trudne,
Nieprzyjemne,
Co może się spotkać z jakiegoś rodzaju ostracyzmem społecznym,
Ale na przykład musimy powiedzieć,
Że nie zgadzamy się na coś i to może być najbardziej duchowa rzecz,
Którą możemy w tym momencie zrobić.
Mam nadzieję,
Że to jakoś odpowiada na twoje pytanie.
Jeśli nie,
To śmiało rozwiń je dalej.
Już czytam następne.
Przegapiłem transmisję.
Czy będzie zapisane jako nagranie?
Z tego,
Co się orientuję,
Tak.
Z tego,
Co się orientuję,
Można spokojnie sobie później obejrzeć w dowolnej chwili,
Więc nie ma z tym problemu.
Czy przyjazd do Polski ta i ty?
Myślę,
Że tak.
Myślę,
Że nie będzie problemu.
Duchowość to nie religijność,
Więc czy może być religijność w kontekście duchowości?
Bardzo ciekawe pytanie.
Często w ogóle stawia się to jako coś przeciwstawnego,
Że duchowość to jest coś dobrego,
A religijność to jest coś właśnie złego i sztucznego i bardzo często faktycznie tak to wygląda.
Natomiast można by rozumieć,
Wydaje mi się,
Religijność jako wspomaganie duchowości i to mogłoby mieć fajną funkcję.
To mogłoby być naprawdę dobre,
Gdyby religijność została tak zaprojektowana,
Żeby realnie wspomagać tą duchowość.
Natomiast to by wymagało bardzo świadomego tworzenia i ciągłego update'owania tego,
Bo wyobrażam sobie,
Że na przykład kiedyś powiedź w religii chrystiańskiej mogła bardzo być takim duchowym przeżyciem dla wielu osób.
Mogła być.
Zawiera w sobie bardzo dużo mechanizmów i terapeutycznych,
I takich oczyszczających,
Katartycznych,
Które mogą sprawić,
Że jest to doświadczenie duchowe.
Natomiast to,
Że na przykład dzieci idące do wierzynowania czy do komunii muszą wyrobić ileś tam spowiedzi,
Żeby zostać do tego dopuszczone i niespecjalnie mają na to ochotę,
Więc idą,
Odpębniają,
A w trakcie,
Tak jak za moich czasów toczy się dyskusja,
Czy się ktoś przyznał do masturbowania się,
Czy się nie przyznał i większość osób się nie przyznaje itd.
,
To jest już wypaczenie tej duchowej praktyki.
Między innymi z uwagi na sposób,
W jaki ona została podana.
Oczywiście też część zależy od odbiorcy,
Ale myślę,
Że bardzo dużo część zależy od nadawcy.
Więc tutaj nie jest łatwo,
Żeby praktyki religijne,
Zwłaszcza takie,
Które mają wiele tysięcy lat i są stosowane na bardzo szeroką skalę,
Cały czas takim realnym,
Żywym doświadczeniem duchowym.
Myślę,
Że część oczywiście wynika z przemocy,
Jaką się wbija ludziom,
Za pomocą której się wbija ludziom do głowy pewne wierzenia i pewnie łatwiej jest z własnego wyboru przeżywać te rzeczy,
Ale pytanie też,
Czy przy multiplikacji mnóstwo religii czy duchowych praktyk obecnych w dzisiejszych czasach w Polsce,
Oprócz tej głównej katolickiej,
Jest wybranych z własnego wyboru,
A jednak dalej dużo występuje takiej bardziej religijności niż duchowości,
Więc to nie jest łatwy problem do rozwiązania.
Tak naprawdę wymagałoby to pewnie świadomego tworzenia czegoś przez bardzo,
Bardzo wiele osób.
Dobra,
Ja jestem powoli skłonny,
Żeby kończyć,
Chyba,
Że jeszcze jakieś szybko pytanie się tutaj pojawi.
Jeśli nie,
To oczywiście możecie albo pisać do mnie prywatnie,
Albo też pod tym nagraniem komentować,
Zadawać pytania,
Myślę,
Że będę zaglądał i też postaram się do tych wszystkich rzeczy się odnieść,
Jeśli coś się nowego pojawi.
Widzę,
Że nic się nie pojawia,
Także życzę wszystkim wspaniałego piątkowego wieczoru,
Wspaniałego weekendu przyszłego tygodnia i końcówki roku.
Następne nagrania z tego cyklu prawdopodobnie jeszcze w tym roku się pojawią,
Może w przyszłym tygodniu,
Może w jeszcze kolejnym zobaczymy,
Natomiast w tym momencie planuję 4 albo 5 nagrań z tego właśnie cyklu o pułapkach duchowości.
Wszystkiego dobrego,
Jeszcze raz i do usłyszenia.
