1:32:33

Pułapki duchowości 4 - Czy duchowe grupy są jak dysfunkcyjna rodzina

by Human

Rated
4.5
Type
talks
Activity
Meditation
Suitable for
Everyone
Plays
98

Nagranie transmisji Tomasza Kwiecińskiego prowadzonej na żywo na jego fanpage'u FB. Opowiada w niej o różnych mechanizmach psychologicznych często pojawiających się u osób praktykujących duchowość czy podążającymi duchową ścieżką. Nasz kanał funkcjonuje dzięki hojności takich osób jak Ty. Jeśli czerpesz wartość z udostępnianych nagrań, proszę, rozważ opcję przekazania dotacji.

Spiritual GroupsFamilyPsychological MechanismsCommunitySelf WorthBoundariesGroup DynamicsCommunicationLeadershipViolenceIsolationFamily DynamicsSpiritual CommunitySelf Worth In FamilyFamily BoundariesOpen CommunicationSpiritual LeadershipAbusive RelationshipsSexual BoundariesGroup IsolationSpirits

Transcript

Witam wszystkich bardzo serdecznie,

Wybiła godzina dziewiętnasta,

Także zapraszam wszystkich na transmisję.

Mam nadzieję,

Że upał nie przeszkodzi Wam w dołączeniu do transmisji i już za momencik będziemy mogli przejść do tematu.

Tylko zgromadzi się kilka osób,

Które dołączy do naszej transmisji.

Merytoryki mamy dzisiaj,

Uważam,

Całkiem sporo,

Także postaram się już nie przedłużać i za chwilkę przejść do tego,

Co mamy omówić.

Tradycyjnie transmisja będzie wyglądać w taki sposób,

Że najpierw przez jakiś czas,

Nie mam pojęcia jaki,

Może pół godziny,

Może troszkę dłużej,

Może maksymalnie myślę,

Że godzinę będę mówił o tym,

Co mam do powiedzenia w temacie.

Później podzielę się jakąś małą niespodzianką dla osób,

Które tego live'a oglądają,

A później,

Zgodnie z tradycją,

Będzie czas na pytania.

Także temat dzisiejszego live'a,

Jak możecie to łatwo przeczytać,

To są podobieństwa dysfunkcyjnych rodzin do grup duchowych.

Ponieważ fascynują mnie oba tematy,

Zarówno rozwój duchowy,

Jak i związane z tym procesy grupowe,

Jak i związane z tym naturalne,

Takie procesy tworzenia się społeczności,

Ludzi,

Którzy przychodzą na różnego rodzaju warsztaty,

Ceremonie.

Spotykają się też rzeczywiście między tymi warsztatami czy ceremoniami,

Spotykają się na różnego rodzaju wydarzeniach,

Tworzą też wydarzenia.

Co generalnie jest procesem bardzo fajnym,

Takim,

Który ma duży potencjał korekcyjny i pomaga wprowadzić ten rozwój osobisty i duchowy nie tylko w wymiar indywidualny,

Ale również w wymiar społeczny,

Co jest tutaj niesamowicie ważne tak naprawdę.

No to jednak myślę,

Że nie tylko ja,

Ale również wielu z Was zaobserwowało,

Że w takich grupach nie wszystko,

Co się dzieje jest pozytywne.

I też,

Żeby było jasne,

Nie muszę tutaj postulować jakichś ideał,

Ponieważ szczególnie w dużych grupach ludzi,

No w związku z tym,

Że natura ludzka potrafi być bardzo świetlista i wspaniała,

Ale potrafi również być mroczna.

I jest to rzecz,

Na którą na ten moment niewiele można poradzić,

Po prostu zarówno na poziomie archetypowym,

Mamy bardzo dużo podobieństw z ciemnymi różnymi energiami,

Jak i również na poziomie biologicznym,

No jesteśmy w dużej mierze zwierzętami,

Które po prostu nie panują nad różnymi swoimi instynktami.

I my mamy tego panowania ciutkę więcej,

Ciutkę większe możliwości do tego panowania,

Ale nie aż tak duże,

Żeby w ogóle w miliardowych społeczeństwach się to nie zdarzało.

Także w grupach duchowych również takie zjawiska się zdarzają i nawet nie oczekując ideałów,

Muszę przyznać,

Że w niektórych z nich,

Już nie będę tutaj wymieniał nazwy,

Bo nie chodzi mi o to,

Żeby piętnować jakieś grupy,

Tylko żeby wskazać na pewne rzeczy,

Które się pojawiają,

Które wynikają zarówno z natury człowieka,

Jak i z natury tego,

W jaki sposób tworzymy systemy,

Tworzymy grupy,

Jakie mamy nawyki.

Dzieją się rzeczy,

Które warto by było zmienić i o tym dzisiejszy live będzie,

Czyli jakie rzeczy się właśnie dzieją.

I jako,

Że zarówno rozwój duchowy mnie fascynuje,

Jak i terapia rodzinna i Wirginia Satyr jest jedną z moich,

Nazwałbym mentorek,

Chociaż nie wiem,

Czy tak się powinno mówić o osobach,

Których się nigdy nie poznało,

Nigdy nie spotkało i tylko czytało się ich książki tak naprawdę.

I jest jedną z osób,

Której myślenie na pewno wywarło na mnie ogromny wpływ,

Bardzo dużo w temacie właśnie pracy z systemem rodzinnym zrozumiałem dzięki jej pracom,

Książkom,

Pomysłom,

Zarówno w kontekście tego,

Jak sam mogłem się uwolnić od wielu przekazów rodzinnych,

Jak i pomagałem,

Witam tutaj wszystkich,

Tak,

Jak i pomagałem wielu osobom przez te ścieżki o przejściu.

I od początku,

Gdy się tym zainteresowałem,

Tym tematem,

Jak to wygląda w rodzinie,

Pojawiło mi się jedno pytanie.

Jak takie właśnie dysfunkcyjne tematy rodzinne,

Schematy rodzinne i takie zdrowe schematy rodzinne,

Jak to się przekłada na grupy rozwojowe?

Czy jest jakaś korelacja?

Czy te rzeczy faktycznie pojawiają się również w grupach duchowych?

No i oczywiście okazuje się,

Że tak.

Więc najpierw omówimy sobie,

Jakiego rodzaju rzeczy zdarzają się w rodzinach.

Nie będziemy tutaj wymieniać pięciu tysięcy przykładów,

Co może pójść nie tak,

Tylko skupimy się na takich dużych,

Generalnych zasadach,

Na takich sporych wzorcach,

Które się pojawiają w różnych rodzinach.

Otóż idąc za wierzienią Satie,

Są cztery takie punkty,

Po których można poznać,

Czy rodzina jest dysfunkcyjna,

Czy też jest zdrowa.

I tutaj dodam jeszcze jedną rzecz,

Żebyśmy nie popadli w uproszczenia,

Że bardzo rzadko będziemy mogli stwierdzić jednym słowem,

Że po prostu ta rodzina jest zdrowa,

A ta rodzina jest dysfunkcyjna.

Najważniej to jest taka skala po prostu,

Gdzie na jednej stronie będzie ekstremalnie dysfunkcyjna rodzina,

W której nic nie działa,

A na drugiej stronie będzie rodzina bardzo zdrowa,

W której działa praktycznie wszystko.

Więc po pierwsze,

Zarówno tych ekstremalnych przykładów będzie stosunkowo mało,

Po drugie,

Nie jestem pewien,

Czy znajdziemy rodzinę,

W której absolutnie wszystko jest zdrowe i nie jestem pewien,

Czy znajdziemy rodzinę,

W której absolutnie wszystko jest dysfunkcyjne.

Przeważnie przypadkiem jakieś rzeczy zawsze się pojawią też z drugiej skali.

Natomiast oczywiście znajdziemy rodziny,

Które są bardziej dysfunkcyjne,

W których tych schematów jest mnóstwo niefajnych i znajdziemy rodziny,

Które są bardziej zdrowe,

W których tych schematów jest bardzo dużo dobrych i od czasu do czasu po prostu coś się wydarzy.

Także bardziej możemy mówić o takim archetypowym wzorcu zdrowej rodziny i dysfunkcyjnej rodziny,

Który w poszczególnych rodzinach jest bardziej popularny ten,

A bardziej ten.

Czyli w zdrowej rodzinie będziemy mieli po prostu bardzo częsty archetyp tej zdrowej rodziny i od czasu do czasu na chwilę się załączy dysfunkcyjnej rodziny.

Natomiast osoba,

Która w takiej rodzinie wyrasta na pewno po czasie będzie mówić,

No moja rodzina była całkiem zdrowa,

Bardzo miło to wszystko wspomina.

I z drugą strony jest podobnie.

Czyli będzie rodzina,

W której tych schematów dysfunkcyjnych była ogromna ilość,

Od czasu do czasu zdarzały się zdrowe sytuacje,

Ale ktoś będzie mówił później prawdopodobnie,

Jeśli to odkryje i zacznie się spod tych schematów wyspalać,

Będzie mówił,

No ewidentnie wychowywałem się w rodzinie,

W której wiele rzeczy szło nie tak.

Także w Virginia Satyr powiedział,

Że są takie cztery punkty,

Które pokrótce omówimy sobie,

Żeby zobaczyć,

Jakie złe rzeczy się mogą w rodzinie wydarzyć.

Pierwszym takim punktem bardzo ważnym jest poczucie wartości,

Czyli to jak w danej rodzinie traktuje się poczucie wartości członka rodziny.

Najczęściej mówimy tu o dziecku,

Aczkolwiek oczywiście między sobą to jak rodzina się traktuje w sferach dorosłych też jest dosyć istotne.

Kluczowe jest to,

Że w zdrowej rodzinie to poczucie wartości dziecka będzie zawsze trzymane na dość wysokim poziomie.

Niezależnie od tego,

Czy dziecko zrobi coś zgodnie z tym,

Jak byśmy chcieli,

Czy też zrobi coś w cudzysłowie nazwijmy to złego.

W Virginia Satyr podaje tutaj przykład stłuczonej solniczki,

Czyli wyobraźmy sobie,

Że podczas kolacji dziecko niezdarnie bierze solniczkę,

Wypada mu na zręki i się tłucze.

I w zdrowej rodzinie kluczem będzie zawsze to,

Żeby poczucie wartości takiego dziecka nie ucierpiało.

I zazwyczaj mówi się ten komunikat,

Który prawdopodobnie wtedy nastąpi w taki sposób,

Żeby dziecko zawsze pamiętało,

Że jest kochane i jest wartościowe.

Oczywiście,

Żeby tutaj od razu odpowiedzieć na zarzut,

Który się może pojawić o rzekomym bezstresowym wychowaniu,

Chociaż jest to taka rzecz,

Którą bardzo mało kto widział tak naprawdę i nie słyszałem,

Żeby ktoś był wychowany absolutnie bezstresowo.

Myślę,

Że w życiu jest tyle stresu tak czy siak,

Że ciężko jest wychować dziecko bezstresowo i nikt też z poważnych psychologów nigdy czegoś takiego nie apelował,

Żeby wychowywać dzieci bezstresowo,

W domyśle,

Bez żadnych granic i pozwalać im na wszystko.

Także oczywiście pojawi się też komunikat prawdopodobnie np.

O tym,

Żeby następnym razem bardziej uważać albo,

Że jednak ta solniczka jest mniej lub bardziej cenna,

Fajnie by było następnym razem jej nie stłuc,

A teraz może razem posprzątamy czy coś w tym stylu.

Natomiast kluczem jest to,

Że w zdrowej rodzinie to poczucie wartości nie będzie obniżone,

Nie będzie solniczka ważniejsza od człowieka.

W tej rodzinie dysfunkcyjnej możemy sobie bardzo łatwo wyobrazić jak taka sytuacja zostanie rozwiązana.

Po prostu za stłuczoną solniczkę dziecko dostanie solidny ochrzan,

Po którym poczuje prawdopodobnie,

Że jest niekochane,

Po którym poczuje,

Że jest mało wartościowe i że jeśli będzie tak robić dalej,

To będzie dalej mało wartościowe i nie będzie zasługiwać na miłość.

No i oczywiście przez to solniczka jest tylko tutaj metaforą.

Każdy z nas może wstawić sobie w to miejsce dowolne inne zachowanie,

Dowolne inne sytuacje,

W których nasze poczucie wartości może być obniżone.

I tym się będzie charakteryzować dysfunkcyjna rodzina,

Że to poczucie wartości będzie w bardzo wielu sytuacjach obniżane,

Aż prawdopodobnie,

Jeśli osiągnie ono pewną częstotliwość,

Wpłynie ono znacząco na to,

Jak będzie to poczucie wartości dorosłego człowieka wyglądać w bardzo różnych sytuacjach.

I tutaj jeszcze mały tylko dodatek.

Oprócz obniżania istotne jest też nadmierne podwyżanie i uzależnianie go od pewnych wyników.

Na przykład w szkole,

Czyli jeśli dziecko bardzo,

Bardzo chwalimy,

Kiedy dostaje piątki czy szóstki,

Ale potem na przykład nie zauważamy go,

Gdy dostaje czwórki,

Albo ganimy bardzo ostro,

Każemy,

Gdy dostaje na przykład jedynki i dwójki,

To takie chwalenie może mieć równie destrukcyjny wpływ,

Co samo ganienie.

Czyli nie tylko chodzi o ganienie,

Chociaż rzeczywiście to jest częstszy problem i najczęściej będzie bardziej dotkliwy,

Co również o po prostu takie uzależnianie poczucia wartości takiego dziecka od zachowań.

Więc to jest taki pierwszy punkt,

Który według wirginii satir świadczy o tym,

Czy rodzina jest bardziej po stronie zdrowej,

Czy też jest bardziej po stronie dysfunkcyjnej.

Czyli krótko mówiąc,

W jaki sposób traktujemy godność danego człowieka,

Poczucie jego wartości,

W jaki sposób komunikujemy różne rzeczy,

Czy zachowujemy to poczucie wartości,

Czy też nie.

Drugi punkt,

Jaki wirginia satir wymienia w swojej pracy,

To jest komunikacja,

Czyli na ile w rodzinie panuje otwarta,

Szczera komunikacja.

Z zastrzeżeniem od razu dodam,

Że otwarta,

Szczera komunikacja to nie znaczy,

Że wszyscy muszą o wszystko,

O wszystkich wiedzieć w każdej sekundzie.

To nie znaczy,

Że jeśli przeżyłeś właśnie na przykład swój pierwszy raz z dziewczyną,

Czy z chłopakiem,

To od razu biegniesz i informujesz o tym rodziców i babcie.

Czy to nie znaczy,

Że każda rzecz,

Która się dzieje,

Na przykład kłótnia rodziców,

Jest od razu komunikowana dzieciom i biegnie rodzic do dziecka i mówi,

Że albo wasza mama jest głupia,

Albo coś tam,

Coś tam.

Oczywiście to by było złamanie też pierwszego punktu,

Żeby było jasne poczucie wartości,

Gdyby tak było,

Ale też zdrowa i szczera komunikacja oznacza pewne naturalne,

Tu będzie punkt czwarty,

Do którego przejdę granicę,

I pewnych rzeczy nie musimy wszystkim mówić.

Natomiast te rzeczy,

Które potrzebują być powiedziane,

Te rzeczy,

Które fajnie by było powiedzieć,

Wyrazić,

Są wyrażane i mówione.

I oczywiście takie najczęstsze rzeczy,

Których w rodzinie nie wolno mówić,

To jest na przykład,

Po pierwsze to,

Że komunikacja często idzie w jedną stronę,

Czyli rodzic dziecku może powiedzieć dużo rzeczy,

Ale dziecko tych samych rzeczy rodzicowi powiedzieć już nie może.

Kolejna rzecz,

Że w każdej prawie rodzinie są pewne uczucia,

Których nie można wyrażać,

Nawet jeśli oficjalnie można,

To tak naprawdę nie można.

I jednym z takich przykładów jest to,

Że w bardzo małej ilości rodzin dziecko ma przyzwolenie na to,

Żeby wyrażać swoją złość na rodzica.

Żeby powiedzieć rodzicowi,

Że jest na niego wkurzony i bardzo mało który rodzic powie,

No rozumiem Ciebie,

Faktycznie masz prawo się tak czuć.

Bardzo często będzie to ganione w dosyć ostry,

Gwałtowny sposób.

Ale są też tematy na przykład,

O których nie wolno mówić.

Na przykład tematy seksualne,

Tematy jakiejś,

O których się nie powinno,

Jakieś tajemnice rodzinne,

O których nie powinno się zdradzać.

I często te tajemnice są naprawdę z punktu widzenia obserwatora dosyć błahe.

Na przykład to,

Że wujek z ciocią się rozwiedli.

Na przykład to,

Że wujek jest uzależniony od alkoholu.

Na przykład to,

Że u któregoś tam z kuzynów urodziło się dziecko z syndromem Down.

To są rzeczy,

Które z boku patrząc,

No nie są to takie jakieś tajemnice,

Których nie powinno się nikomu zdradzać,

Które mogą dziecku zepsuć życie.

A jednocześnie w wielu rodzinach funkcjonuje taki kult nie mówienia pewnych rzeczy,

Nie mówienia o nich wprost,

Nie wyrażania ich.

A też z innej beczki,

Jeśli na przykład dziecko pewne rzeczy wyrazi,

To na przykład potrafi być za to ganiony.

Nie może być takiego prawa wprost,

Że nie wolno czegoś komunikować.

Tylko przez reakcję starszych członków w systemie dziecko uczy się,

Że po prostu może nie tyle nie wolno,

Co nie opłaca się,

Nie należy lepiej nie komunikować pewnych rzeczy.

To mogą być oczywiście też jakiegoś rodzaju przekleństwa,

Ale też na przykład narzekanie na kogoś,

Czy też przykład,

Który kojarzy mi się z dzisiejszej jednej sesji,

Którą prowadziłem.

Jeśli dziecko skarży się na przykład na nauczyciela,

Który go prześladuje,

A rodzic to bagatelizuje,

Mówiąc nieważne,

Jakoś to po prostu musisz przetrzymać.

To też dziecko dostaje komunikat,

Nie opłaca się komunikować rodzicom o moich problemach,

Nie opłaca się dzielić jakimiś rzeczami,

Nie opłaca się prosić o pomoc,

Bo nie dostanę tego i jeszcze na przykład dostanę jakiegoś rodzaju ochrzan.

Więc takie rzeczy,

Że po jakimś czasie ktoś już po kilku latach wychowania w taki rodzinek,

Dziecko może mieć 10-12 lat,

Doskonale intuicyjnie będzie wiedzieć,

Czego nie wolno powiedzieć po prostu w tej rodzinie,

O jakich rzeczach nie należy mówić,

Jakie rzeczy na pewno zostaną bardzo ostro zganione.

Bardzo często będzie to w naszym kraju też związane z religią,

Na przykład jak ktoś powie,

Że nie chce chodzić do kościoła,

Bo po prostu na przykład nie wierzy w tą religię,

Nie jest ona dla niego autorytetem,

To też może taki atak oczywiście nastąpić i wiele innych tego typu rzeczy.

Także im bardziej zdrowa rodzina,

Tym więcej tematów można spokojnie poruszyć i Wirginia Satyr twierdzi,

Że w tych tematach szczególną rolę ma seksualność.

Jeśli w rodzinie można swobodnie rozmawiać o seksualności,

Ona mówi,

Że bardzo często wynika z tej prawidłowości,

Że bardzo często oznacza to,

Że ta komunikacja w rodzinie jest szczera i zdrowa.

Tematu seksualności poruszać nie wolno i czasami to są bardzo zabawne historie,

W momencie jak rodzice przełączają film w telewizji,

Gdy ktoś się zaczyna całować,

Czy w jakiś sposób odpowiadają wykrętnie na pytania dzieci,

Które są zupełnie naturalne w okresie dojrzewania,

Na przykład skąd się te dzieci biorą,

Albo dlaczego ten pan i pani byli nago na tym filmie.

To jest właśnie przykład czegoś takiego,

Przez reakcję rodziców,

Którzy oczywiście sami często są na tyle zawstydzeni,

Że nie wiedzą jak sobie z tym tematem poradzić.

Te rzeczy uczą potem dziecko,

Że nie ma komunikacji na dany temat.

Jednym z takich tematów,

Który będzie ważny w kontekście rozwoju duchowego jest przyznawanie się rodziców do błędu,

Czy rodzic popełnił jakiś błąd.

Bardzo często zarówno u rodzica,

Jak i drugiego rodzica,

Który uczestniczy w tej zmowie,

Jak i później u dziecka,

Nie ma takiego tematu,

Rodzice błędów nie popełniają.

Później jest trzeci poziom,

Jest to poziom zasad.

I żeby było jasne,

Według Wiedźminie Satyr,

I zgadzam się w tym w stu procentach,

W każdym systemie są potrzebne jakieś zasady,

Inaczej byłby to wielki,

Gigantyczny chaos.

A im więcej osób jest w systemie,

Czy im więcej czasu będą ze sobą spędzać,

Tym więcej zasad musi nastąpić.

Mniej zasad,

Chociaż to jest tylko teoria,

Możemy mieć na przykład na przystanku,

Gdzie się spotyka dwójka obcych ze sobą ludzi i będzie ze sobą pięć minut,

Aż któryś z nich wsiądzie do autobusu.

Chociaż też oczywiście jak się temu przyjrzymy,

To jest mnóstwo niepisanych zasad,

Które w tej sytuacji występują i możemy sami sobie wstawić na przykład od razu odpowiedzi na pytanie,

Jakich rzeczy nie należy robić wtedy przy tej drugiej osobie,

Bo tych zasad okazuje się,

Że jest całkiem sporo.

O tyle jeśli w ogóle mamy rodzinę,

Która będzie ze sobą spędzać dziesięć lat,

Albo mamy system na przykład stu osób na jakimś warsztacie,

Czy na jakimś festiwalu,

Czy też na jakimś po prostu spotkaniu medytacyjnym,

Czy jakimkolwiek innym,

To liczba tych zasad musi być coraz większa.

I kilka z tych zasad na przykład jest bardzo sensownych,

Chociażby powiedzmy zasada punktualności.

Wiadomo,

Że jeśli jest jakiś warsztat na sto osób,

No to musi być jakaś zasada chociażby po pierwsze ustalenia,

O której zaczynamy,

Żeby nie było wielkiego chaosu,

A po drugie jakiegoś rodzaju przestrzeganie tej zasady też się musi pojawiać.

Nie znaczy to,

Że za minutę spóźnienia na przykład od razu warto kogoś z sali wyrzucać,

Ale znaczy to,

Że mniej więcej umawiamy się,

Że na przykład zaczynamy o dziesiątej i wtedy warto się tego początku spodziewać.

Czy też umawiamy się,

Że w trakcie chociażby medytacji nie wszyscy będą tutaj głośno jedli i ciamkali swoim jedzeniem,

Czy mnóstwo innych dodatkowych rzeczy,

Które są totalnie zdroworozsądkowe.

Natomiast Wiedzenia Satyry twierdzi,

Że są trzy ważne elementy,

Żeby te zasady były zdrowe w rodzinie.

Po pierwsze muszą one mieć jakiś sens,

To znaczy zasada musi z czegoś wynikać,

Musi mieć jakąś funkcję organizacyjną,

Musi mieć racjonalne wytłumaczenie czemu coś robimy.

Jeśli mówimy na przykład o myciu rąk przed jedzeniem,

No to jest istotne,

Żeby dzieci wiedziały czemu mają myć ręce przed jedzeniem i tutaj wystarczy jakieś proste wyjaśnienie na temat zarazków i tego,

Że one dzięki myciu rąk mogą zniknąć i dzięki temu jest większa szansa,

Że dzieci będą zdrowsze.

Natomiast to jest ważna rzecz,

Żeby zasady miały jakiś sens,

Co jak pewnie się można łatwo zreflektować,

Nie wszystkie zasady w naszych rodzinach miały jakiś sens.

Druga rzecz jest istotna,

Że zasady powinny być jawne i powinny być spójne.

Zasady oficjalne z nieoficjalnymi.

To znaczy,

Że jeśli jest jakaś zasada,

To ona powinna być oficjalna,

Taka,

Że wszyscy powinni wiedzieć,

Że taka zasada jest.

Niekoniecznie ona musi być jawnie sformułowana.

Niektóre z tych zasad są domyślne,

Chociaż tu już się wkrada pole do niejasności.

Niektóre z tych zasad są domyślne,

Ale chodzi o to,

Żeby ta zasada,

Której wszyscy wiedzą,

Że ona funkcjonuje,

Żeby ona była zgodna z tym,

Jak ona w praktyce działa.

Jako przykład można podać,

Że jeśli jest zasada,

Że mamy prawo na przykład powiedzieć,

Co nam się nie podoba,

To w praktyce tak powinno być,

Że mamy prawo powiedzieć,

Co nam się nie podoba i to jest w jakiś sposób wysłuchane i uszanowane.

Jeśli natomiast mamy coś takiego,

Że niby możesz powiedzieć,

Jak ci się nie podoba,

Ale jak powiesz,

To masz przerąbane,

To jest właśnie przykład takiej zasady dysfunkcyjnej,

Kiedy jedna jest zasada oficjalna,

A zupełnie inna jest zasada nieoficjalna.

W firmach na przykład często bardzo związanych z produktami finansowymi występuje taka właśnie rozbieżność,

Że oficjalnie na wszystkich spotkaniach,

Na wszystkich szkoleniach,

Na wszystkich jakichś oficjalnych rozmowach tygodnia firma koeruje się z zasadą dobra klienta,

Twierdzi,

Że najważniejszy jest klient,

Że my im pomagamy,

Że tak naprawdę najistotniejsze jest to,

Żeby ludziom zapełnić na przykład lepszą emeryturę dzięki naszej pracy,

Gdzie niejawnie występuje na przykład zasada,

Która mówi sprzedaj jak najwięcej za jakąkolwiek cenę.

I później bardzo często w takich firmach pojawia się konfuzja,

Gdy młody pracownik przychodzi i mówi,

Że na przykład nie sprzedał tego produktu,

No bo uznał,

Że dla tej kobiety czy mężczyzny to nie będzie dobre,

Po prostu przerealizował ich sytuację finansową i nie sprzedał tego produktu,

A szef zaczyna go ochrzaniać za to,

Że złamał zasadę nieoficjalną,

Czyli za to,

Że nie sprzedał produktu,

Chociaż powinien.

I wtedy ktoś jest w konfuzji,

No jak to,

Przecież my mamy zasadę,

Że pomagamy ludziom.

To skąd tu się wierzy problem.

I oczywiście szef będzie często naginał,

To bardzo racjonalizował i tak dalej,

Ale będzie jakiegoś rodzaju zgrzyt,

Będzie jakiegoś rodzaju dysfunkcja.

I jeśli ktoś będzie chciał w tej rodzinie,

Czy też w tym systemie,

W tej firmie zostać,

To będzie musiał się nauczyć żyć z tą dysfunkcją,

To znaczy,

Że będzie musiał sam sobie w jakiś sposób zracjonalizować,

Że okej,

My tutaj,

Albo będzie żył przekonany,

Że okłamuje ludzi,

Co jest bardzo trudne,

Więc prawdopodobnie sobie jakoś to zracjonalizuje.

Więc prawdopodobnie sobie jakoś to zracjonalizuje,

Tłumacząc sobie,

Okej,

Pomagamy ludziom,

A w takiej sytuacji pomoc ludziom też będzie wyglądać właśnie na przykład tak,

Chociaż jeszcze nie rozumiem czemu,

Ale szef mówi,

Że tak,

To tak.

Więc często po odejściu z takiej firmy zauważa się,

Jak wielu dziwnym mechanizmom obronnym się podlegało.

Czyli krótko mówiąc,

Drugi z tych poziomów zasad to jest to,

Że bardzo istotna jest spójność między zasadami oficjalnymi i nieoficjalnymi.

To znaczy,

Mnie na przykład zawsze akurat bawił taki paradoks i wiem,

Że nie tylko mnie jednego,

Bo sporo osób na ten temat pisało,

Czy artystów,

Że podczas Wigilii jest taki zwyczaj,

Że dajemy ten talerz dla nieznajomego wędrowca,

Niby pokazując,

W jaki sposób jesteśmy empatyczni i że to jest zgodne z nauką chrześcijańską,

Że gdyby ktoś taki się zabłąkał,

To go przyjmujemy na kolację wigilijną.

Oczywiście w praktyce,

W większości przypadków i nie pamiętam,

Czy były filmy na ten temat,

Czy jakieś eksperymenty,

Czy coś,

Ale w większości przypadków,

Jeśli ktoś naprawdę obcy zapuka nam podczas wigilijnej kolacji,

To go nie wpuścimy.

I to jest przykład często,

Że takie dziecko,

Które by coś takiego widziało,

Mogłoby mówić,

O co tu chodzi.

To jest niespójność między jedną zasadą,

A drugą.

Oficjalnie przyjmujemy kogoś,

Nieoficjalnie nie przyjmujemy.

Mamy też słynne przykłady z używkami,

Czyli np.

Rodzice mówią oficjalnie,

Nie wolno palić papierosów,

Nie wolno nadużywać alkoholu,

A np.

Sami to robią.

Sami takie papierosy palą,

Sami np.

W urodziny,

Czy w wigilię,

Czy też codziennie się upijają.

Także to jest taki przykład,

Kiedy dziecko uczone jest niespójności,

Czy np.

Rzeczy,

O której w sumie nawet nie pomyślałem,

Bo mi się wydawało zbyt oczywiste,

Ale dla wielu osób to mogło być doświadczenie codzienności,

Czyli agresja jest czymś złym,

Dziecko nie powinno okazywać agresji i jej wyrażać na kimś innym,

Ale rodzic dziecku lanie może zawsze dać,

Jeśli uznasz za to za stosowne.

To są przykłady,

Kiedy dziecko się czegoś takiego uczy.

I kolejna,

Być może też kluczowa zasada,

Reguła dotycząca zasad,

Czyli konsekwencja złamania zasad powinna być adekwatna do wagi tychże zasad.

To znaczy przykładowo,

Że jeśli umawiamy się w rodzinie,

Że kolacja ma być,

Podam przykład jaskrawy,

Jeśli umawiamy się w rodzinie,

Że kolacja ma być o godzinie 20,

To jeśli dziecko przyjdzie o 20.

01,

To konsekwencja taka powinna być adekwatna do wagi tego,

Czyli np.

Można to w ogóle moim zdaniem olać,

Albo można po prostu powiedzieć,

O widzę,

Że się spóźniałeś minutkę.

Natomiast jeśli w tym jaskrawym przykładzie wyobrazimy sobie taką sytuację,

Że jest kolacja o godzinie 20,

Dziecko schodzi do kuchni o 20.

01 i np.

Dostaje lanie,

Bo się spóźniło minutę,

To będzie przykład,

Kiedy zasada,

Jakby forma jest przerośnięta nad treścią,

Kiedy zasada dla zasady jest dużo istotniejsza niż cel tej właśnie zasady.

I o ile oczywiście ten przykład jest dosyć jaskrawy i myślę,

Że dla wielu osób biegnie to po oczach,

Że jest to absurd,

To po pierwsze w wielu rodzinach takie rzeczy się działy,

A po drugie w wielu innych przykładach,

W wielu innych sytuacjach są równie absurdalne rzeczy,

Które w rodzinach się dzieją.

Złamanie minimalnej jakiejś zasady,

Której realne konsekwencje są niezbyt duże,

Okazuje się,

Że dziecko może być za to np.

Bardzo,

Bardzo surowo ukarane,

Nie dlatego,

Że konsekwencje tego są jakieś duże,

Tylko dlatego,

Że złamało jakąś zasadę,

Która była bardzo,

Bardzo ważna.

Czy mówimy tutaj o zostawieniu np.

Po myciu zębów kranu,

Który nie do końca został zakręcony i tak naprawdę zmarnowało się wody może za 3 zł przez ten czas,

Ale dziecko może dostać jakąś za to solidną karę,

Czy też inne tego typu drobne rzeczy,

Które tak naprawdę nic wielkiego nie znaczą,

Ale jest to złamanie zasady i wtedy ta kara jest dosyć silna.

I po jakimś czasie wtedy dziecko wychodząc z tego domu rodzinnego ma bardzo specyficzne podejście do zasad,

Albo ich przestrzega bardzo mocno,

Bo tak zostało nauczone,

Albo wchodzi w tzw.

Kompensację,

Staje się buntownikiem i nie chce przestrzegać żadnej zasady,

Bo uważa,

Że wszystkie są głupie po prostu i bardzo często działa wtedy chaotycznie w sposób zupełnie niezorganizowany.

Zresztą o kompensacjach jeszcze sobie porozmawiamy.

I czwarty punkt w kontekście rodziny to są granice,

Czyli po pierwsze granice między członkami rodziny,

Czy nie są one zbyt luźne i jeśli wyobrazimy sobie np.

15-letniego syna śpiącego dalej z mamą,

Stwierdzimy,

No coś tu nie gra,

Ta ich relacja jest zbyt bliska dalej,

Czy też są zbyt sztywne.

Jeżeli wyobrazimy sobie rodzinę,

Która ze sobą nie rozmawia,

Nikt nie wie co tak naprawdę u drugiej osoby słychać,

Czy też przypadki,

W których często słyszałem,

Że ktoś z rodziny chce zrobić prezent drugiej osobie i ten prezent tak naprawdę jest tak kompletnie nie trafiony,

Jest wręcz koszmarem dla tej drugiej osoby,

Bo dotyczy rzeczy,

Której ta osoba nie tylko się tym nie interesuje,

Ale nienawidzi tych rzeczy,

A jeden z członków rodziny jest przekonany,

Że to na pewno mu się spodoba,

To na pewno jej się spodoba.

To oznacza,

Że granice na pewnym poziomie są zbyt sztywne,

Tzn.

Ci ludzie nie mają ze sobą realnego kontaktu,

To są oddzielne jednostki w ramach niby systemu,

Ale nie komunikują się ze sobą,

Nie znają siebie nawzajem,

Są ze sobą w ogromnym,

Ogromnym dystansie.

Więc pierwsze,

Że to są granice w obrębie tejże rodziny,

Ale też granice dotyczące rodziny i reszty świata.

Wiadomo,

Że w rodzinach patologicznych obowiązuje zasada ładnie,

Bardzo racjonalizowana,

Czyli nie srajmy do własnego gniazda,

Czyli nie mówmy źle o rodzinie na zewnątrz,

Tzn.

Nie mówmy nikomu,

Że tata pije albo,

Że nas bije albo,

Że coś się strasznego dzieje,

Bo to przecież jest rodzina,

Więc nie mówmy źle o rodzinie na zewnątrz.

Nie mówmy tego dalej.

Więc to jest przykład,

Kiedy granice między rodziną a resztą świata są usztywnione,

Są zbyt mocne jak kamienny mur i nic co się dzieje w rodzinie nie dostaje się na zewnątrz,

Nic co się dzieje na zewnątrz nie dostaje się do rodziny.

Również granica może być zbyt luźna,

Tzn.

W momencie,

W którym każdy na podwórku może się dowiedzieć o tym,

Co się działo w rodzinie,

Czy jeśli np.

Synek się zsikał,

A mama o tym opowiada wszędzie w pracy,

Na podwórku,

Koleżankom,

Sąsiadkom i całej rodzinie,

To znaczy,

Że ta granica jest zbyt luźna,

Że rzeczy,

Które powinny zostać w obrębie rodziny są po prostu komunikowane na zewnątrz i nie ma granicy między rodziną a resztą świata.

No i oczywiście role,

Czyli czy każdy jest w odpowiedniej roli,

Czy dziecko nie musi zajmować się rodzicami,

Czy syn nie przejmuje roli ojca i nie wchodzi w relacji z matką w specyficzne partnerstwo zamiast być jednak rodzicem,

Czy brat i siostra nie mają relacji,

Która jest zbyt bliska i mylą im się role,

Które powinny być jednak trochę dalsze.

I wszystkie tego typu rzeczy związane z tym,

Że mogą być zaburzenia na rach,

Więc to tak pokrótce jest omówienie,

Wiem,

Że można by godzinami o tym opowiadać i czasami przy warsztatach dotyczących rodziny tak właśnie robię.

Natomiast tutaj chciałem to przedstawić jako wstęp do tego,

Żeby teraz zbadać sobie,

Co się dzieje,

Gdy grupa ludzi zaczyna tworzyć świadomie lub nieświadomie,

Zgodnie z planem lub spontanicznie jakiegoś rodzaju community,

Które zajmuje się duchowością,

Zajmuje się rozwojem,

Zajmuje się jakiegoś rodzaju pracą nad sobą.

Oczywiście łatwo się domyślić,

Że skoro większość z nas wychowywało się w mniej lub bardziej dysfunkcyjnych rodzinach i mniej lub bardziej doświadczało tych rzeczy i jako dzieci uznawaliśmy je prawdopodobnie za normalne,

Nawet jeśli się z nimi nie do końca zgadzaliśmy,

To gdy wchodzimy,

Po pierwsze,

Gdy wchodzimy w jakąś grupę,

To nawet jeśli się nie zgodzimy z wieloma rzeczami,

Stwierdzimy,

No ojciec mnie powiedzmy bił pasem,

No jeśli mój nauczyciel medytacji zacznie lać pasem swoich uczestników,

No to prawdopodobnie przesadza.

To w jaskrawych przypadkach będziemy to widzieć,

Chociaż też nie zawsze i też nie wtedy,

Gdy ta patologia postępuje stopniowo,

Kroczek po kroczku i mamy dużo czasu na przyzwyczajenie się do niej.

Natomiast zauważymy pewne jaskrawe rzeczy,

Powiemy nie,

No tak nie może być,

To jest po prostu jakaś patologia.

Natomiast jeśli te patologie będą subtelne,

Jeśli będą dużo,

Dużo lżejsze,

To będziemy je akceptować,

Zamiast uznać,

Że one nam nie pasują,

Ponieważ jesteśmy do czegoś takiego przystosowani.

I tak jak pisałem w opisie,

Bardzo często ktoś,

Kto tworzy taką grupę może mieć nawet dobre intencje,

Tylko że sam będąc wychowany w czymś takim,

Być może też trenowany przez jakiegoś nauczyciela,

Który był wychowany w czymś takim i przekazał mu kilka wzorców,

Które można by zmienić,

Taka osoba też zacznie nieświadomie te wzorce powielać i w grupie,

Którą np.

Prowadzi jako lider,

Będzie nagradzał czy też piętnował pewne zachowania i doprowadzi to do jakiegoś rodzaju dysfunkcji.

I ponieważ takich dysfunkcji łatwo,

Łatwo takie dysfunkcje zauważyć w różnych grupach,

To chciałbym o kilku z nich tutaj wspomnieć,

Żeby też każdy z Was miał nieco więcej świadomości i zauważał te procesy w momencie,

Gdy będzie im podlegał.

Także przechodząc,

Idąc od początku,

Poczucie wartości.

Mówiliśmy o tym,

Jak to wygląda w rodzinie.

Zobaczmy,

Jak to może wyglądać w grupach rozwojowych.

Oczywiście pierwsza rzecz to jeśli jawnie jest poczucie wartości obniżane w jakiejś grupie.

To jest dla mnie pierwszy sygnał ostrzegawczy,

Żeby uciekać stąd,

Po prostu,

Bo coś tutaj nie gra.

I to poczucie może być z różnych powodów obniżane i gdy ja o tym obecnie mówię,

To wydaje mi się to absurdalne.

Wydaje mi się,

Że nawet nie powinienem tego tutaj na tym live mówić,

Ponieważ każdy to doskonale wie i to jest masło maślane.

Natomiast z doświadczenia wiem,

Sam gdy zaczynałem praktyki rozwojowe,

To jakoś to akceptowałem.

Uznawałem,

Że widocznie skoro prowadzący tutaj się śmieje z uczestnika,

To tak ma być.

Widocznie to ma jakiś sens,

To widocznie on wie lepiej.

Do tego dochodzą różnego rodzaju racjonalizacje,

Na przykład na temat terapii prowokatywnej,

Która faktycznie istnieje,

Tylko musi być robiona bardzo pachowo.

I że jeśli na przykład prowadzący śmieje się z uczestnika,

To pewnie mu robi po prostu terapię prowokatywną i pewnie go w jakiś sposób uzdrawia.

W psychologii oczywiście występuje ten sam mechanizm,

Co w innych dziedzinach,

Czyli że jeśli się na czymś nie znasz,

To jeśli wytłumaczenie z tej dziedziny brzmi w miarę mądrze,

To prawdopodobnie w to uwierzysz.

Tak samo jak kiedyś byłem na jednym wykładzie pewnego prawnika,

Który opowiadał w jakiś sposób optymalizować sobie podatki,

Opowiadał jakieś strasznie ciekawe pomysły,

Co można zrobić,

Żeby tu nie zapłacić podatku,

Tam nie zapłacić,

Tu przepisać na wspólnika,

Tu coś tam,

Coś tam.

I wykład mi się bardzo,

Bardzo podobał.

Do momentu,

Kiedy nie wyszedłem na przerwę i na przerwie jedna osoba,

Którą znałem,

Którą wiedziałem,

Że też jest prawnikiem z wykształcenia,

Siedziała po prostu załamana tym wykładem i mówiła,

Boże,

Co ten gość pieprzy,

Bo przecież za to można pójść do więzienia,

Co on wyrabia.

To ktoś powinien mu powiedzieć,

Że to jest jakaś herezja,

Co on mówi,

Że to jest namawianie do popełniania przestępstwa po prostu,

Że przecież jeśli się to i to zrobi,

To Urząd Skarbowy od razu robi tamto i tamto.

Więc nagle wtedy mówię,

Okej,

Chyba tak jest,

Ja po prostu się nie znam na prawie,

A brzmiało mądrze.

I podobnie jest z psychologią,

Że jeśli ktoś nie ma na ten temat sporej wiedzy,

To słyszy jakieś wytłumaczenie prowadzącego,

Który mówi,

No ja po prostu tutaj zwracam uwagę komuś na pewne rzeczy i on dzięki temu to przepracuje.

Brzmi to mądrze.

Natomiast to,

Że później ta osoba może wyjść z większą traumą niż weszła,

O tym możemy się często dowiedzieć dopiero po fakcie.

Więc jakiekolwiek sytuacje,

W których poczucie wartości któregoś z uczestników jest obniżane w sposób przesadny,

W sensie nie znaczy to,

Że wszystkie komunikaty muszą być miłe,

Bo też czasami trzeba w niektórych sytuacjach postawić granice,

Chociażby na przykład stając w obronie innego uczestnika,

Czy też zaznaczając,

Że pewne rzeczy,

Na przykład brudzenie na sali,

Czy też notoryczne spóźnianie się,

Czy też przeszkadzanie w jakiś sposób innym uczestnikom,

Jest ważne,

Żeby to zakomunikować,

Jest ważne,

Żeby powiedzieć,

Że okej,

Tutaj na przykład przeszkadzasz nam i chcemy,

Żebyś zmienił to zachowanie.

Nie chodzi o to,

Że wszystko ma być super miłe i piękne zawsze,

Ale można to,

Tak jak mówiłem na początku,

Przedstawić w taki sposób,

Który nie narusza czyjegoś poczucia wartości.

Jeśli takie poczucie wartości jest naruszane,

To jest to dla mnie bardzo,

Bardzo poważny sygnał ostrzegawczy,

Niezależnie od tego,

Jak fajne i inne mądre rzeczy mówi prowadzący.

Więc to jest pierwsza rzecz.

Bardzo często w niektórych grupach obniżanie poczucia wartości przyjmuje formę przemocy terapeutycznej,

Czyli obniżane jest poczucie wartości za rzeczy,

Które masz tak jakby nieprzepracowane,

Nieprzerobione,

Za schematy,

Które są u ciebie niedojrzałe.

Mówi się na przykład,

Że krytykuje się kogoś i mówi,

No bo tutaj widzisz nie powinieneś mieć już z tym problemu,

Ale skoro masz,

No to jesteś gorszy.

I zwracanie uwagi osobom na różne rzeczy,

Które powinny mieć przepracowane już,

Co ma pozory dalej tej rozwojowości,

Dalej ma pozory,

Że to jest dalej pomoc,

Dalej się tutaj rozwijamy,

Pomagamy sobie,

Ale jednocześnie jest to w formie,

Gdy ktoś o to na przykład nie prosi,

Gdy dla kogoś to jest za dużo,

Gdy dla kogoś ten feedback często jest bolesny.

I podany na przykład w nieodpowiednim miejscu,

W nieodpowiednim towarzystwie,

W nieodpowiednim czasie.

Także chcę zaznaczyć,

Że ma to swoją nazwę przemoc terapeutyczna i taka przemoc terapeutyczna również jest obniżaniem poczucia wartości,

Również jest dysfunkcyjnym i również nie powinniśmy na to przyzwalać,

Bo to jest sprawa każdego z nas,

Kiedy swoje jakieś rzeczy przepracuje.

Oczywiście do momentu,

Dopóki nie narusza wolności innych osób.

Inne tego typu rzeczy to jakieś stawianie leweli w rozwoju,

Mówienie,

Że tutaj jest pierwszy,

Drugi,

Piąty poziom,

A ty jesteś na trzecim,

Ja jestem na piątym,

Więc wiesz,

Kiedyś tam dopiero to zrozumiesz,

To też jest jakiegoś rodzaju wartościowanie.

To nie musi być ostra krytyka i jechanie po kimś,

Aczkolwiek takie rzeczy się zdarzają i fascynuje mnie to,

Jak wiele osób to akceptuje,

Słucha tego i mówi,

No okej,

Nauczyciel tak powiedział,

To pewnie miał prawo tak skrytykować kogoś i miał prawo go zjechać od góry do dołu,

Bo na pewno wie,

Co robi.

Natomiast może być to w formie łagodniejszej,

Tłumaczenie komuś,

Że okej,

Ty jeszcze tego nie rozumiesz,

Jesteś na niższym poziomie,

No ale jak przyjdziesz na wyższy poziom,

Czyli zrobisz jeszcze pięć warsztatów,

Za które odpowiednio zapłacisz,

To wtedy będziemy mogli pogadać jak równy z równym.

Jest to również pewnego rodzaju atak na czyjeś poczucie wartości.

Oczywiście można komuś,

Żeby było jasne,

Powiedzieć,

Masz nieco mniejsze kompetencje w danym zakresie,

Bo mniej ćwiczyłeś i okej,

To może być prawda.

Natomiast zupełnie czym innym jest ocenianie człowieka pod tym kątem i mówienie,

Jesteś gorszy albo nie masz prawa mi zwracać uwagi,

Co już zahacza o kolejny temat,

Czyli komunikację.

Dlaczego w ogóle ludzie akceptują takie rzeczy,

Które jak się o nich mówi z boku,

Brzmią absurdalnie?

Z dwóch powodów.

Po pierwsze,

Po prostu przyzwyczaili się do tego,

Po prostu uznają,

Że to jest normalne,

Po prostu tyle razy byli krytykowani,

Tyle razy byli atakowani w pracy,

Wśród znajomych,

W rodzinie,

W związku,

Że jak guru ich atakuje,

Czy prowadzący warsztatu ich atakuje,

To stwierdzają,

Że to w sumie jest normalne,

A może nawet on jest jeszcze milszy od reszty.

Może on to robi nawet mniej niż cała reszta w ich życiu,

Więc stwierdzają,

Że to jest normalne.

Druga rzecz jest taka,

Że bardzo często z tą grupą,

Po pierwsze doświadczamy wtedy grupy i te doświadczenie grupowe może być dla nas na tyle fajne,

Że stwierdzamy,

No nie odetnę się od tej grupy tylko dlatego,

Że mnie guru skrytykował,

Ponieważ bardzo dużo mi daje to bycie w tej grupie,

Bycie z tymi ludźmi,

A jeśli zacznę z nim walczyć,

Znowu przychodzimy i zahaczamy o kolejny temat komunikacji,

To może to stracę,

Więc zostanę przy tym statusie quo.

Oprócz tego często metody,

Które tenże lider prowadzący propaguje mogą być bardzo fajne,

Mogą komuś pomagać,

Mogą komuś służyć,

Może naprawdę dla kogoś oznaczać to połączenie z jakimiś wysokimi wartościami.

Jeśli ktoś się przy tym uczy medytacji,

Czy jakiejś pracy nad sobą,

Jakiegoś połączenia ze sobą,

To jak najbardziej jest to autentyczne doświadczenie i potem on stwierdza,

Kurczę,

No tyle tu dostałem,

Że przeboleje jakoś to,

Że ktoś mnie skrytykował.

Do pewnego momentu,

Gdy się tej granicy nie przekroczy,

Ktoś stwierdza,

Okej,

Tyle dostałem,

Że nawet to,

Że mnie ktoś tutaj zjechał od góry do dołu,

Jakoś to wytrzymam,

A czasami jeszcze ktoś taki,

Kto jest do tego przyzwyczajony,

Weźmie winę na siebie,

Mówi,

No pewnie zasłużyłem na to,

Żeby mnie od góry do dołu zjechać.

I tutaj chcę zaznaczyć,

Że po prostu takiego rodzaju krytyka i atakowanie czyjegoś poczucia wartości ma małą też wartość tak naprawdę terapeutyczno-rozwojową.

Mało się ludzie z tego uczą.

Najwięcej się uczą,

Gdy ich potrzeby nie są zagrożone.

Tak jak nie jesteśmy w stanie się zbyt mocno uczyć,

Gdy nasze życie jest zagrożone,

Bo się skupiamy na tym zagrożeniu życia po prostu,

Np.

Potrzeba przetrwania jest na tyle silna,

Że gdy nas goni niedźwiedź,

Wtedy będziemy słuchać np.

Słówek z hiszpańskiego,

Prawdopodobnie się ich nie nauczymy,

Bo będziemy skupieni na tym,

Żeby nas nie dogonił ten niedźwiedź,

Co może być dosyć trudne,

Jeśli nie uciekamy samochodem,

Ponieważ niedźwiedź prawdopodobnie będzie biegł od nas trochę szybciej.

Ale analogicznie,

Jeśli jest jakaś inna nasza potrzeba zagrożona,

Potrzeba przynależności,

Potrzeba szacunku,

Potrzeba miłości,

To też skupiamy się głównie na tym,

A nie na tym,

Żeby się nauczyć tego,

Co ktoś nam próbuje przekazać.

Więc rozwój oparty na karach w ogóle słabo działa,

Więc po prostu warto przestać to robić,

Nawet jeśli się ma takie tendencje.

I tym bardziej warto przestać to akceptować.

Jeśli ktoś w jakiś sposób obniża ostro nasze poczucie wartości,

I nie mówię tutaj o komunikacji czegoś nieprzyjemnego,

Bo to można zrobić na różne sposoby,

Tylko o obniżaniu poczucia wartości,

Warto stanowczo powiedzieć stop.

No jeśli nadmiernie kogoś chwalimy,

Gdy ktoś wykonuje pewne zadania,

To też może być jakiegoś rodzaju patologia,

Że ktoś wykonał parę razy coś dobrze,

Dostaje ogromne pochwały,

Jaki on jest genialny,

Jaki on jest wspaniały.

Od tego też się można w jakiś sposób uzależnić,

Od tego też później trudno się uwolnić.

Szczególnie jeśli ktoś stosuje taką taktykę push and pull,

Czyli za jedne rzeczy bardzo chwali,

Za inne bardzo gani,

Czyli robi taką chuśtapkę emocjonalną.

Później zaczynamy nieświadomie odgadywać kiedy nasz guru nas pochwali,

A kiedy nas zgani.

Spróbujmy tak,

Żeby nas nie ganił,

Tylko chwalił.

I po jakimś czasie jesteśmy już uwikłani w jakiś system uzależnieni,

Czyli kiedykolwiek dostajemy sygnał,

Że coś z nami jest nie tak głęboko,

Nie mówię tu o umiejętnościach,

Kompetencjach czy konkretnym zachowaniu,

Które możemy zmienić,

Tylko jeśli coś z nami jest nie tak,

To jest to pierwszy sygnał ostrzegawczy,

Mówiący o tym,

Że coś w tej grupie jest dysfunkcyjnego.

Przechodząc dalej do tematu komunikacji,

Pytanie czego w danej grupie nie wolno zakomunikować,

W danej grupie,

Która się rozwija duchowo.

I tutaj wzorem często takim oczywiście negatywnym będzie dla nas chociażby Kościół Katolicki,

Który osiąga mistrzostwo pod względem dysfunkcji.

Mówię tutaj zupełnie bez jakiejś złośliwości,

Staram się spojrzeć na to technicznie z punktu widzenia terapii systemowej.

Z punktu widzenia terapii systemowej Kościół Katolicki łamie mnóstwo,

Mnóstwo zasad tego jak powinna wyglądać zdrowa grupa,

Zabraniając na przykład komunikować mnóstwa rzeczy.

Chociażby komunikacja pozytywnych rzeczy na temat innych religii,

Chociażby komunikacja jasna tego w jaki sposób,

Co ostatnio jest tematem modnym,

W jaki sposób na przykład są księża,

Którzy dopuszczają się pedofilii i ktoś ich potem ukrywa.

Ta komunikacja jest bardzo,

Bardzo zaburzona,

Niespecjalnie można otwarcie o wielu rzeczach mówić.

Więc tam jest jasne,

Idąc do kościoła wiemy,

Że o pewnych rzeczach nie można powiedzieć.

W większości być może księży,

Czy w większości osobom wierzącym również bardzo mocno fanatycznie nie można pewnych rzeczy powiedzieć,

Bo spotka się to z atakami.

Dopóki żyjemy w systemie,

W którym nie można pewnych rzeczy powiedzieć pod żadnym pozorem,

Dopóty jesteśmy w systemie,

Który jest dysfunkcyjny.

Zdrowy system zakłada,

Że możesz każdemu coś powiedzieć,

Możesz każdemu powiedzieć,

Co myślisz i każdemu powiedzieć,

Co czujesz.

Nie znaczy to,

Że to się musi spotkać z zgodą,

Aprobatą,

Z zachwytem,

Bo jeśli rzeczy mówisz,

Które są trudne dla kogoś,

Oczywiście będzie być może niezadowolony,

Smutny,

Być może sam się zzłości,

Do czego też ma pełne prawo.

Ale masz prawo te rzeczy powiedzieć.

Natomiast w grupach duchowych jest bardzo dużo rzeczy,

Których nie można mówić.

To jest bardzo fascynujące,

Że często mamy zasady takie,

Że wyrażamy siebie,

Bądź sobą,

Idź za tym,

Co czujesz,

Ale jednocześnie na przykład nie możesz mówić źle o guru lub o tych,

Którzy są starsi od ciebie,

O tych,

Którzy są bardziej doświadczeni,

Bo oni są bardziej doświadczeni.

Oczywiście znowu,

Jeśli ktoś bez przerwy atakowałby prowadzących,

Co chwila mówił,

Że wie lepiej itd.

,

To powstaje pytanie,

Po co on jest w tej grupie i być może jakieś sobie kompensuje tutaj potrzeby i być może faktycznie warto to takiej osobie jasno uświadomić,

Że może warto,

Żeby przystopowała trochę i się zastanowiła,

Jakie są jej prawdziwe potrzeby w tej sytuacji.

Natomiast jeśli ktoś na przykład chce podkreślić,

Że po tej metodzie się źle czuje albo z czymś tam się nie zgadza,

Albo że tutaj nauczyciel mówi rzeczy,

Które nie są zgodne z wiedzą czy z jakimiś innymi rzeczami,

To powinien mieć do tego prawo.

Powinien mieć prawo wyrazić to,

Co czuje.

Po pierwsze z takiego powodu,

Że system czy grupa się może lepiej rozwijać w momencie,

Gdy feedback jest ciągle dawany nieustannie i wtedy może następować też ciągłe ulepszenie,

Ale po drugie dlatego,

Że nawet jeśli ktoś nie zamierza z tego feedbacku korzystać,

To przynajmniej powinien go wysłuchać.

Przynajmniej powinien mieć każdy prawo do powiedzenia,

Że ta rzecz mi się nie podobała.

Natomiast bardzo często będzie tak,

Że nauczyciel mówi,

Że odpowiedzialność za dobre rzeczy jest moja,

Ale odpowiedzialność za złe rzeczy jest po stronie uczestników,

Bo oni coś źle zrobili i nie wolno mówić na temat tego,

Co nie potwierdza tego doświadczenia.

W grupach duchowych szczególnie,

Bo duchowość można rozumieć na bardzo różne sposoby i często ona wynika naturalnie z autentycznej drogi,

Z autentycznych doświadczeń danej osoby,

Ale czasami jest pewną formą,

Którą ktoś w jakiś sposób naśladuje,

Do której ktoś w jakiś sposób chce dążyć.

I co mam tutaj na myśli?

Że jeśli chcemy się zachowywać od razu jako osoba duchowa,

To bardzo często chcemy pominąć rzeczy,

Które są na naszej drodze dostania się tą osobą i te rzeczy przeważnie to są jakieś mroczne aspekty naszej natury,

Takie jak gniew,

Jak seksualność,

Która może być też nie do końca zawsze zdrowa,

Ale mamy też prawo mieć nie do końca zdrową seksualność,

Jakiegoś rodzaju strach,

Jakiegoś rodzaju smutek.

I są sytuacje,

Oczywiście nie wszystkie naraz te rzeczy są nieakceptowane we wszystkich grupach.

Są grupy,

Które akceptują to i tamto i tamto,

Ale na przykład nie akceptują tego.

Są grupy,

W których tutaj jak widzimy kotek chciałby się dołączyć do transmisji.

Są grupy,

W których nie można na przykład dosyć otwarcie mówić o seksie,

No bo to nie jest duchowe,

My powinniśmy skupić się na oświeceniu,

Otwieraniu czakr,

A nie na jakichś prostackich rzeczach.

Są grupy,

W których złość jest tematem tabu,

W których generalnie jeśli ktoś zaczyna doświadczać złości,

To mu się na przykład mówi to zdysocuj się,

Odsuń się,

Wejdź w dystans,

Poczuj miłość,

Wybacz tej osobie od razu,

Nie czuj złości,

Nie wolno ci w jakiś sposób reagować zarówno w świecie wewnętrznym,

Nie wolno ci czuć tej złości,

Nie wolno ci czuć nienawiści,

Bo to jest złe,

Jak i w świecie wewnętrznym,

Na przykład musisz tej osobie wybaczyć.

Nie wolno ci na przykład wnieść jakichś tam oskarżeń na temat tej osoby,

Nie wolno ci skrytykować publicznie,

Po prostu to jest twój problem,

Musisz go rozwiązać.

Czy też sytuacja,

W której kiedyś byłem świadkiem,

Jeśli ktoś udzielił się na jakimś procesie medytacyjnym,

Że miał proces ze śmiercią i czuł duży lęk przed śmiercią,

No i czuł,

Że właśnie nie jest gotowy na to umieranie i nagle prowadzący wskakuje mu,

Przerywa mu pół słowa mówiąc,

Śmierć to iluzja,

Powinieneś to sobie przepracować i widzę,

Że tutaj wiesz,

Jeszcze sporo przed tobą.

Czyli zahacza to znowu o obniżenie poczucia wartości,

Ale też o to,

Że nie podoba mi się,

Że komunikujesz takie rzeczy,

Nie ma tutaj zgody na komunikację lęku przed śmiercią,

Bo to nie jest ta grupa,

Coś na tej zasadzie.

Oczywiście w teorii możesz sobie tworzyć grupę jaką chcesz,

Gdzie możecie się komunikować na jaki temat chcecie,

Ale w praktyce,

Ponieważ ludzie mają taką naturę,

Że będą się bać śmierci,

Będą przeżywać złość,

Będą przeżywać seksualność,

Dopóki nie będą wszyscy być może buddhami,

Kto wie jak to wtedy jest,

Jak jakiegoś poznam to chętnie się podzielę,

Natomiast dopóki tak nie będzie to ludzie to będą przeżywać,

Co najwyżej mogą to bardzo mocno wypierać.

I im bardziej będą to wypierać zarówno w własnej intrapersonalnej perspektywie jak i w komunikacji z innymi,

Tym bardziej grupa będzie dysfunkcyjna.

Po prostu po jakimś czasie te tematy i tak gdzieś będą wypływać albo doprowadzą do bardzo dużego wyparcia,

Do bardzo dużej dysharmonii u członków tejże grupy.

Ich rozwój zacznie iść w bardzo specyficzną stronę,

Bardzo wielu z nich,

Ich kontakt z emocjami się w którymś momencie musi bardzo pogorszyć,

Bardzo rozłączyć takie połączenie ze sobą,

No bo jest ileś potrzeb,

Do których oni nie mają prawa,

Bo nauczyciel nie daje im po prostu do tego prawa.

Jakiekolwiek demoniczne procesy,

Które w wielu moim zdaniem bardziej poważnych sposobach pracy są po prostu częścią nas i zachęca się,

Żeby je wyrażać.

W wielu metodach pracy po prostu jeśli zbliża się jakaś energia,

Którą można nazwać demoniczną,

Mroczną,

Brutalną to są sposoby wyrażania tej emocji,

Przepracowywania,

Transformacji tego.

Są grupy,

Gdzie na to nie ma przyzwolenia,

Po prostu nie wchodzi się w to prowadzący,

Nie bardzo wie też jak sobie z nimi radzić i powstaje jakiegoś rodzaju napiętnowanie tej osoby,

Uznaje się,

Że skoro ona ma taki proces to znaczy,

Że coś z nią jest nie tak,

Że coś z nią jest złego.

Co nie jest zupełnie zgodne np.

Z moimi doświadczeniami,

Wręcz przeciwnie często osoby,

Które mają dłuższą drogę rozwoju mogą wejść w mroczniejsze nieraz rzeczy.

Nie mówię,

Że to jest reguła,

Mówię,

Że często tak się zdarza,

Że osoby,

Które mają dłuższą drogę rozwoju czasem wejdą w proces,

Który jest mocniejszy,

Ponieważ mogą się bardziej otworzyć,

Mogą się bardziej skontaktować z tymi częściami,

Które są u wielu innych osób wyparte.

I od razu mówię,

Nie chcę tu tworzyć dualizmu,

Że ci są lepsi,

A ci gorsi,

Po prostu różnie bywa.

I robienie czegoś takiego,

Że ta osoba jest taka rozwinięta,

Bo po prostu siedzi w miłości wszystkiej procesy,

To jest światełko wybaczanie,

Miłość,

Zrozumienie,

A ta osoba tutaj co chwilę jakieś tu płacze,

Tu się wkurza,

Tutaj seks się pojawia,

No to znaczy,

Że tutaj coś jest z nią grubo nie tak.

No i dochodzimy znowu do punktu pierwszego,

Czyli obniżanie poczucia wartości.

Po tym możemy poznać dysfunkcję,

Że tak jakby nie ma przyzwolenia na szczerość,

Nie ma przyzwolenia na to,

Że każdy komunikuje np.

Po ćwiczeniu czy po jakiejś praktyce wszystko,

Co u niego się dzieje i na wszystko jest miejsce,

Tak długo jak nie atakuje to np.

Innych osób,

Tylko jest bardzo wyraźna wizja nauczyciela,

Który mówi,

Powinno to wyglądać tak.

Jak ktoś się nie dopasował do tego,

To nie rozumie,

Po pierwsze najlepiej,

Żeby o tym nie mówił,

Bo jak powie,

To ja się do niego przyczepię,

A jeśli już o tym mówi,

To znaczy,

Że jest gorszy i powinien gonić resztę grupy.

No to są właśnie takie mechanizmy,

Które biorą się wprost z dysfunkcją nierodziny.

To są rzeczy,

Które nie będą wspierać rozwoju.

Jakkolwiek się komuś wydaje,

Że to może działać,

Tak nie będzie.

To będzie nas ograniczać,

Przytłaczać,

To będzie tak jakby roślince po prostu dać jakiegoś rodzaju silne ograniczenie,

Nie może ona wtedy rosnąć.

Bardzo często komunikacja może iść w jedną stronę,

To jest taki klasyk grup rozwojowych,

Że nauczyciel może Tobie dawać feedback,

Czy też takie zdanie,

Jeśli nauczyciel daje Ci ostry feedback,

To jest to Twój problem.

Jeśli Ty dajesz nauczycielowi ostry feedback,

To też jest to Twój problem,

A nie jego.

I bardzo często jest takie odbijanie,

Że jeśli nauczyciel Ci daje feedback,

To Ty masz go wziąć,

Ale jeśli Ty mu dajesz feedback,

To on Ci pokazuje,

Z czego ten feedback wynika,

Z jakiego rodzaju nieprzepracowanych rzeczy.

No i dochodzimy tutaj do wniosku,

Że po prostu Ty nie masz prawa komunikować jakichś swoich rzeczy nauczycielom.

Kolejna rzecz związana z komunikacją to jest rzecz,

Oczywiście w minimalnej formie ja rozumiem,

Czemu ona występuje,

Ale bardzo często w niektórych grupach jest ona rozwinięta zbyt mocno,

To znaczy,

Że nauczyciel nie chce się dzielić pewnymi szczegółami swojej wiedzy,

Bo mówi,

Że to jeszcze nie jesteś gotowy.

Na to pytanie Ci odpowiem,

Jak przyjdziesz trzy kolejne poziomy,

W domyśle oczywiście też zapłacisz trochę więcej,

Wtedy zrozumiesz,

Wtedy dostaniesz odpowiedź na te pytania.

I nie mówię tutaj,

Że ktoś,

Kto przyjdzie na pierwszy wykład z medytacji od razu musi dostać od mistrza ostateczną odpowiedź,

Bo mistrz może faktycznie stwierdzić,

Wtedy okej,

No nie zrozumiesz,

Ale sądzę,

Że nie będzie się też bał powiedzieć,

Tylko np.

Powie w taki sposób,

Że ktoś sam stwierdzi,

Okej,

Widzę,

Że nie rozumiem,

Może potrzebuję trochę więcej pomedytować,

Ale nie będzie robienia jakiejś tajemnicy,

Nie będzie zdradzania jakichś sekretów tylko dla wtajemniczonych,

Bo to jest bardzo tak naprawdę sekciarska struktura,

To znaczy,

Że żeby coś zrozumieć,

Żeby coś dostać,

Musisz wejść na wyższy poziom,

Czyli jeszcze bardziej się zaangażować,

Jeszcze bardziej się do nas przyłączyć.

W wielu różnych metodach,

Które traktuję z dużym szacunkiem zupełnie czegoś takiego nie ma,

To znaczy osoba,

Która przychodzi,

Zadaje pytanie,

Może dostać odpowiedź po prostu,

A jeśli nie da się tego wytłumaczyć w prosty,

Zrozumiały i nieszkodliwy sposób,

To też o czymś świadczy,

Czemu miałoby tak niby nie być.

Można to czasami wyjaśnić niejasno,

Albo można powiedzieć,

Że słuchaj,

To jest tak i tak,

Prawdopodobnie,

Żeby to zrozumieć,

Możesz potrzebować trochę więcej doświadczenia,

Bo brzmi to paradoksalnie i na przykład też kiedyś miałem z tym problem i nie rozumiałem,

Ale jak będziesz mieć więcej doświadczenia,

To to zrozumiesz.

I to uważam,

Że jest bardziej akceptowalne,

Natomiast robienie z tego jakichś sekretów i mówienie,

Że to jest dla wtajemniczonych i to dopiero za rok,

Jak zrobisz to i to,

To wtedy ci wytłumaczę,

Jest przesadą,

Jest to również jakiegoś rodzaju tabu.

Generalnie jeśli w waszej grupie jest jakiś temat tabu,

Jest to kolejna rzecz,

Która świadczy o tym,

Że jest tam element dysfunkcyjny.

Przechodząc do zasad,

Zasady w grupach duchowych jest ich dosyć sporo i też należy się temu kilka komentarzy.

Oczywiście zasady jawne i niejawne,

Z których najpopularniejszą jest to,

Że na przykład mówimy wszystko,

Mamy prawo się dzielić czym chcemy,

Oficjalnie,

Ale jeśli podzielisz się tym,

To będziesz mieć przerąbane.

Inni członkowie grupy będą coś o tobie myśleć,

Inny nauczyciel też ci da do zrozumienia,

Że to nie było fajne.

Szczególnie jeśli mówimy znowu,

Wracając do poprzedniego tematu,

Szczególnie jeśli mówimy o krytyce nauczyciela,

To jeśli ta zasada zostanie złamana,

To mimo że oficjalnie jest okej,

To znajdziemy jakiś sposób,

Żeby ci pokazać,

Że to nie jest okej.

Więc jakiekolwiek rzeczy,

Gdzie znajdujemy różnicę między tym,

Jak jest to oficjalnie uczone,

A tym,

Jak nieoficjalnie w praktyce to się przejawia,

Są właśnie przejawem tychże dysfunkcyjnych zasad.

Jeśli chodzi o zasady,

Które nie mają sensu.

Chodzi o to,

Że każda zasada jest okej i tak długo jak rozumiesz,

Po co jest.

I tak jak mówiłem,

Idealnie jak to się dotyczy nawet małych dzieci.

Nawet małym dzieciom fajnie jest wytłumaczyć,

Czemu nie wchodzimy na ulicę na czerwonym świetle.

Czemu myjemy ręce przed jedzeniem.

Czemu nie krzyczymy na przykład w miejscach publicznych.

Czemu nie zabieramy bratu zabawki.

To wszystko powinno być wyjaśnione,

A nie na zasadzie,

Bo tak mi się podoba i bo tak ma być.

I to samo tym bardziej z dorosłymi.

Jeśli pracujemy z dorosłymi osobami to powinniśmy wyjaśniać,

Dlaczego jest akurat tak.

Dlaczego na przykład nie robimy jakichś takich i ani innych rzeczy z innymi uczestnikami.

Dlaczego jeśli wymaga praktyka jakiegoś specjalnego stroju,

To dlaczego wymaga tego stroju.

I fajnie,

Żeby to było racjonalne.

Że na przykład dzisiaj ubierzcie się wygodnie,

Bo będziemy dużo pracować z ciałem.

To są rzeczy racjonalne.

Ubierzcie się na czerwono,

Bo jest jakiś tajemniczy powód,

Dla którego wszyscy mają być ubrani na czerwono.

A na następnym warsztacie,

Jak skończycie dwa warsztaty,

To będziecie mogli chodzić ubrani na zielono.

No to trąci to właśnie jakimiś takimi dziwnymi zasadami,

Których forma nie jest,

Których zastosowanie i intencja nie jest jasna.

Często tą intencją będzie tak naprawdę izolacja grupy,

Dlatego z kolei przejdziemy przy granicach,

Od reszty świata.

Jakiegoś rodzaju wprowadzenie wewnętrznych zasad w grupie.

Co jest cechą tak naprawdę większości,

Czy religii,

Czy sekt,

Czy jakiegoś rodzaju fundamentalistycznych systemów myślenia,

Że musimy jakoś odizolować członków grupy od reszty.

Dlatego wprowadzamy jakieś zasady,

Które nie mają wielkiego,

Czasami racjonalnego sensu.

Osobiście taką zasadą było np.

Nie jedzenie mięsa w piątek,

Chyba że ryba,

Bo ryba to jest już coś innego.

I oczywiście rozumiem,

Gdyby to było w jakiś sposób wyjaśniane,

Np.

Że ograniczamy spożycie mięsa z uwagi na ocieplenie,

Czy coś w tym stylu.

Natomiast to jest często takie po prostu nie,

Bo nie,

Ale np.

To można zrobić.

I w systemach religijnych takich rzeczy jest bardzo dużo,

Czyli ustalamy sobie ileś zasad,

Które stosują tylko członkowie tej społeczności.

Po to,

Żeby była jasna izolacja,

Że my jesteśmy stosujący te zasady,

Oni nie stosują tych zasad.

I oczywiście pytanie ostatnie,

Co się dzieje,

Jak złamiesz zasadę?

Co się dzieje,

Jeśli wyłamiesz się spośród tejże zasady?

No i tutaj bardzo ciekawie,

Znowu tutaj wrócę,

Szczególnie do kościoła w czasach średniowieżnych.

Było mnóstwo zasad,

Których należy przestrzegać.

Część z nich miała sens,

Część z nich miała mniejszy albo żadnego.

Natomiast okej,

Co jeśli ktoś złamie te zasady?

I okazywało się,

Że kara za złamanie zasad np.

W średniowieczu była,

Delikatnie mówiąc,

Mocno przesadzona.

Że skazanie kogoś na śmierć na stosie za posiadanie np.

Czarnego kota,

Czy za zrobienie czegoś,

Co może delikatnie się kojarzyć z szarną magią,

Czy nawet,

Ja osobiście uważam,

Nawet za oddawanie czci szatanowi,

Torturowanie kogoś jest grubą przesadą.

Nawet jeśli zgodzimy się między sobą,

Że oddawanie czci szatanowi może być jakiegoś rodzaju dysfunkcją,

Może być faktycznie czymś,

Co fajnie by było przepracować sobie.

To jeśli kara za złamanie zasad jest za duża,

Jest nieadekwatna do przewinienia,

To znaczy to,

Że jest dysfunkcja w tej grupie po prostu.

I takich kar nieadekwatnych do przewinienia możemy sporo znaleźć w religiach i być może nieco mniej,

Mam taką wielką nadzieję,

Że nieco mniej,

Nieco mniej surowych,

Ale w grupach duchowych.

I tutaj warto się zawsze zastanowić.

Czy w mojej grupie są jakieś zasady,

Które jak złamie,

To przychodzi jakaś dziwna kara,

Zostaje wykluczony jakoś z tej grupy itd.

,

Itd.

No i ostatni temat,

Czy to granice.

Granice,

Które są być może najszerszym tematem w grupach duchowych i od tego czy granice są zdrowe,

Czy są zachowane,

Może zależeć to,

Czy właśnie ta grupa jest harmonijna,

Czy też znajdziemy w niej dużo przejawów dysfunkcji.

Jedną z takich rzeczy,

Która jest charakterystyczna dla sekt,

Polega na tym,

Że jeśli ktoś na przykład zaczyna przychodzić na jakieś spotkania czy warsztaty,

To musi przychodzić cały czas.

W normalnej zdrowej grupie jest tak,

Że masz ochotę przyjść na ten warsztat,

Masz ochotę przyjść na tę ceremonię,

Na ten festiwal,

Na tę medytację,

To super.

Jak nie masz ochoty,

Też okej,

Zapraszamy kiedy masz ochotę.

Natomiast w grupach dysfunkcyjnych będzie jakiegoś rodzaju piętnowanie.

A dlaczego dzisiaj nie przyszedłeś,

A co się stało,

A ważniejsze sprawy miałeś,

To bardzo źle itd.

,

Itd.

Nie zostawia się tego wolnego wyboru.

Nie ma tej granicy między byciem w grupie,

A nie byciem w zdrowej granicy,

Między tym,

Że jest czas na bycie w tej grupie,

A jest czas na zajęcie się własnymi sprawami.

Także jeśli zaobserwujecie coś takiego,

Jest to jakiś sygnał alarmowy.

Kolejna rzecz z granic to granice poufności.

Bywałem kiedyś w takich grupach,

Na takich szkoleniach,

Gdzie na przykład prowadzący jasno,

Głośno i publicznie dzielił się szczegółami pracy z jednym z uczestników.

I mówił na przykład,

Że on miał taką i taką rzecz i opowiadał mi coś takiego.

Widać,

Że uczestnik jest cały czerwony,

Zawstydzony,

A on dalej to opowiada i potem to racjonalizuje,

Mówiąc,

No to dla jego dobra.

A on widzi,

Że się wstydzi,

Ale to mu pewnie dobrze zrobi.

Otóż nie.

Jeśli jest jakiegoś rodzaju grupa pracująca z głębokimi przeżyciami,

Zasada poufności powinna być zachowana i jedyną osobą,

Która decyduje o tym,

Czy chce się czymś podzielić,

Jest właśnie osoba zainteresowana.

Jeśli ona ma ochotę się czymś podzielić przed grupą,

To się dzieli.

I nadal obowiązuje wtedy zasada poufności wewnątrz tej grupy.

Nie mówi się o tych rzeczach na zewnątrz w sposób,

Który mógłby tę osobę zidentyfikować.

I tak samo moim zdaniem nie powinno się ludzi zmuszać,

Czy nawet stawiać pod dużą presją,

Żeby się pewnymi rzeczami dzielili.

To znaczy,

Jeśli jest sharing,

Powinno być zawsze zaznaczone,

Że dzielimy się tym,

Na co mamy przestrzeń,

Na co mamy ochotę,

A nie,

Że musimy się dzielić teraz najgorszymi traumami i to jest jakby cel.

Nawet jak się czujesz niekomfortowo,

To się dziel.

Bo bardzo często takie wyznania mogą wtedy mieć re-traumatyzujące działanie,

A nie uzdrawiające.

Czy też bardzo wyraźne granice,

To się może wydać oczywiste,

Ale bardzo wyraźne granice,

Kto tutaj prowadzi i się opiekuje innymi,

A kto jest uczestnikiem i wchodzi w proces.

I tutaj chociażby na takich słynnych ostatnimi czasy ceremonie hajowaski powinno być na przykład bardzo jasno ustalone,

Że te osoby to są opiekunowie.

Oni albo w tradycji szamańskiej tej hajowaski piją bardzo mało,

Albo nie piją jej w ogóle,

Jeśli pracują w inny sposób i oni są na tyle trzeźwi,

Żeby się opiekować innymi osobami.

A ci,

Którzy piją,

No to piją,

To są uczestnicy i oni mają prawo do własnego procesu.

A nie tak,

Że każdy np.

Łącznie z prowadzącym szamanem wypija ogromny kubek,

Wszyscy leżą na ziemi i pomagają sobie w przypadkowy sposób,

Jeśli czegoś potrzebują,

A o takich rzeczach też słyszałem.

Oczywiście nie musi to być takie sztywne i zdarza się,

Że czasami uczestnik pomoże innemu uczestnikowi np.

Przejść do toalety,

Jeśli on akurat się lepiej czuje,

A ten jest obok niego.

Także to nie chodzi o to,

Że to musi być sztywna,

Bardzo ostra granica,

Bo to też by było być może przegięcie w drugą stronę.

Ale powinno być jasno ustalone,

Kto tutaj czym zarządza,

Kto tutaj komu pomaga,

Kto tutaj jest terapeutą,

A kto pacjentem.

I wydaje mi się to zdroworozsądkowo i oczywiste,

A jednocześnie widziałem przykłady,

Gdzie było zupełnie inaczej i nagle uczestnicy zaczynają pomagać terapeucie,

Bo on stracił kontrolę nad sobą.

Albo nagle terapeuta zaczyna płakać,

Dzielić się jakimiś szczegółami ze swojego życia,

Mówiąc,

Że sobie z czymś nie radzi,

A uczestnicy zaczynają go pocieszać.

To pozornie może wyglądać fajnie,

Ale na dłuższą metę tworzy gigantyczny chaos i to jest tak,

Jakby rodzic zaczął dziecku nagle płakać w rękach i prosić go o pomoc.

Nie działa to dobrze na dłuższą metę,

Dziecko jest wtedy jeszcze bardziej zagubione i robi wszystko,

Żeby tylko odzyskać kontrolę nad sytuacją.

Podobnie jest z uczestnikami.

Jakiegokolwiek też rodzaju zaburzenia dystansu,

To znaczy najpierw,

Że ktoś stawia duży bardzo dystans między sobą a uczestnikami,

Nieproporcjonalnie duży,

A potem na przykład ten dystans skraca,

Krzycząc na nich czy dzieląc się jakimiś innymi rzeczami,

Potem z kolei znowu ich przeprasza.

Czyli taka niestabilność emocjonalna i tego rodzaju procesy,

Jakie występują czasami w rodzinach,

Że partnerzy na siebie wrzeszczą,

Krzyczą,

Potem udają,

Że to się nie stało,

Przepraszają się,

Są dla siebie mili.

O ile jeszcze w rodzinie można to jakoś zaakceptować,

Bo to są bliskie relacje i różne rzeczy się tam czasami dzieją,

Ciężko jest uniknąć tego w 100%,

O tyle w relacjach takich,

Nie tyle nawet zawodowych,

Co w relacjach pomagania,

Wspierania innych na ścieżce rozwoju,

Coś takiego się po prostu nie powinno zdarzać.

Jasno bardzo powinny być określone granice między prowadzącymi,

Czyli tymi,

Którzy pomagają w danym aspekcie,

A uczestnikami i jakkolwiek obie strony może czasami kusić przekraczanie tych granic,

To pomijając jakieś pojedyncze wyjątki,

Nie chcę tu za długo się rozwodzić na ten temat,

Jakie te wyjątki mogą być i kiedy to jest okej,

To jednak powinno to być jasno ustalone,

Że uczestnik nie jest od rozwiązywania problemów prowadzącego po prostu.

Zdrowo,

Bardzo rozsądkowo i jasno warto to powiedzieć.

I z kolejnych rzeczy granice seksualne.

Bardzo istotna sprawa,

Szczególnie przy warsztatach dotyczących seksualności,

Dotyczących tantry,

Jest sporo,

Po pierwsze w ogóle seksualność jest tak trudnym tematem i jeszcze w dodatku większość z nas na maksa przeżyło jakiegoś rodzaju łamanie tych granic w swoim życiu.

Nie mówię,

Że większość z nas była koniecznie zgwałcona czy molestowana,

Chociaż dotyczy to dużo większej grupy niż się potocznie mówi,

Natomiast większość z nas doświadczyła czegoś chociażby w szkole,

Zarówno w formie takiej,

Że na przykład chłopcy łapali dziewczynki za pupę w podstawówce,

Czy podnosili im spódniczki,

Czy strzelali im ze stanika,

Czy rzucali jakieś wulgarne komentarze,

Jak również chłopcy często,

Czy dziewczyny mogły tak samo odpowiadać chłopakom,

Czy chłopcy między sobą,

Komentować różne swoje rzeczy nie do końca w miły sposób,

Czy rodzice mogli dzieci bardzo ostro traktować pod kątem seksualnym,

Obrażając ich za jakieś zwyczajne dziecięce zachowania,

Czy to mówimy o masturbacji,

Czy to o jakimś bardziej wyzywającym ubraniu się itd.

Nawet jeśli chcemy coś zakomunikować,

To można to zrobić na bardzo różne sposoby,

Więc większość z nas już w temacie seksualności ma granice w jakiś sposób zaburzone,

Więc bardzo łatwo wchodząc na warsztaty,

Gdzie się z tymi tematami pracuje,

Bardzo łatwo popłynąć w to jeszcze bardziej,

Dlatego to jest temat szczególnie ważny,

A jeśli ktoś jeszcze był do tego molestowany,

Czy jakieś granice zostały przekroczone,

To może się zachowywać paradoksalnie,

Na przykład teraz reagować bardzo dużym dystansem,

Zamrożenie ma innym razem pozwalać sobie te granice łamać,

Więc w większości przypadków będzie surowo zabronione i bardzo dobrze utrzymywanie jakichś kontaktów seksualnych między uczestnikami,

A prowadzącymi szczególnie w czasie warsztatu,

Czy szczególnie w jakichś takich niezdrowych,

Patologicznych układach relacyjnych,

A na przykład w tantrze,

Gdzie się pracuje z tematem seksualnym,

Gdzie prowadzący mężczyzna może na przykład robić masaż tantryczny nagiej kobiecie i ona przeżywa w tym czasie orgazm,

Na to warto szczególnie uważać,

Bo słyszałem,

Czytałem bardzo dużo takich raportów,

Że na przykład w pewnym momencie ten prowadzący zaczyna uprawiać seks z tą uczestniczką i ona się na przykład nie opiera,

Ale potem ma poczucie,

Że to było nadużycie,

A on twierdzi,

Że mogła powiedzieć przecież stop,

Ale to są zbyt delikatne tematy,

Żeby w stu procentach ufać temu,

Że ktoś postawi granice,

Więc tutaj temat seksualności jest bardziej,

Stawiam tutaj tak naprawdę więcej pytań niż odpowiedzi i zaznaczam,

Że warto być szczególnie uważnym pod tym kątem,

Szczególnie wziąć pod uwagę,

Że te granice w jakiś sposób powinny być zachowane,

Bo inaczej może to się skończyć bardzo źle dla wszystkich tak naprawdę i w tantrze jest to bardzo istotne.

Bardzo wielu nauczycieli tantry też jakby i tutaj znowu nie chcę mówić o konkretnych osobach i nie chcę mówić,

Że to jest większość nauczycieli tantry,

Bo na pewno są wśród nich fachowcy i osoby,

Które się świetnie znają tym,

Co robią,

Natomiast mówię o rzeczach,

O których słyszałem,

Że wielu nauczycieli tantry nie ma dosyć dobrej wiedzy na temat psychologii,

Traum,

Granic i jest przyzwyczajona do pracy z ludźmi ponadprzeciętnie być może otwartymi,

Dlatego czasami jak trafiają na osobę,

Która jest nieco bardziej,

Nie oceniając tego,

Nieco mniej otwarta,

Może tak to ujmę,

Nie chcę mówić zamknięta,

Bo to już brzmi jak jakaś ocena,

Natomiast nieco mniej otwarta na różne doświadczenia i być może ma większy problem z komunikacją własnych granic,

Ci nauczyciele jakby nie mieli takiego czasami wyczucia i stwierdzenia,

Ok,

Dla tej osoby to będzie za dużo.

Czasem będą pracować na zasadzie,

Ok,

Im więcej,

Tym lepiej,

Trzeba pewne granice,

Użyję tu słowa rozpieprzyć po prostu i wtedy na pewno zajdzie uzdrawianie i o ile przy niektórych typach osobowości jest to prawda,

O tyle przy niektórych nie i zawsze przy tym rozbijaniu takim siłowym niektórych granic zawsze będzie ważne poczucie bezpieczeństwa i o ile u niektórych osób ono będzie naturalne i możesz z nimi zrobić co chcesz i one będą się czuły bezpiecznie,

O tyle u innych osób nie.

I zrobienie jakiegoś takiego ćwiczenia,

Które nie mówię,

Że jest zawsze złe,

Ale wymagałoby bardzo dużej,

Bardzo dużej tak naprawdę uważności,

Być może selekcji tych osób przed tym,

Ćwiczenie,

Które polega na tym,

Że każdy z uczestników się rozbiera,

Wychodzi na środek i opowiada o swoich doświadczeniach seksualnych z przeszłości.

Jest to ćwiczenie,

Które może być bardzo mocne,

W odpowiedniej grupie wyobrażam sobie,

Że ma duży potencjał rozwojowy,

A może być silnie traumatyzujące dla wielu osób.

I tutaj zrobienie jego,

Nie chcę mówić,

Że jest szkodliwe,

Natomiast uważam,

Że może być niebezpieczne i trzeba by je wyraźnie przemyśleć.

Mam poczucie czasami,

Że w niektórych warsztatach dotyczących seksualności o tych granicach się nie do końca pamięta,

Nie do końca się szanuje te granice i za dużo się zakłada,

Że ktoś po prostu sam powie,

Że nie.

Natomiast pomija się takie rzeczy jak presja grupy,

Jak reguła konsekwencji,

Że jak zapłaciłem za warsztat,

No to już może się przymuszę do zrobienia tego ćwiczenia itd.

,

Itd.

Więc warto te wszystkie rzeczy w kontekście seksualności wziąć pod uwagę.

Zmieniając zupełnie temat,

Granice między nami a nimi,

Czyli granice między naszą grupą a innymi,

Między naszymi warsztatami,

Naszymi ceremoniami,

A innymi warsztatami,

Innymi ceremoniami.

Bardzo ja osobiście jestem nieufnie nastawiony do osób,

Które mówią,

Że tylko ich metoda działa.

Wręcz nawet nie tyle nieufnie,

Co od razu zapala mi się czerwona lampka i staram się odejść jak najdalej,

Nawet jeśli metoda jest okej,

To chętnie się metody nauczę,

Popróbuję,

Ale z tą grupą społeczną nie będę chciał mieć nic wspólnego,

Bo to jest zawsze zwiastun wielu kłopotów.

Dla kontrastu mam poczucie,

Że im bardziej kompetentny nauczyciel,

Im bardziej doświadczony,

Im bardziej otwarty,

Tym bardziej będzie mówił moja metoda jest super i bardzo polecam,

Ale jest też 50 innych metod,

Polecam,

Sprawdzajcie sobie.

Osobiście lubię bardzo tą,

Tamtą i tamtą i wszystkie te są fajne,

Także znajdźcie coś najlepszego dla siebie.

I tak samo chociażby z szamanami kolumbijskimi,

Z którymi miałem okazję dosyć sporo pracować,

Większość takich szamanów,

Która ma dużo umiejętności będzie mówić po prostu,

Słuchajcie,

Chodźcie do innych szamanów.

Uważam,

Że ja jestem doświadczony,

Długo to robię,

Ale też sprawdzajcie innych,

Uczcie się od innych i wymieniajmy się wszyscy.

Także po tym ja osobiście też poznaję,

Czy granice są zdrowe,

Czy zachęca się do eksploracji wielu różnych rzeczy,

Czy też granice są bardzo wyraźne takie nie,

U nas jest fajnie,

A poza naszą granicą to jest zło.

Oczywiście znajdziemy tu analogię do procesów międzynarodowych,

Czy jakichś grupowych typu,

Że nasza drużyna lepsza,

A tam tych trzeba pobić itd.

Niestety to samo występuje w środowiskach rozwojowych i duchowych,

Czyli sporo osób wpada w jakąś megalomanię,

Twierdzi,

Że tylko ich metoda,

Tylko ich nauczyciel albo tylko oni sami wręcz robią to najlepiej,

A każdy inny,

Kto próbuje robić coś podobnego jest do niczego.

Na to bym bardzo uważał.

Jest to dla mnie oznaka od razu dysfunkcyjnej rodziny,

Dysfunkcyjnego systemu,

Niezależnie od tego jak fajna jest metoda,

Niezależnie od tego jak fajne narzędzia ona ma.

Kolejna rzecz to jest granica między procesem,

A nie procesem.

Po pierwsze na samym warsztacie fajnie jest ustalić,

Kiedy jest czas na procesowanie się,

A kiedy nie.

I osobiście nie uważam,

Że to jest zdrowe,

Jeśli przy obiedzie nagle ktoś przeżywa emocje,

Kładzie się i zaczyna płakać i wchodzi w drgawki,

A reszta mu pomaga i uważa to za coś totalnie normalnego,

Bo powinno to być ustalone,

Że teraz się procesujemy,

A teraz mamy tzw.

Real life.

A teraz wchodzimy i robimy ćwiczenia i real life.

I znowu,

Wyjątki jak najbardziej.

Może się coś takiego zdarzyć,

Jeśli jest silny procesowy warsztat,

Gdzie przez tydzień pracuje się z emocjami,

To może się zdarzyć,

Że komuś ten proces się pojawi w czasie nie przeznaczonym na ten proces.

I to jest OK.

Natomiast jeśli staje się to regułą,

Też warto na to uważać.

Też warto czasami powiedzieć komuś,

Jeśli to możliwe,

Może spróbuj poczekać chwilę i wytrzymać z tym do momentu,

Jak będzie ten czas na procesowanie się.

Więc to jest w czasie warsztatu,

Ale też poza warsztatem.

Nawiązując do tematu przemocy terapeutycznej,

O której mówiłem,

Fajnie,

Żeby było jasno zaznaczone,

Że na warsztacie się procesujemy i sprawdzamy pewne rzeczy.

A poza warsztatem możemy sobie rozmawiać o czym innym.

Poza warsztatem nauczyciel nie musi zwracać co chwilę uwagi na błędy jakiegoś uczestnika,

Czy na to,

Co świadczy o tym,

Że nic sobie nie radzi z emocjami.

Poza warsztatem nauczyciel nie musi uczestnika zmuszać do robienia jakichś ćwiczeń,

Które mu pomogą itd.

Po prostu wyraźnie,

Żeby była ta granica ustalona.

Bo wiem,

Że w niektórych grupach to jest mocno zaburzone.

I w niektórych grupach zdarza się tak,

Że uczestnik coś powie,

Że od razu A,

Bo widzisz,

To znaczy,

Że to masz nieprzerobione,

To najlepiej teraz zajrzyj sobie,

Zrób to ćwiczenie i przyjrzyj się swojemu dzieciństwu itd.

Może to wyglądać na początku atrakcyjnie,

Bo stwarza takie poczucie,

Że pracujesz nad sobą cały czas,

Ale na dłuższą metę prowadzi to do kilku rzeczy,

Z których być może w tym kontekście najgorszą jest zaburzenie tej relacji mistrz-uczeń.

Jest takie wynaturzenie tego,

Że mistrz 24 godziny na dobę po prostu ci mówi,

Co masz robić i po jakimś czasie jesteś zupełnie od niego uzależniony.

Kolejne rzeczy tak naprawdę to byłyby decydowanie zauczestników.

Słyszałem a propos chociażby ceremonii z różnymi roślinami czy też innymi substancjami w paradygmacie chociażby holotropowym.

Nie jest to nic nagannego.

Grof sam od tego zaczynał czy wiele rdzennych kultur w ten sposób pracuje,

Więc samo to nie jest niczym nagannym.

Natomiast zawsze panują takie zasady jak to,

Że po pierwsze uczestnik uczestniczy w nich po pierwsze dobrowolnie,

Po drugie sam może w jakiś sposób zdecydować o tym.

Po pierwsze wie na przykład jaką substancję się mu podaje,

Wie w jakiej ceremonii bierze udział i sam na przykład decyduje czy chciałby taką ilość,

Czy mniejszą,

Czy większą.

Natomiast słyszałem o ostatnich jakichś historiach w ogóle kompletnie z kosmosu dla mnie,

Że na przykład prowadzący nie mówią uczestnikom co będzie na tej ceremonii i po prostu musisz się na to zgodzić i zaufać albo w momencie,

W którym uczestnik już ledwo wie co się dzieje to oni mu jeszcze dolewają na siłę do ust mimo,

Że on nie chce tego czy zmuszają go do jakichś dodatkowych rzeczy czy też zostawiają go gdzieś,

Gdy proces się jeszcze nie skończył i sobie wychodzą z rzeczy,

Których włos się jeździ na głowie i które mnie na przykład bardzo solidnie wstrząsają a wiem,

Że osoba,

Która jest mało doświadczona po prostu uzna no taki styl pracy,

Taki bardzo ciekawy,

Oryginalny,

Wymagający.

Natomiast to może tak wyglądać,

Że to jest ciekawy,

Oryginalny styl pracy i wymagający,

W praktyce jest on wyjątkowo nieodpowiedzialny i mnóstwo takich sytuacji kończy się źle.

Mnóstwo takich uczestników ma potem traumy,

Wspomina to bardzo negatywnie,

Tworzy się u nich potem dużo problemów więc chcę zaznaczyć,

Że jeśli ktoś pracuje z jakimiś substancjami to potrzebne są bardzo takie podstawowe zasady BHP jak to,

Że jedna osoba się nim,

Przynajmniej jedna osoba się nim opiekuje przez czas trwania takiej sesji jest dobrowolność pełna w kontekście wzięcia udziału zarówno w sesji jak i kolejnych jakichś ewentualnych dolewkach czy dodatkach i pełna transparentność na zasadzie jaka to jest substancja jaka mniej więcej ilość itd.

A nie na zasadzie,

Że my tutaj za ciebie zdecydujemy bo jest to znowu powtórzenie jakiejś takiej wynaturzonej relacji rodzica z dzieckiem.

I tak naprawdę chciałbym dodać jeszcze jedną rzecz oprócz takich sztywnych granic,

Jakiegoś sztywnej takiej autorytarnej rodziny która może w rozwoju duchowym występować czyli rozwoju osobistym,

Niektórzy mogą pójść w drugą stronę w stronę takiego drugiego ekstremum,

Czyli stwórzmy taką rodzinę,

W której nie ma zasad bo wszyscy znamy rodziny,

W których jest za dużo zasad,

Kar jakichś tam sztywnych granic,

Stwórzmy taką,

Gdzie zasad nie ma i to jest też pułapka,

Która może kogoś zgubić więc fajnie jest nie przesadzać w tą stronę,

Ważne żeby jakiegoś rodzaju ramy jakiegoś rodzaju granice,

Jakiegoś rodzaju umowy były bo to też w pewnym sensie uczy uczestników traktowania jak to rośli ludzie,

Którzy są odpowiedzialni po prostu za pewne rzeczy,

Którzy są do czegoś zobowiązani a nie jako taka anarchistyczna,

Chaotyczna rodzina,

W której każdy wszystko może ponieważ na dłuższą metę jest to sposób,

W jaki nie da się funkcjonować w świecie i fajnie jest,

Żeby na warsztatach nie tworzyć takiej niezdrowej komuny,

Która jest oderwana od realnego życia w której każdy może sobie zrobić to,

Na co ma ochotę bez żadnego ładu i składu,

Więc na to też warto uważać że w momencie,

Gdy mamy jakieś wspomnienia ze zbyt autorytarną rodziną,

Czy zbyt autorytarnymi systemami możemy mieć tendencję,

Żeby pójść w drugą stronę możemy mieć tendencję,

Żeby stworzyć system,

Który jest taki idealny w którym nikt nikogo zupełnie nigdy nie skrytykuje,

W którym jest pełna dobrowolność co do wszystkiego,

W którym nie ma żadnych zasad w którym każdy może wszystko,

To nie zadziała ponieważ będzie to prowadzić do jakiegoś rodzaju niezdrowych rzeczy i chodzi o to,

Że granice są potrzebne,

Zasady są potrzebne komunikowanie różnych rzeczy,

Które nam się nie podobają jest potrzebne nie możemy stworzyć czegoś,

Co jest zbyt pozytywne,

Bo będzie po jakimś czasie strata kontaktu z rzeczywistością możemy stworzyć coś,

Co jest piękne coś,

Co przebywa wspaniale,

Komunikuje z innymi ludźmi ale wymaga to też przestrzegania pewnych zasad wymaga to dbania o pewne granice,

Wymaga to też wzięcia pod uwagę,

Że jeśli zrobimy coś co się komuś nie spodoba,

To on ma prawo nam o tym powiedzieć więc na to warto uważać,

Bo to też jest syndom zdrowej rodziny więc podsumowując to wszystko,

Jak wyglądałaby w kilku zdaniach zdrowa grupa rozwoju osobistego,

Zdrowa grupa rozwoju duchowego po pierwsze taka,

W której poczucie wartości Twoje nie jest naruszane nie jest atakowane,

Nawet jeśli coś się komuś nie spodobało,

To mówi Ci to w taki sposób że cały czas możesz zachować godność,

Poczucie wartości i nie musisz się czuć atakowany jednocześnie nie jesteś przesadnie chwalony za to,

Jeśli wypełniasz polecenia i rozkazy swojego lidera jest to grupa,

W której masz prawo komunikować różne rzeczy masz prawo komunikować różne emocje masz prawo komunikować różne swoje procesy i nie jesteś za to ganiony,

Nie jesteś atakowany za to,

Żebyś ośmieliłeś się o czymś takim powiedzieć tylko wszystko co wnosisz,

Wszystko co mówisz jest traktowane z jakimś szacunkiem jest wysłuchane i uznawane jest,

Że masz prawo się komunikować na te tematy nie ma w takiej grupie tematów tabu,

Można o wszystkim mówić otwarcie i to nie znaczy,

Że jesteś zmuszany do mówienia o wszystkich tajemnicach i o wszystkim otwarcie,

Tylko po prostu masz takie prawo i w związku z tym wtedy też najczęściej wytwarza się pewne poczucie autentyczności i głębi właśnie dlatego,

Że masz prawo o tych różnych rzeczach mówić w takich grupach oczywiście będą zasady będą jakiegoś rodzaju ramy,

Zasady ustalenia tylko te zasady po pierwsze będą z sensem,

Będzie wiadomo po co jest ta zasada będzie wiadomo,

Że jeśli ktoś mówi,

Że jest taka zasada,

To naprawdę ona w praktyce funkcjonuje i będzie też wiadomo,

Że jeśli złamiesz tą zasadę,

Nie dopasujesz się do niej to konsekwencje będą adekwatne do wagi tejże zasady czyli,

Że jeśli minimalnie naruszysz jakąś zasadę być może to zostanie w ogóle niezauważone jeśli ją troszkę bardziej naruszysz,

To może usłyszysz na ten temat delikatny komentarz jeśli naruszysz bardziej jakąś zasadę,

To może ktoś z tobą na ten temat porozmawia i poprosi cię,

Żebyś tego nie robił,

Bo to w jakiś sposób przeszkadza jeśli będziesz naruszać tą zasadę bardzo mocno i intensywnie,

To może to się skończyć z większymi nieco konsekwencjami,

Na przykład być może nie będzie wstępu na warsztaty czy na jakiegoś rodzaju spotkanie i w takiej grupie będą też zdrowe granice między poszczególnymi rzeczami zarówno między grupą,

Jak i resztą świata,

Jak i też między konkretnymi etapami procesu między warsztatem,

A nie warsztatem między uczestnikami,

A prowadzącymi między tym,

Kiedy można coś powiedzieć i kto komu warto,

Żeby coś mówił a między tym,

Kiedy warto pewne rzeczy po prostu zachować dla siebie także to by było w dużym skrócie za moment dla tych z Was,

Którzy chcieliby o coś zapytać,

To będzie ten czas ja natomiast zgodnie z tradycją chciałbym podzielić się pewną promocją dla osób,

Które tego live oglądały przypomnę dla tych,

Którzy nie wiedzą,

Że już za niecałe bodajże to są 3 tygodnie niecałe,

Czyli 2 tygodnie i 2 dni w Poznaniu robimy kolejny warsztat holotropowy tym razem tematem przewodnim będzie Szamanik Transdance czyli w piątek będziemy poświęcać czas na pracę z tańcem szamańskim przyjeżdża do nas facilitatorka z Barcelony która zajmuje się właśnie takim tańcem szamańskim będzie prowadzić dla nas proces właśnie z tym związany i Eleni ten piątek nam poprowadzi w sobotę tradycyjnie robimy oddychanie holotropowe a w niedzielę cały proces integrujemy i lądujemy i przedpłata na ten warsztat już się jakiś czas temu skończyła natomiast postanowiliśmy dzisiaj dla tych uczestników,

Którzy ten live oglądają albo w tym momencie,

Czyli w czasie rzeczywistym albo za jakiś czas krótki dosyć go obejrzą postanawiamy,

Że do jutra,

Do 24,

Jeśli ktoś po obejrzeniu tego live'a chciałby z tego warsztatu skorzystać to może zrobić to w cenie jaka była w przedpłacie czyli jeśli przychodzi pierwszy raz na nasz warsztat to będzie cena 590 zł jeśli przychodzi kolejny raz to będzie cena 500 zł wtedy nie musi przychodzić na początek i wprowadzenie także jeśli jesteś jedną z takich osób,

Która jest tym zainteresowana to po prostu możesz się zgłosić na ten warsztat wpisując do tego słowo live oznaczające,

Że masz prawo do skorzystania z promocyjnej ceny także to tyle,

Jeśli byś miała jakieś pytania dotyczące warsztatu czy ewentualnie coś jest niezrozumiałe w warunkach tej promocji to po prostu pisz czy prywatnie do mnie,

Czy na profilu holotropicpoland a teraz czas na pytania,

Jeśli coś jeszcze z tej transmisji chcielibyście wiedzieć więcej coś jest dla was niejasne,

Czy jakiś temat chcielibyście rozwinąć to mamy chwilkę na to,

Żeby sobie odpowiedzieć na jakieś pytania także piszcie tutaj jak coś mi się wyświetli postaram się od razu na ten temat się wypowiedzieć Dominik pyta,

Czy grupy partie polityczne są jawnie dysfunkcyjne?

No,

Powiem tak,

Zazwyczaj staram się unikać pytań o politykę bo jest to dosyć prosty sposób do wywoływania konfliktów natomiast na tak ogólnym poziomie chętnie odpowiem w większości przypadków tak ja się też nie znam na polityce aż tak bardzo żeby tu się rozwijać na temat,

Która partia bardziej,

Która mniej mam jakieś pewne obrazy medialne związane z poszczególnymi partiami ale zachowam te wnioski dla siebie natomiast tak,

Możemy jawnie zwrócić uwagę w której partii na przykład komunikacja oficjalna jest zupełnie inna od tego co oni robią naprawdę albo w której partii jest bardzo wyraźne,

My jesteśmy dobrzy,

A wszyscy inni są źli w której partii mamy poczucie,

Że te granice są pozaburzane zupełnie w której partii mamy poczucie,

Że nie ma prawa sprzeciwić się nikt prowadzącemu liderowi w których partiach poczucie wartości nasze w sensie członków partii,

Ale też innych jest bardzo mocno obniżane ja osobiście patrzę mocno przez na przykład język,

Jakiego politycy używają i dla mnie,

Biorąc pod uwagę chociażby wiedzę od Wiedźmini Satir im bardziej ktoś atakuje poczucie wartości innych tym mniej poważnie ja traktuję jego słowa tym bardziej widzę,

Że to co on proponuje jest dysfunkcyjne ponieważ wszystkie zachowania da się skrytykować,

Czasami bardzo dosadnie skrytykować ale na przykład nie obniżając czegoś poczucia wartości tylko mówiąc bardzo wyraźnie o zachowaniu,

Które może być patologiczne i można to jasno powiedzieć,

Że to zachowanie jest patologiczne,

Ale nie musimy schodzić do takiego bardzo niskiego poziomu,

Jaki czasami w polityce występuje natomiast niestety jest to pewien paradoks ludzkości że właśnie często ludzie zajmujący się polityką,

Czyli podejmujący w pewnym sensie najważniejsze decyzje dla kraju,

Dla większości ludzi mogą być jednocześnie bardzo dysfunkcyjni być może jest ciut lepiej niż w starożytności,

Kiedy taki cesarz rzymski mógł być totalnym psychopatą i mordować ludzi,

Których mu się podobało i okej,

Nic z tym nie można zrobić ale pewnie nie musimy tu sięgać do starożytności,

Tylko wystarczy cofnąć się o kilkadziesiąt lat do tyłu,

Do takich ludzi jak Józef Stalin który stworzył absolutnie,

Absurdalnie dysfunkcyjne systemy podczas gdy panował jeszcze bardziej niedaleko w przeszłość gdzie jakiekolwiek skrytykowanie tego reżimu,

Czy jego osoby mogło się wiązać po prostu z zabójstwem nie tylko jego osoby która to robi,

Ale całej rodziny czy jak jeden z członków mojej rodziny jechał do Iraku pracować,

To dostał informację że jeśli użyję imienia Saddam albo Hussein to prawdopodobnie,

Ponieważ nikt nie będzie rozumiał po polsku co on ma na myśli to może zostać aresztowany i nigdy z Iraku nie wyjedzie,

Więc po prostu żeby tego nigdy nie robił szczególnie jak w okolicy są jacyś ludzie,

Którzy mogą tego słuchać ale też jak w okolicy,

Ale nigdy nie wiadomo czy cię nikt nie posłuchuje więc po prostu nie używaj tego imienia i nazwiska,

Tak,

Brzmi to jak bardzo,

Bardzo dysfunkcyjne systemy mam takie poczucie,

Że w Polsce jest,

Tak,

Tak,

Oczywiście Korea,

Jak tutaj Kydrys pisze w dzisiejszych czasach podobnie,

Więc mam poczucie,

Że w Polsce jest troszkę lepiej może nawet dużo lepiej,

Nie chcesz tak narzekać natomiast nadal politycy mogą być tymi,

Którzy tworzą bardzo dysfunkcyjne grupy ogólnie też tutaj dodam że Polska w ogóle mi się kojarzy z takim podejściem mocno właśnie dysfunkcyjnym pod kątem systemowym,

Czyli że nie można pewnych rzeczy komunikować często te granice nie są tutaj zdrowo powiedziane są czasami zasady,

Które w ogóle nie wiadomo z czego wynikają ale trzeba ich przestrzegać,

A jak ktoś ich nie przestrzega to może zostać pobity chociażby rzeczy,

Które nie chcę zaczynać tematów związanych z innymi orientacjami seksualnymi,

Bo to jest temat rzeka ale rzeczy,

Które nie muszą dotyczyć innych orientacji seksualnych czy kolczyki u mężczyzn już w naszym kraju często stanowią pretekst,

Żeby kogoś pobić,

Jest to wyraźne takie tak naprawdę wkraczanie na przestrzeń drugiej osoby i jest to wyraźna dysfunkcja w wielu krajach zachodnich ta tolerancja jest większa nie chcę też mówić,

Nie chcę wkraczać w to,

Że czasami może ta tolerancja na pewne rzeczy być zbyt duża,

Być może tak,

Być może nie,

Temat na dłuższą dyskusję kolejne pytanie Dominika czy to konsekwencja nieumiejętności tworzenia rodzin albo unikanie ich tworzenia?

Lepiej żyć samemu niż w dysfunkcji bardzo ciekawe pytanie dodam tak Kydrysowi,

Niedawno dołączyłem jak definisz dysfunkcyjną grupę,

W tym przypadku duchową no to o tym mówiłem godzinę,

Także tutaj naprawdę zapraszam,

Żebyś zaczął od początku i w pierwszych 15 minutach omawiam postulaty wyróżnienia satir zanim Wam wyjaśniam co jest dysfunkcyjną rodziną,

A potem omawiamy sobie to co jest dysfunkcyjną grupą także tutaj bez powtarzania się bardzo długo na to pytanie nie odpowiem.

Wracając do pytania Dominika czemu bardziej społeczeństwo jest zatomizowane i zindywidualizowane?

To są bardzo szerokie pytania,

Na które można by długo odpowiadać ja się na przykład zastanawiam,

Czy nie jest to naturalne to jest moja pierwsza myśl,

Czy to nie jest naturalne,

Że społeczeństwo jest zindywidualizowane i że może kiedyś było zbyt mocno zunifikowane i zbyt mocno było założone,

Że wszyscy muszą być tacy sami wydaje mi się,

Że elementy tego,

Że społeczeństwo jest zindywidualizowane z punktu widzenia wiedzy o systemach są pozytywne,

Ponieważ ludzie są indywidualni ludzie mają różne zainteresowania,

Ludzie mają różne potrzeby więc takie rzeczy jak to,

Że mieszkając chociażby w Warszawie jestem w stanie spotykać się z ludźmi z ludźmi,

Którzy interesują się podobnymi rzeczami,

Co ja bo jest w Warszawie być może około 4 milionów osób,

Więc jest duża szansa,

Że znajdę osoby zainteresowane podobnymi rzeczami,

A mieszkając zważywszy na to,

Że jest też internet i jest większe przyzwolenie na różnorodność niż kiedyś a na przykład mieszkając w małej wsi 300 lat temu była mała szansa na takie zindywidualizowanie,

Ponieważ było dużo bardziej jak to mówił Robert Anton Williamson,

Tunele rzeczywistości były znacznie bardziej określone i niespecjalnie można było się z niektórymi rzeczami wyłamywać a nawet jak się wyłamywałeś,

To nie znajdowałeś osób,

Które są z tym kompatybilne,

Więc trudniej to było robić,

Trudniej było być indywidualistą w dawnych czasach inna sprawa,

Że przez to,

Że były mniejsze grupy w których się żyło,

Na przykład wieś,

W której było 50 osób oznaczało to,

Że jeśli osoba zbyt mocno się wyłamała,

Chociażby tutaj była na przykład taka osoba kobietą,

Która się w cudzysłowie zbyt lekko prowadziła co często w praktyce oznaczało bardzo niewinne rzeczy ale mogło oznaczać,

Ale dla tej społeczności było to przesada.

Taka kobieta na przykład nie miała wsparcia od swojej społeczności i miała przerąbane przecież.

W dzisiejszych czasach ta sama kobieta,

Nawet jeśli by nie miała wsparcia od swoich kolegów,

Może mieszkając w dużym mieście znaleźć bardzo łatwo wsparcie od innych osób,

Może znaleźć pracę zupełnie w drugiej dzielnicy u osób,

Które jej nie znają i nie będą jej znać i nigdy się nie będą interesować tym,

Jak ona się zachowuje w życiu prywatnym,

Więc takim osobom może być łatwiej,

Więc jakby im bardziej świat się rozwija tym przyzwolniona indywidualność jest większa.

Mimo wszystko żyje w wielkim mieście,

Tworzy powierzchowne relacje,

Mimo zbieżnych zainteresowań.

Wydaje mi się,

Że brakuje głębi.

Tak,

Jest to inna bajka związana z tym,

Że może brakować głębi,

To się też wiąże z nadmierną czasami ekspozycją na różne bodźce tym,

Że mamy taki wybór różnych rzeczy,

Chociażby relacje tworzone przez social media,

Czy tysiące opcji,

Które mamy na oglądanie seriali,

Chodzenie do mnóstwa restauracji,

Różne eventy,

To sprawia,

Że oczywiście procesem wtórnym tego może być brak głębi w niektórych sytuacjach,

Więc tak,

Tak,

Tak,

Dokładnie się z tym zgadzam,

Że być może coś takiego by się bardziej przydało i jest to pewnie jeden z problemów,

Który będzie coraz bardziej widoczny.

Jest to pewnie jedna z rzeczy,

Dla których ludzie bardzo ostatnio wracają,

Ci,

Którzy odkryją to,

Bardzo wracają do takich czynności,

Które pozwalają im poczuć głębiej i intymność.

Oczywiście może to być w zdrowej rodzinie,

Ale może to być też w grupie przyjaciół,

Czy w jakiejś innej grupie.

Jest to też jedna z przyczyn,

Dlaczego ktoś,

Kto zna intymności w jakiejś takiej grupie,

Może potem wytrzymywać długo w niej,

Mimo różnych istniejących tam patologii.

No dobrze.

Myślę,

Że już sporo czasu dzisiaj spędziliśmy,

Biorąc szczególnie pod uwagę upał,

Który panuje w większości pewnie miast,

W których oglądacie tę transmisję.

W Warszawie wciąż jest bardzo,

Bardzo gorąco,

Także podziwiam,

Że udało Wam się aż tak długo wytrzymać tak naprawdę tego wieczoru.

Może macie jakieś wiatraki włączone,

Czy klimatyzacje,

Czy suplementujecie się wodą,

Także gratuluję,

Że tak długo się udało Wam wytrzymać.

Przypominam jeszcze raz o promocji,

Którą ogłaszałem.

Jak będziecie zainteresowani,

To dawajcie znać,

A wszystkim dziękuję za uwagę i mam wielką nadzieję,

Że tą wiedzę,

O której dzisiaj mówiliśmy,

Będziecie w stanie zaaplikować w praktyce,

Chociażby na tyle,

Żeby nieco bardziej odróżniać jakieś takie systemy,

Które mogą Wam nie służyć,

Czy szerzyć też informacje na temat tego,

Jak to wygląda.

Ten temat,

O którym dzisiaj mówiłem,

To jest jeden z tematów,

Który mnie absolutnie fascynuje i uważam,

Że ta wiedza powinna być jak najszerzej dostępna,

Więc polecam po prostu wziąć z niej to,

Co uznacie za stosowne i przekazywać dalej,

Mówić innym ludziom na temat tego,

Jak zdrowy system może wyglądać,

A co jest systemem dysfunkcyjnym i na co po prostu nie należy się zgadzać.

Także życzę wszystkim miłej bardzo reszty wieczoru,

Dziękuję za uwagę,

Pozdrawiam i do zobaczenia przy jakiejś kolejnej okazji.

Meet your Teacher

Human Silesia, Poland

More from Human

Loading...

Related Meditations

Loading...

Related Teachers

Loading...
© 2026 Human . All rights reserved. All copyright in this work remains with the original creator. No part of this material may be reproduced, distributed, or transmitted in any form or by any means, without the prior written permission of the copyright owner.

How can we help?

Sleep better
Reduce stress or anxiety
Meditation
Spirituality
Something else