
Pułapki duchowości 2 - Izolacja od życia
by Human
Nagranie transmisji Tomasza Kwiecińskiego prowadzonej na żywo na jego fanpage'u FB. Opowiada w niej o różnych mechanizmach psychologicznych często pojawiających się u osób praktykujących duchowość czy podążającymi duchową ścieżką. Nasz kanał funkcjonuje dzięki hojności takich osób jak Ty. Jeśli czerpesz wartość z udostępnianych nagrań, proszę, rozważ opcję przekazania dotacji.
Transcript
Witam serdecznie wszystkich,
Którzy są o tej 18.
00 na naszym profilu i za momencik rozpoczniemy naszą dzisiejszą transmisję na temat Pułapek Duchowości,
Część druga.
Za momencik,
Za dosłownie kilka,
Kilkanaście sekund,
Jak pojawi się więcej osób,
Ruszymy z tematem.
Będziemy,
Podejrzewam,
Że od 40 minut do godziny,
A później wrócę jeszcze telefon,
Żeby był lepszy trochę widok.
A później się pożegnamy.
Dobra,
Już dostaję info,
Że widok jest trochę lepszy,
Także zaczynamy.
Chciałbym dzisiaj poruszyć takie tematy jak izolacja od życia,
Która wynika z różnej,
Czasami nie do końca dobrze zrobionej integracji różnego rodzaju doświadczeń duchowych.
I przez pierwsze być może około 40 minut do 50 podzielę się z Wami różnymi wnioskami,
Obserwacjami,
Które mam zarówno ze swojego życia,
Jak też z życia osób,
Z którymi pracuję,
Czy z życia osób,
Które obserwuję.
Później wspomnę bardzo krótko o warsztatach,
Które organizujemy w najbliższym czasie,
A później będzie czas na wszelkie pytania,
Jakie będziecie mieli.
Mniej więcej około 19,
Maksymalnie 19.
10 muszę dzisiaj skończyć,
Także czas i przestrzeń są tutaj wyznacznikiem tego,
Na ile będziemy mogli sobie pozwolić.
Chciałbym też zaznaczyć na samym początku tej transmisji,
Że mimo tego,
Że będę mówił o pułapkach,
Mimo tego,
Że będę mówił o wielu rzeczach,
Które uważam,
Że są źle robione,
Mówiąc wprost,
Że mogą być zrobione lepiej,
Czy wskazywały różne zachowania,
Które udają duchowe,
Ale tak naprawdę wcale duchowe tak do końca nie są,
Jeśli się nad tym głębiej zastanowić,
To chciałbym zaznaczyć,
Że nie robię tego z pozycji eksperta,
Nieomylnego,
Który dobrze wie,
Jak wszyscy się powinni rozwijać.
Bardzo dużo tych pułapek tak naprawdę to są moje własne błędy,
Które przez lata popełniałem i doskonale rozumiem,
Czemu one się muszą pojawiać.
Po prostu doświadczenia duchowe są tak niezwykłe,
Tak odrębne często od tego,
Co doświadczamy na co dzień,
Że nie ma innej opcji niż po prostu się w nich pogubić.
Zarówno pod kątem takim totalnie indywidualnym,
Że doświadczenie duchowe trafia w nasz indywidualny typ osobowości,
Który to rozumie wszystko i tak po swojemu.
Dziesięć osób może mieć takie samo mistyczne doświadczenie,
W teorii przynajmniej,
Ale jednocześnie dziesięć osób z nim zrobi coś zupełnie,
Zupełnie,
Zupełnie innego.
Więc to jest kwestia taka indywidualna,
Ale również społeczna,
Że my jako społeczeństwo nie jesteśmy dobrym wsparciem dla siebie nawzajem w kontekście doświadczeń,
Integracji doświadczeń duchowych.
Chociażby kultury szamańskie różnego rodzaju często nie zajmują się takim tematem w ogóle jak integracja doświadczeń duchowych.
Wychodzą z założenia,
Że ich społeczeństwo jest tak połączone z tym duchowym wymiarem czy szamańskim wymiarem,
Że nie ma co tego tak do końca integrować,
Bo często niektóre społeczności są połączone na stałe z tą sferą sakrum.
Oczywiście nie znaczy to,
Że wszystko co robią jest duchowe i że są nad ludźmi i tak dalej i tak dalej,
Ale że tak jakby u nich asymilacja tych duchowych treści idzie dużo często łatwiej niż u nas,
Gdzie mamy duchowe doświadczenia,
A potem idziemy do pracy w korporacji i do galerii handlowej na zakupy.
Ciężko jest to czasami połączyć.
Rozumiem czemu te pułapki się biorą,
Parę też sobie tych przyczyn wyjaśnimy na tej transmisji i nie chciałbym tutaj nikogo surowo oceniać,
Również siebie,
Gdy wpadam w te pułapki.
Po prostu bardziej chciałbym się skupić na mechanizmach,
Jakie mechanizmy występują przy integracji doświadczeń duchowych.
Dzisiaj tym mechanizmem,
Tak jak ostatnio rozmawialiśmy o rozdziale między duchowością wewnętrzną a zewnętrzną i tym,
Jak ludzie często zamiast realnie rozwijać się wewnętrznie duchowo skupiają się na atrybutach różnego rodzaju,
Jak odegrać tożsamość duchowej osoby.
Dzisiaj chciałbym się skupić na temacie izolacji i unikania,
Które jest bardzo często w temacie duchowości od wielu tysięcy lat.
Tak naprawdę,
Więc nie jest to tak naprawdę nic nowego i jedyne co może tutaj smucić to fakt,
Że nie do końca przeszliśmy przez ten etap niż to,
Że nagle coś nowego się teraz pojawiło.
Zaczynamy od samego wstępu.
Z jakiegoś powodu wybieramy zainteresowanie medytacją,
Duchowością,
Świadomością i najczęściej jest to chęć,
Żeby nasze życie było lepsze.
Bardzo często będzie się to wiązało z myślą,
Niekoniecznie świadomo,
Że chcielibyśmy,
Żeby nasze życie dzięki praktykom duchowym było w pewnym sensie łatwiejsze.
W pewnym sensie łatwiejsze w tym znaczeniu,
Żeby nam się żyło lepiej,
Żeby doświadczać więcej świadomości,
Uczuć różnego rodzaju.
Prawdopodobnie większość z nas wola więcej tych przyjemnych uczuć.
Natomiast jest też istotna rzecz,
Że doświadczenie nieprzyjemnych uczuć przeżywamy w nieco inny sposób,
Bardziej świadomy,
Które często sprawia,
Że te uczucia nie są aż tak nieprzyjemne albo że łatwiej nam się tę nieprzyjemność akceptuje.
Natomiast jednocześnie duchowość wielokrotnie wiele rzeczy utrudnia i gdy te rzeczy są działające trudniej w naszym życiu,
Niektóre z nich powinny takie być.
W pewnym sensie,
Gdy zainteresujemy się duchowością,
Można by powiedzieć,
Że trudniej się kłamie.
Jest to dużo trudniejsze i co sprawia,
Że być może w niektórych sytuacjach nasze nawykowe działania,
Które do tej pory robiliśmy,
Czasami przez ostre tzw.
Kłamstwa,
Czasami przez kłamstwa bardziej nazwalibyśmy je białymi,
Nie do końca mówimy prawdę,
Nie do końca nazywamy rzeczy po imieniu,
Te kłamstwa są wtedy trudniejsze.
Okazuje się,
Że nasze życie pod wpływem duchowości jest trudniejsze i to jest ta dobra trudność,
Która się w kontekście duchowości może pojawiać.
Natomiast rzeczy,
Które dzieją się tak jakby rykoszetem i przypadkiem,
To jest to,
Że duchowość zaczyna nam utrudniać życie w sytuacjach,
Które wcale moim zdaniem duchowe nie są i na tym bym się chciał skupić.
Duchowość powinna wpływać na zmianę zachowań,
Żeby było jasne.
Jeśli mamy kogoś,
Kto zdradza swoją partnerkę,
Kłamie,
Nic całymi dniami konstruktywnego nie robi,
Tylko dajmy sobie tutaj jakąś metaforę,
Czegoś niekonstruktywnego typu ogląda telewizję czy siedzi całymi dniami na Facebooku,
No nie można powiedzieć,
Że on się rozwija duchowo.
Że on po prostu rozwija się duchowo,
Jest świadomy,
Ale dalej robi to,
Co robił.
Raczej prawdopodobnie musi tu się pojawić jakiegoś rodzaju zmiana.
Musi to,
Że dojrzewają w nim jakieś nowe wartości,
Pojawia się w nim więcej świadomości,
Prawdopodobnie na jakąś zmianę zachowań wpłynie i powinno wpłynąć chociażby na zmianę różnego rodzaju szkodliwych nawyków,
Chociażby na zmianę relacjonowania się z ludźmi,
Relacjonowania się z przyrodą,
Relacjonowania się z samym sobą i z różnymi dosyć ważnymi życiowymi tematami.
Natomiast to,
Co czasami nad czym bardzo ubolewam,
To to,
Że niektórzy biorą to zbyt mocno i w sposób,
Który Ken Wilber nazwał mitycznym,
Interpretują różne duchowe doświadczenia.
W sposób,
Który kiedy jest jakiegoś rodzaju wysokie mistyczne doświadczenie,
Czy jakiegoś rodzaju większy blond,
Nasza psychika będzie miała czasami tendencję do tego,
Żeby to mitycznie interpretować i de facto stwierdzamy,
Że pewnych rzeczy trzeba unikać.
Żeby być duchowymi osobami,
Powinniśmy pewne rzeczy robić,
A pewnych unikać.
Nie chodzi mi tutaj o to,
Co omawialiśmy ostatnio,
Czyli że zaczynamy odgrywać pewne role i zamiast skupiać się na zachowaniu wewnętrznym,
Po prostu zastanawiamy się,
Gdzie mogę pójść,
Żeby być duchową osobą i pójdę sobie na jakiś koncert Miss na przykład,
Zamiast oglądać telewizję,
Ale tak naprawdę doświadczam wewnętrznie tego samego,
Co bym doświadczał wcześniej.
Tylko wybieramy taką ścieżkę unikania.
Stwierdzamy,
Że to doświadczenie nie jest duchowe,
Więc ja go nie będę robić.
I tak jak mówię,
Nie chodzi mi o to,
Żeby wydawać dziecko z kąpielą,
Bo z pewnych rzeczy prawdopodobnie zrezygnujemy.
Stwierdzimy,
Że okej,
Nie chcę kłamać,
Więc nie będę tego robić.
Ale są rzeczy,
Które zgoła są dużo bardziej niewinne i delikatne i czasami nawet po prostu dobre,
Pomagające innym niż kłamanie,
A jednak stwierdzamy,
Że nie pasuje to do tego,
Jak ja chcę swoją duchowość realizować i dlatego tego nie będę robić.
I ten temat unikania,
Ten temat izolowania się od wielu rzeczy dzisiaj będziemy sobie właśnie podczas tej transmisji poruszać.
Znamy to generalnie już dosyć dawno,
Bo znamy to z religii katolickiej.
To właśnie w religii katolickiej pojawia się bardzo silny rozdźwięk między tym,
Co jest takie rozdzielenie,
Co jest dobre,
A co złe,
Co jest duchowe i święte,
A co nie jest takie i czego w związku z tym nie wolno robić,
Jeśli jesteś osobą duchową.
I wiadomo,
Albo nie wiadomo,
Tak naprawdę być może nie każdy z Was się z tym zgodzi,
Natomiast będę się dzielił swoją perspektywą,
Że w religii chociażby katolickiej,
I mówię to jako taką bazę do tego przejścia do tej nowoczesnej duchowości,
Że w religii katolickiej jest sporo rzeczy,
Których nie wolno robić i które trzeba unikać,
A które tak naprawdę szczególnie większego sensu z perspektywy innej chociażby religii mogą nie mieć tego sensu.
Chociażby niech to będzie ćwiczenie jogi,
Które na poziomie zdrowia jest dosyć korzystne,
Które na poziomie stanów medytacyjno-mistycznych również pomaga,
Czy w medytacji,
Czy po prostu w jakimś większym połączeniu ze sobą,
Z ciałem,
Z wszechświatem,
A jednak tego nie wolno,
Trzeba tego unikać,
Bo to nie jest według nich zgodne z ich wersją duchowości.
Niezależnie od tego,
Co sobie myślisz,
To jest to przykazane z góry.
Jest to też ciekawe bardzo podejście,
Gdy się nad tym głębiej zastanowimy,
Że niezależnie od tego,
Ile czasu się modlisz,
Jak spędzasz święta,
Jakim jesteś dobrym człowiekiem na co dzień,
Jest w tym paradygmacie to poczucie,
Że jak na przykład zacząłbyś ćwiczyć jogę,
Czy zacząłbyś czytać Harry'ego Pottera,
Czy zacząłbyś medytować w innej tradycji niż katolicka,
No to coś się zepsuje w tobie,
Że to tak jakby bardzo łatwo jest tą duchową osobę zmienić w osobę właśnie złą,
Zepsutą.
Wystarczy zrobić parę rzeczy,
Których nie powinna ona robić i już cała ta duchowość idzie gdzieś tam się schować,
Bo już nie jesteśmy wtedy duchowi,
Bo zrobiliśmy tą jedną rzecz.
Podaję to jako przykład tego,
Że większość pewnych osób,
Strzelam,
Że większość osób oglądających tę transmisję będzie patrzeć na takie przejawy religii katolickiej jako na coś złego i to jest dla was prawdopodobnie jasne,
Że tak prawdziwa,
Nowoczesna duchowość nie może wyglądać.
Po prostu nie możesz wziąć książki z Harrym Potterem,
Bo już cię opęta szatan,
Czy nie możesz zrobić jakiejś pozycji z jogi,
Czy nie możesz chociażby,
Według niektórych osób,
Nie możesz chociażby robić oddychania holotropowego,
Bo jest to podłączanie się do innych niecobytów.
I to też jest ciekawe,
Bo swoją drogą w jednym z rzeczy,
Z którymi ja się totalnie nie zgadzam,
Ale gdzieś słyszałem jakąś interpretację katolicką,
Czemu oddychanie holotropowe jest szkodliwe,
Ponieważ w oddychaniu,
Gdy oddychasz,
Absorbujesz wszystkie doświadczenia,
W sensie łączysz się z każdą energią,
Która się pojawia,
Na przykład z energią demoniczną.
Gdy w oddychaniu holotropowym doświadczamy energii demonicznej,
Przykazanie jest takie samo jak przy każdym innym procesie.
Groff twierdzi,
Że najlepiej po prostu wejść w to jeszcze mocniej i wyrazić tą energię do końca w takiej formie,
W jakiej ona się chce wyrazić.
Dlatego też często na warsztatach holotropowych będziemy mieli osoby,
Które tarzają się po materaców z rękami,
Twarzą zacieśniętymi,
Wyrażającymi jakieś dziwne odgłosy i sporo osób porównuje takie procesy do procesów egzorcyzmów.
Natomiast to służy temu,
Żeby tę energię też w bezpieczny sposób wyrazić i pozwolić im wyjść z nieświadomości do świadomości i mieć mniejszy wpływ.
Natomiast w takiej tradycji katolickiej dobrym rozwiązaniem byłoby po prostu nie wchodzić w tę energię.
Pojawia się energia demoniczna,
Nie wchodź w nią,
Odetnij się od niej trochę.
Na zasadzie to już moja interpretacja,
Udawaj,
Że to nie jest część ciebie,
Nie dotykaj tego po prostu.
I to jest coś,
Co mnie troszkę zastanawia,
Bo podchodzi się wtedy do wszystkich dorosłych ludzi rozwijających się duchowo,
Jak do dzieci.
Na zasadzie dotkniesz tej energii demonicznej,
To się zarazisz i staniesz się od razu zły itd.
Zamiast popatrzeć na to,
Że jest to jakiś aspekt ciebie,
Który możesz po prostu świadomie integrować,
Przeżywać i zobaczyć,
Jak można go jakoś bardziej konstruktywnie wykorzystać albo jak go nie wykorzystywać po prostu w życiu codziennym,
Tylko zrobić to podczas procesu.
I to chcę powiedzieć,
Że o ile zgodzimy się pewnie w tej grupie docelowej,
Która ogląda tego live'a,
Że takie podejście nie jest najzdrowsze w kontekście takiego holistycznego rozwoju duchowego,
To bardzo często wiele osób,
Również takich,
Którzy świadomie krytykują religię katolicką,
Czy nawet się z niej w jakiś sposób śmieją,
Popełnia bardzo podobne błędy,
Bardzo podobną strukturę błędów.
Popełnia w jakichś nowoczesniejszych,
Czy bardziej egzotycznych praktykach duchowych.
Czyli też jest takie bardzo silne,
Że to jest duchowe,
To nie jest,
Tego w ogóle nie wolno robić,
Bo wtedy może nie tyle szatan cię opęta,
Co jakiegoś rodzaju wejdziesz znowu w Matrixa,
Czy też oddalisz się od oświecenia,
Czy też jakakolwiek,
Jakąkolwiek nazwą nazwiemy to,
Co w naszym duchowym podejściu określa się jako coś złego i niedobrego i cokolwiek takiego się pojawia.
No to dlatego tego nie powinniśmy robić.
I moim zdaniem historyczna przyczyna czegoś takiego jest taka,
Że po prostu żyjemy w kraju,
Który od ponad tysiąca lat i w kulturze europejskiej,
Która od ponad tysiąca lat w taki sposób funkcjonowała.
Czyli,
Że jeśli jest coś złego,
To po prostu odetnij się od tego.
Nie wolno ci tego robić.
Ty trzymaj się tylko tego,
Co jest dobre.
Ty trzymaj się tylko tego,
Co jest pełne światła,
Miłości i jakiegoś rodzaju tego drogowskazu.
Natomiast inne rzeczy nie,
Bo się to popsuje.
Czyli takie bardzo silne podejście oparte na zakazach,
Nakazach,
Traktowaniu dorosłych jak dzieci,
Jak owieczki,
Które trzeba gdzieś tam cały czas pilnować,
Bo w każdej chwili mogą zbłądzić.
Więc z uwagi na to,
Że przez ileś set lat byliśmy karmieni takim w ogóle sposobem myślenia,
To bardzo mocno w naszej chociażby kulturowej,
Zbiorowej nieświadomości funkcjonuje takie podejście,
Że są rzeczy duchowe,
Które są w pewnym sensie niezależne od nas.
Będzie to na przykład chodzenie do jakiejś świątyni i modlenie się.
I są rzeczy nieduchowe,
Które nieważne z jakim tam wejdziesz podejściem,
Co będziesz robić,
To po prostu tak nie powinno być.
Swoją drogą nie jest to nawet wymysł chrześcijaństwa,
Żeby było jasne,
Bo żeby było śmieszniej,
To Jezus był tym,
Który łamał te zakazy,
Że jeśli pamiętacie się dobrze z Biblii,
To właśnie Jezus chodził do prostytutek,
Pił wino z grzesznikami,
Spotykał się z celnikami i On ich nawracał.
Mówiąc swoją drogą bardzo mądre zdanie,
Że nie potrzebują lekarza zdrowi,
Tylko chorzy.
Więc w pewnym sensie to jest jeszcze starsze niż chrześcijaństwo.
Nie ma tutaj co zwalać wszystkiego na kościół katolicki.
Ten pogląd,
Że są rzeczy złe i w ogóle nie powinniśmy mieć z nimi kontaktu,
Jeśli chcemy się rozwijać duchowo,
Jest starszy niż chrześcijaństwo.
To już było wcześniej.
Jezus był w ogóle buntownikiem perwersyjnym,
Jak to określili w filmie Jezus z Nazaretu.
Perwersyjne doktryny głosił,
Że w ogóle spotykamy się z grzesznikami i próbujemy im coś pokazać,
Zamiast tylko trzymać się w świątyni,
W grupie osób,
Które się bardzo ładnie i pięknie modlą.
Więc z tego powodu jesteśmy bardzo podatni na taki sposób myślenia.
Znamy to z religii,
Z historii i dlatego będziemy wpadać w różnego rodzaju pułapki.
Dlatego też osoby,
Które rozwijają się duchowo,
Bardzo często pomijając to,
Że robią dużo fantastycznych rzeczy i bardzo fajnie,
Że się tak rozwijają,
To wpadają w różnego rodzaju pułapki,
Chociażby przy jedzeniu.
Chociażby przy jedzeniu już jest podział na to,
Które np.
Produkty są dobre,
A których najlepiej nie ruszać w ogóle,
Bo jeśli np.
Zjesz ciastko na urodzinach swojego dziecka czy kolegi,
No to już ten demoniczny cukier Cię opęta,
Już Cię świadomość spada w dół,
Już Matrix Cię z powrotem wciąga.
I o ile chodzi mi o to,
Bo ja jestem w stanie zrozumieć,
Że ktoś z takiej czystej świadomości po prostu rezygnuje świadomie z takich rzeczy,
Po prostu nie ciągnie go cukier w pewnej chwili,
Odpada to,
Tak jak może kogoś nie ciągnąć ani heroiny codziennie,
Po prostu nie interesuje go to.
O tyle w takim podejściu,
Który mówię często jest taka nutka kompulsji,
Tą kompulsję trochę rozwinę później,
Ale kompulsji na zasadzie nie,
Nie wolno,
Nie wolno mi tego robić,
Może nawet bym chciał,
Ale to jest coś złego i nie wolno dawać się skusić na to właśnie ciastko.
Podobne podejście ma wiele osób zajmujących się duchowością z alkoholem i też nie twierdzę,
Że jeśli chcesz być naprawdę duchową osobą,
To musisz od czasu do czasu pić alkohol,
Bo to też można pójść w drugą stronę z tym,
O czym będę mówił później,
Ale żeby nie mieć podejścia na zasadzie,
Że muszę koniecznie przestrzegać zasad,
Bo jak nie,
To spotka mnie jakaś kara.
To jest swoją drogą właśnie natura tej kompulsji.
I alkohol jest kolejną taką rzeczą,
Gdzie właśnie bardzo często budzi to wielkie kontrowersje na zasadzie jak to medytujesz i pijesz alkohol,
Jak to w ogóle możliwe i żeby było ciekawiej te same osoby,
Bo problem jest taki,
Że jeśli ktoś naprawdę jest na takim wysokim poziomie świadomości,
Cokolwiek będzie to znaczyło,
Ale załóżmy,
Że ktoś medytuje 20 lat i ma dużo bardzo dobrych nawyków,
To łącznie z tymi takimi typowymi typu nie jem cukru,
Nie jem alkoholu będzie szło mnóstwo innych dobrych nawyków w życiu codziennym i ta osoba będzie zwracać też uwagę na zdrowe funkcjonowanie w każdym aspekcie swojego życia.
Natomiast bardzo często jest tak,
Że ktoś wybiera jakieś pewne aspekty życia,
W których trzeba być świadomym,
Na przykład właśnie nie jemy cukru,
Nie pijemy alkoholu,
Nie oglądamy telewizji pod żadnym pozorem,
Bo tam karmią nas propagandą,
Ale w innych aspektach swojego życia zupełnie tak nie patrzy.
W innych aspektach swojego życia sobie folguje,
Pozwala sobie robić różne rzeczy,
O których też później wspomnę,
Które często wynikają z takiego w ogóle podejścia i to już mu wtedy nie przeszkadza.
Natomiast jest to poczucie,
Że właśnie jeśli chcę być prawdziwym duchowym człowiekiem,
To muszę się odizolować na przykład od miejsc,
Gdzie je się cukier chociażby.
I to podaję tylko jako metaforę,
Oczywiście nie chodzi o to,
Żeby koniecznie się do tego cukru zmuszać,
Ale żeby zobaczyć swój sposób myślenia,
Dlaczego tego cukru na przykład nie chcę jeść.
Czy z lęku przed karą,
Że wtedy stracę tą duchowość,
Wtedy podłączę się pod jakąś złą energię,
Która mnie ściągnie w dół i już przestanę być duchowym człowiekiem,
Czy raczej na zasadzie okej,
Nie,
Bo nie mam ochoty.
I jeśli ten drugi poziom,
To nie mam z tym żadnego problemu.
I też w ogóle chociażby w terapii uzależnień w Polsce ciągle pokłótuje ten pogląd,
Że jeśli chcesz być zdrowy,
To do końca życia nie wolno ci tknąć alkoholu,
Czy rzeczy,
Od której byłeś uzależniony.
Co jest swoją drogą w pięknym kontraście,
Bo nie rozumiem tak totalnie na logikę,
Czemu osoba,
Która jest uzależniona od seksu,
Czy od jedzenia,
Czy od zakupów,
Jakoś może po terapii dalej uprawiać seks i robić zakupy i jeść,
Może i musi wręcz tak naprawdę.
Natomiast z jakiegoś powodu alkoholik,
Czy hazardzista nie może tego zrobić,
Bo jego uzależnienie jest inne.
To jako taki w ogóle wstępna rzecz.
I nie chcę tutaj wchodzić za mocno w terapię uzależnień,
Natomiast dodam po prostu,
Że na zachodzie już o wiele bardziej popularne i na szczęście do Polski wchodzą też coraz bardziej te metody,
Że zdrowy człowiek,
Który przejdzie terapię uzależnień jest w stanie po prostu od czasu do czasu napić się alkoholu.
Nie będzie go wybierał codziennie,
Ale nie będzie też drżał ze strachu za każdym razem,
Gdy zobaczy sklep monopolowy,
Albo gdy ktoś zapyta go,
Czy wpadnie do niego na wesele i wtedy ta osoba dostaje drgawek,
Bo już wie,
Że będą jakieś takie sytuacje.
Dla mnie nie jest to etap zdrowy po prostu.
Rozumiem,
Że być może konieczny na pewnym etapie wychodzenia z uzależnienia,
Z tym się mogę totalnie zgodzić,
Ale nie jest to zdrowe,
Żeby uważać to za to,
Że ta osoba już jest uzdrowiona i na tym kończymy jej terapię.
Chodzi o to,
Żeby takiego podejścia,
Takiego lęku,
Że jak tylko bym spróbował,
To bym na pewno się wciągnął,
Żeby tego na dłuższą metę nie stosować.
Bo też jest tak,
Że jeśli jesteśmy świadomymi i duchowymi osobami,
To możemy spróbować wszystkich rzeczy,
Możemy zrobić nawet mszę satanistyczną i w trakcie stwierdzić,
Że to jest po prostu bez sensu,
Nie podoba mi się to i przerywam.
Ale nie na zasadzie,
Że nie wolno zrobić mszy satanistycznej,
Bo wtedy na pewno nas to wciągnie i będzie samo zło,
Tylko spróbuj i bądź przy tym świadomy.
Jest w ogóle jedna z takich medytacji bardzo ciekawych,
Bardzo polecam,
Jedna z najskuteczniejszych sposobów do pracy z różnymi rzeczami.
Medytacja,
W której świadomie ulegasz pokusie,
Czyli na przykład załóżmy,
Że masz problem z jedzeniem batoników czekoladowych.
I wtedy w tej medytacji mówi się OK,
Możesz zjeść tego batonika,
Nie musisz się krępować,
Tylko tak po pierwsze pół godziny przed batonikiem medytujesz,
Aż wejdziesz w jakiś stan,
Który dla ciebie jest taki optymalny.
I jedząc batonika cały czas medytujesz i po batoniku też cały czas medytujesz.
I jeśli dalej masz ochotę go jeść,
To super.
I często się okaże,
Że OK,
W ogóle często tak naprawdę nie będę miał ochoty go jeść.
Bardzo często będzie tak,
Że jem mniej niż wcześniej,
Bo po prostu ta świadomość mi dużo daje.
I to też pokazuje,
Że tak naprawdę świadomość jest kluczem w tym,
Żeby też rzeczy pewnych nie unikać,
Tylko nie robić ich z własnego wyboru.
A w tym podejściu,
O którym mówię,
Bardzo wiele pułapek pojawia się takich,
Że nie robimy czegoś,
Bo boimy się,
Że właśnie nas to wciągnie.
Kolejne rzeczy,
O których wspomnę,
Może się ktoś z Was na tym złapał,
To unikanie ludzi,
Którzy nie są duchowi.
Czyli zaczynamy się spotykać tylko z ludźmi,
Z którymi można rozmawiać o oświeceniu,
Medytacji,
Pracy z emocjami itd.
I znowu,
Na poziomie takim ogólnym jest to jakby słuszne.
Oczywiście,
Że tak,
Fajnie się spotykać z tymi ludźmi,
Z którymi masz wspólne zainteresowanie i którzy Cię ciągną w górę.
Z tym się totalnie zgadzam.
I że naturalne jest to,
Że jeśli interesujesz się duchowością,
To będziesz spotykał się z ludźmi interesującymi się duchowością.
To jest jasne jak słońce.
Natomiast to,
Co mi się nie podoba,
To ten właśnie element kompulsji w tym,
Że nagle pojawia się napięcie.
O kurczę,
Ale ta osoba przecież,
Ona się nie zna na duchowości.
To o czym my będziemy gadać itd.
I mi się kiedyś to zdarzyło,
Wiele lat temu.
Bo właśnie pamiętam,
Że miałem się spotkać z jakimiś znajomymi.
Mojej byłej partnerki,
Ona powiedziała,
Że spotkamy się z jakimiś tutaj jej znajomymi.
I ja miałem taką pierwszą myśl,
Kurczę,
Oni przecież tutaj nie chodzą na szkolenia,
Nie medytują.
To w ogóle o czym będę rozmawiał z nimi.
W temat się oczywiście jakiś tam znalazł,
Ale uważam z dzisiejszej perspektywy,
Że to był błąd z mojej strony.
Że w ogóle takie patrzenie na to,
Na zasadzie,
Że o czym tu rozmawiać z takimi ludźmi już pokazuje,
Że gdzieś się w swoim rozwoju duchowym zgubiłeś.
Niestety wielu prowadzących w ogóle wspiera takie podejście i mówi unikaj tych ludzi.
Jeśli nie masz z nimi o czym gadać,
To bardzo dobrze.
To po prostu nie gadaj,
Spotykaj się tylko z tymi,
Z którymi rozmawiasz o rozwoju i duchowości.
I uważam,
Że tutaj kluczem są proporcje.
Że jak najbardziej fajnie jest z tymi ludźmi się spotykać,
Szczególnie jeśli mają na ciebie dobry wpływ.
Aczkolwiek czasem jest to takie międlenie się we własnym sosie i nic konstruktywnego z tego nie wynika.
Ale jeśli mają dobry wpływ,
To fajnie.
Ale też,
Żeby nie unikać tychże ludzi,
Którzy być może tak naprawdę sami potrzebują od nas inspiracji a propos tego rozwoju duchowego.
I jeśli czujemy,
Że nie możemy z nimi porozmawiać o oświeceniu po prostu,
To być może dlatego,
Że to w ogóle nie jest ich level.
Być może jest tak,
Że nasze prawdziwie takie duchowe,
Nasze prawdziwie świadome podejście mogłoby tych ludzi zainspirować do wejścia w temat.
Być może nie od razu oświecenie,
Ale być może chcieliby poćwiczyć yoga,
Albo być może wykonać jakąś pracę związaną z psychologią.
Albo techniki jakiegoś uwalniania emocji,
Czy cokolwiek.
Czy zmotywować się jakimiś metodami,
Nie wiem,
Do uprawiania sportu.
Czy do rzeczy,
Które w danym momencie tych ludzi będą ciekawić,
Bo będą zgodne z ich potrzebami.
Natomiast bardzo często my w ten sposób możemy jako osoby pracujące duchowo nad sobą nie patrzeć,
Tylko patrzymy zarydenkowo.
Gadamy o czakrach,
Nie,
Nie da się gadać o czakrach,
To nie spotykamy się z takimi ludźmi,
Bo oni po prostu nic nie wiedzą o życiu itd.
Podczas gdy inna sprawa jest taka,
Że pod wieloma względami mogą nas znacznie przewyższać pod kątami różnych wartości,
Różnych umiejętności.
Mogą nas znacznie,
Znacznie przewyższać,
A nawet jeśli,
Zakładając,
Że można to zmierzyć,
Nawet jeśli my czujemy,
Że to oni by się mogli od nas uczyć,
To po prostu pokażmy to w jakiś taki sposób,
Żeby te osoby faktycznie chciały.
A nie na zasadzie,
Że my gadamy o świeceniu i jesteśmy wyżej,
A inni mają nas za wariatów.
Bo takie rzeczy też się dzieją,
Że ludzie tworzą sobie jakieś własne duchowe społeczności,
Które tak naprawdę można poznać po tym,
Że się dziwnie ubierają,
Używają dziwnego języka itd.
,
Itd.
,
Ale inne osoby się pytają,
Które nie są w temacie,
O co chodzi,
Na czym polega ta ich tutaj duchowość.
Więc warto tutaj,
Warto uważać na te spotkania z ludźmi,
Którzy się duchowością nie zajmują,
Bo na tym przykładzie możemy zobaczyć,
Czy my jesteśmy,
Czy już tak odlecieliśmy,
Że w ogóle nie mamy kontaktu z ziemią,
Czy dalej jesteśmy w stanie porozmawiać na jakieś tematy,
Które nie do końca są też duchowe.
Ja pamiętam,
Sam miałem takie zdziwienie,
Jak w którymś momencie,
Wiele lat temu uczyłem się od jednego nauczyciela i on w którymś momencie zaczął,
Na jakieś pytania odpowiadał takie właśnie duchowe,
W którymś momencie powiedział,
O,
Była taka arabska knajpa,
Takie pyszne jedzenie mieli,
I zaczął mi nagle przez dwie minuty opowiadać,
Jakie pyszne było gdzieś jedzenie w arabskiej knajpie.
I ja miałem wtedy takie poczucie,
Że taki tutaj nauczyciel i się skupia na jedzeniu i na smaku i w ogóle na tym,
Że jakaś knajpa jest dobra,
Że w ogóle o co chodzi,
Że te czakry są istotne,
Oświecenie,
Jakiś tam rozwój świadomości,
A nie jakieś jedzenie.
A dzisiaj z kolei totalnie bym przyznał mu rację i uważam,
Że skoro żyjemy w tym świecie,
W tej cywilizacji,
W tym ciele,
No to warto eksplorować wszystkie jego aspekty i również fascynować się takimi przyprozaicznymi rzeczami,
Jak chociażby jedzenie i też przyjemność płynąca z tego jedzenia i niuanse,
Którymi się różnią poszczególne kuchnie czy poszczególne restauracje.
Natomiast sporo osób będzie dzielić pewnie tematy na to,
Że są duchowe tematy,
O nich gadamy,
A są takie nieduchowe i o nich w takim razie nie rozmawiamy.
Chciałbym dodać tylko jeszcze jedną rzecz,
Że to wszystko,
O czym mówię,
Ta pułapka tej izolacji może być dobra jako pewien przejściowy etap.
Jeśli mamy rozwój umiejętności,
Rozwój każdej umiejętności tak naprawdę wygląda podobnie na takiej bardzo ogólnej strukturze,
Czyli zawsze zaczynamy od nieświadomej niekompetencji,
Nie wiemy czego nie wiemy,
Po prostu jesteśmy w czymś zanurzeni,
Nie mamy pojęcia jak coś działa i płyniemy w tym.
W pewnym momencie pojawia się etap świadomej niekompetencji,
Czyli zauważamy,
Że czegoś nie wiemy.
Zauważamy,
Że okej,
Mamy jakiś problem,
Czegoś nie wiem,
Czegoś potrzebuję się nauczyć,
Z czymś sobie nie radzę.
To jest swoją drogą ten moment,
Kiedy osoba uzależniona może wyjść z nałogu,
Stwierdza,
Nie radzę sobie z nałogiem,
Mam świadomą niekompetencję,
Jestem świadomy tego,
Czego w tym momencie nie umiem.
Później dzięki kolejnym krokom możemy przejść na etap świadomej kompetencji,
Czyli już umiem jak się wysilę,
Umiem jak się postaram,
Aż w pewnym momencie dochodzimy do nieświadomej kompetencji i po prostu coś się dzieje samo.
I teraz jaki to ma związek z tą transmisją?
Że w momencie,
Gdy jesteśmy na etapie świadomej niekompetencji,
Czyli na tym drugim etapie,
Stwierdzamy,
Że okej,
Nie umiem sobie z pewnymi rzeczami dać rady,
To wtedy jest moment,
Kiedy faktycznie jakiegoś rodzaju izolacja i unikanie mogą być pomocne.
Czyli na przykład zaczynam unikać pewnych znajomych,
Którzy mnie wciągają w stare tryby.
Zaczynam unikać pewnych nawyków,
Nie wiem,
Oglądania Netflixa,
Nie oglądam w ogóle alkoholu,
Nie piję w ogóle i nie robię iluś tam rzeczy,
Które mnie wciągają w stary tryb,
Bo po prostu sobie nie radzę.
Nie robię ich,
Bo sobie nie radzę z nimi.
Nie robię ich,
Bo nie potrafię utrzymać świadomości na przykład w nich.
Nie robię ich,
Bo widzę,
Że to ma na mnie zły wpływ.
I jako pewien etap przejściowy,
Super,
Bardzo możliwe,
Że to jest konieczny etap przejściowy u kogoś,
Przynajmniej w jakichś aspektach.
Natomiast trzeba pamiętać,
Że później są kolejne etapy i później trzeba się nauczyć spotykać z tymi ludźmi,
Którzy nie są zainteresowani medytacją.
Później trzeba nauczyć się wchodzić w różne sytuacje,
Które nie są często super,
Hiper spokojne.
Zawsze jak ktoś mówi,
Że w mieście się źle czuje i boli go głowa,
Bo jest za dużo różnych energii i internet i te wszystkie hałasy i tak dalej,
Tak jakby okej,
Rozumiem to,
Bo sam uwielbiam gdzieś,
Czy w polskim lesie spędzić czas,
Czy nad jeziorem,
Czy nad morzem,
Czy gdzieś za granicą na pustyni,
Czy w dżungli.
No to są fantastyczne rzeczy,
Ale też uważam,
Że jeśli ktoś się źle czuje w mieście,
Po prostu nie źle w porównaniu do dżungli,
Tylko źle po prostu nie jest w stanie funkcjonować w mieście,
To jest to jakiegoś rodzaju proces tej osoby.
W mieście da się fantastycznie czuć.
W mieście można się czuć naprawdę dobrze,
Doświadczać bardzo wielu różnych bodźców,
Bardzo zachwycać się pięknem niektórych rzeczy i tak naprawdę jest to miejsce,
Gdzie możesz się dobrze czuć.
Jeśli tego nie robisz,
No to zastanowiłbym się,
Co tak naprawdę tam się dzieje.
I oczywiście ktoś może powiedzieć na początku Drogi Duchowej,
Jasne,
Może lepiej w lesie,
Dlatego też rytmy medytacyjne najczęściej będą gdzieś bardziej na odludziu,
Bardziej w naturze,
Bo łatwiej jest tam wejść w odmienne stany i lepiej jest zacząć od tego miejsca.
Ale później,
Gdy przechodzimy do etapów świadomej kompetencji czy nieświadomej kompetencji,
Musimy nauczyć się funkcjonować również w miejscach trudniejszych.
I też pamiętam,
Że jedną z rzeczy,
Która mnie bezpośrednio zainspirowała do tej transmisji,
Wydarzyła się wiele,
Wiele lat temu,
Ale pamiętam to nawet po latach,
Jak to wtedy odebrałem i dzisiaj nawet przygotowując się do tej transmisji przypomniałem sobie tę sytuację,
Że rozmawiałem z dwójką nauczycieli duchowych o filmie,
To było wiele lat temu,
O filmie Atlas Chmur.
I jeden z tych nauczycieli powiedział,
Że film,
Nawet mojej dziewczynie to się ten film podobał i tak nawet mi się też trochę podobał,
Jak oglądałem,
Ale zobaczyłem,
Że właśnie jak ona wyszła,
To zaczęła robić jakieś takie ciosy karate,
Czyli że ten film ją wciągnął w jakieś złe wibracje,
Jakąś rywalizację,
Walkę.
I ten film ogólnie ma w sobie za dużo przemocy i że tak naprawdę nie powinno się oglądać takich filmów.
Gdzie?
Moja opinia taka subiektywna jest taka,
Że Atlas Chmur jest jednym z najbardziej duchowych filmów,
Jakie w ogóle powstały tak naprawdę.
Może się podobać lub nie,
Ale oczywiście to jest opinia subiektywna i jeśli ktoś,
Kto jest swoją drogą nauczycielem duchowym,
Nie chce oglądać filmu,
Bo tam się zabijają i to go już ściąga w złe wibracje,
No to dla mnie też tutaj coś nie gra.
I jestem zwolennikiem zdecydowanie takich praktyk duchowych czy terapeutycznych,
W których możemy się zmierzyć z tym cieniem,
W którym możemy wejść w tą strefę mroku i wyciągnąć coś z niej.
No prawda jest taka,
Że nawet teraz,
I teraz nawet,
Wciąż jest tego bardzo dużo,
A przez całą naszą historię ludzie się zabijali,
Robili sobie straszne rzeczy.
Jeśli chcemy obejrzeć film,
Który się dzieje o ludziach,
No to prawdopodobnie jest duża szansa,
Że w wielu tych filmach się będą ludzie zabijać,
Bo tak wygląda rzeczywistość,
Taka jest prawda.
I po prostu jakby na tym polega też sztuka,
Pokazuje rzeczywistość,
A jeśli odbieramy to na zasadzie,
Że film nas wciąga w złe wibracje,
No to uważam,
Że fajnie jeszcze odrobić trochę pracy domowej,
Jeśli chodzi o tą duchowość,
Jeszcze więcej pomedytować,
Żeby ten film nas nie wciągał być może w takie wibracje,
Żebyśmy byli w stanie go obejrzeć.
I tak samo zdarzają się różne sytuacje,
To już dla mnie jest jeszcze większa przesada,
Kiedy w pewnych grupach duchowych nie można używać jakiejś symboliki,
Że są jakieś na przykład naszyjniki,
Ale dopiero dla osób,
Które są na którymś tam poziomie,
Bo wcześniej jak założysz taki naszyjnik,
To ta energia będzie za silna dla ciebie,
Czy tak samo jak są jakieś,
Jakiegoś rodzaju mantry,
Ale też możesz ich słuchać po określonym poziomie,
Bo na tą mantrę nie jesteś gotowy.
I jak ktoś mówi,
Że na przykład okej,
Ale ja słuchałem tej mantry i nic mi nie jest,
To ktoś mówi,
No ale to pewnie jeszcze nie widzisz tego wpływu na ciebie i tak dalej.
To mi się zaczyna kojarzyć z jakąś izolacją od życia.
Jeśli ktoś medytuje dużo,
Czy pracuje nad sobą i nie jest dalej w stanie słuchać jakiegoś rodzaju muzyki,
Bo jego nauczyciel mu tego zabrania,
Jeszcze najczęściej tłumacząc to na zasadzie,
Bo ty tego nie widzisz,
Ale ja to widzę,
To jest w tym procesie coś dla mnie,
Co jest dla mnie niepokojące.
Że jednak duchowość może cię ułatwiać i sprawiać,
Że jesteś mobilny w większej ilości sytuacji tak naprawdę,
A nie,
Że zaczynają ci przeszkadzać najprostsze rzeczy,
Które jakoś inni ludzie tolerują.
I znowu,
Zgadzam się z tym,
Że warto zachować w tym pewien umiar.
No okej,
Rozumiem taki argument,
Że w latach trzydziestych może większość ludzi w Niemczech chociażby tolerowało jakieś brutalne rzeczy,
Które dzisiaj byśmy nie tolerowali i oznaką wrażliwości byłoby to,
Że ktoś tego nie toleruje.
W skrajnych wypadkach totalnie się z tym zgodzę,
Jeśli wszystko jest totalnie patologiczne,
No to fajnie jest tego nie tolerować i być nawet pierwszą osobą,
Która wychodzi przed szereg.
Ale prawda jest też taka,
Że nie mówimy tu o patologii,
Mówimy tu o słuchaniu muzyki,
Mówimy tu o obejrzeniu filmu,
Mówimy tu o założeniu jakiegoś naszyjnika i to dla mnie jest właśnie jednym z tych niepokojących objawów oddzielania się od życia i chęć spędzania po pierwsze lęku,
Że tak łatwo jest ciebie wytrącić z tego pięknego duchowego stanu czy chęci spędzania życia tylko w pięknych pozytywnych wibracjach.
I jakby rozumiem,
Że chcielibyśmy większość naszego życia,
Chociażby dom,
Czy w rodzinie,
Czy w związku,
Żeby było tych wibracji dużo fajnych i pięknych i miłych i to jest naturalne,
Ale jednocześnie taka patologiczna chęć unikania tych ciężkich wibracji,
Trudnych sytuacji,
Moim zdaniem w ogóle nie jest duchowa.
Duchowość moim zdaniem ma nas przygotować na to,
Że dużo rzeczy w życiu człowieka jest ciężkich,
No włącznie z końcowym procesem starzenia się i umierania.
Więc dużo tych procesów jest ciężkich,
Ale jakoś sobie dzięki medytacji na przykład możemy z tym radzić,
Że umrzemy,
Że będziemy starzy,
Że dużo rzeczy w życiu nam nie wychodzi i są rzeczy,
Które wychodzą inaczej niż byśmy chcieli,
Ludzie się rozstają,
Ludzie nas krzywdzą,
Dzięki medytacji sobie z tym radzimy.
Natomiast ten proces,
Który w niektórych grupach wchodzi jest czymś zupełnie przeciwnym.
Nagle się okazuje,
Że unikamy tych wszystkich trudności,
Spotykamy się tylko w gronie miłosnym,
Czułym,
Tylko wchodzimy w fajne wibracje,
Unikamy wszelkich miejsc,
Gdzie nie są pozytywne wibracje.
No i tutaj bardzo mi się kojarzy to po pierwsze Jezus cały czas,
Który wchodził właśnie w najgorsze miejsca i radził sobie z najgorszymi typami ludzi po to,
Żeby ich właśnie wyciągać,
Czy też bodhisattwowie w tradycji buddyjskiej,
Którzy schodzą do piekła po to,
Żeby swoim przykładem pomagać demonom w osiągnięciu czy oświecenia,
Czy po prostu transformacji na wyższy level,
Bo oni wychodzą z założenia,
Że to tamci właśnie potrzebują,
To tamci potrzebują pomocy.
Rzeczywiście nie chodzi o to,
Żeby od razu iść na wojnę i przekonywać żołnierzy,
Żeby się nie zabijali,
Bo może nam to po pierwsze nie wyjdzie,
A po drugie może to być bardzo trudne dla nas doświadczenie,
Żeby na swoim poziomie,
Który dla nas jest adekwatny,
Wchodzić też w te trudności i nie izolować się od tych mniej duchowych aspektów życia,
Które mogą się na początku nam wydawać,
Po co mam się spotykać z kolegami,
Którzy będą chcieli tylko pić i opowiadać świńskie kawały.
Może właśnie po to,
Żeby w jakiś chociaż najdrobniejszy sposób pomóc im wyjść z tego,
Ale również,
Żeby doświadczyć tego ludzkiego aspektu życia,
Jakim jest na przykład picie alkoholu i opowiadanie sobie świńskich dowcipów.
Być może nie jest dobrze,
Żeby robić to codziennie z nimi,
Ale być może raz na jakiś czas fajnie jest również znaleźć siebie,
Znaleźć jakiegoś rodzaju świadomość,
Przyjemność,
Miłość do tych ludzi właśnie w takiej sytuacji,
A nie tylko wchodząc w takie wibracje,
Które nam pasują.
Dlatego właśnie bardzo istotne jest to,
Żeby nie dać się wciągnąć w tą pułapkę,
Że są jakieś rzeczy,
Często bardzo to będzie telewizja,
Czy nawet pójście do kina odbierane jako coś nieduchowego,
Że są jakieś rzeczy,
Które nas tak odciągają obiektywnie od tej duchowości.
Słyszałem też ostatnio o takim podejściu niektórych osób,
Dla których duchowość jest łapaniem dystansu do wszystkiego i rezygnacją z ziemskich przyjemności typu nie uprawiając sportu,
No bo to jest takie płytkie jednak dbanie o ciało po prostu i o fizyczność,
Albo jakiekolwiek osiągnięcia,
Dawanie sobie jakiegokolwiek celu,
Który chcesz osiągnąć.
To też jest tylko zaangażowanie w jakieś takie proste,
Przyziemne sprawy i pompowanie ego.
Oczywiście jest też ten aspekt,
Na który warto zwrócić uwagę,
Żeby uważać z tym ego,
Bo ono ma tendencję do tego,
Żeby przejmować kontrolę nad różnymi procesami i być wiecznie głodne,
Ale z drugiej strony jednak mamy to ego,
Mamy to ciało i fajnie jest korzystać z tych zasobów zgodnie z duchową zasadą maksymalne zaangażowanie i jednocześnie maksymalny dystans do spraw,
Na które nie mamy wpływu.
I część osób bierze tylko ten dystans jako ten swój cel,
Który chciałoby realizować,
A zapomina totalnie,
Że taka prawdziwa duchowość to jest też wejście w ten świat,
Wejście w doświadczenie.
I wiem,
Że niektóre z tych przykładów mogą się dla niektórych z Was wydawać dziwne,
Ale być może ktoś z Was się łapie,
Że to jest dziwne,
To jest dziwne,
Ale kurczę,
Tak to akurat właśnie robię,
Że z uwagi na duchowe doświadczenia odcinam sobie cały dostęp na przykład do jakichś energii,
Do jakichś ludzi,
Nie chcę z nimi w ogóle przebywać,
Nie toleruję ich,
Nie jestem w stanie przy nich wytrzymać i okej,
Fajnie jest mieć tą świadomość,
Że to jest drugi level nauki,
Ale pamiętajmy,
Że jest to level,
Który jako osoba,
Która naprawdę się chce rozwijać i naprawdę chce pracować nad sobą,
Który warto przekroczyć.
Oczywiście nie musimy nic przekraczać,
Natomiast jeśli mamy aspiracje takie,
Że chcemy się naprawdę rozwijać i przekraczać swoje granice,
No to warto przekroczyć tą granicę przed nie robieniem nieduchowych rzeczy,
Bo tak naprawdę to od naszego podejścia zależy to,
Czy coś jest duchowe,
Czy też nie.
Dwie rzeczy,
Które są charakterystyczne często dla takich grup ludzi,
Którzy mają takie właśnie bardzo kompulsyjne podejście do tej duchowości,
Czyli że zasady są takie,
Robi się tak,
A odstępstwo od tego to jest w ogóle zło,
Kara i tak dalej.
Pierwsza rzecz to jest takie bardzo charakterystyczne napięcie,
Jakie może w tej grupie występować,
Takie uczucie sztywności,
Takie poczucie,
Że jakby każdy boi się pójść z czymś totalnie naturalnym i ten lęk nie musi być świadomy,
To nie musi być terror oczywiście,
Ale może być takie poczucie,
Że grupa jest dosyć sztywna,
Że ludzie troszkę się boją odezwać,
Że inni powiedzą,
Że ale to wcale nie jest duchowe to,
Co zrobiłeś,
Albo że o tu widzę,
Że masz jakieś chęci rywalizacji,
Albo właśnie,
Że no to wychodzi z ciebie jakaś tam energia,
Tu jesteś w jakiejś iluzji i tak dalej,
I tak dalej.
I często osoby mogą nie być świadome tego,
Ale gdy się wchodzi do takiej grupy jest odczuwane pewne napięcie,
Szczególnie jeśli na przykład jest to w towarzystwie nauczyciela,
Który później ocenia,
Że o tutaj widzę,
Że to musisz,
A tutaj widzę,
Że to musisz.
I często taki nauczyciel oczywiście nie ma totalnie pojęcia,
Że on też fajnie,
Żeby coś nad sobą w jakiś sposób popracował,
W jakiś sposób przyjrzał się również swoim rzeczom.
Więc jedna rzecz to jest takie napięcie i sztywność,
Która będzie konsekwencją tego.
Drugą może być pewnego rodzaju uczucie nieszczerości,
Że osoby,
Które są na silnym wyparciu negatywnych uczuć,
A takie uczucia w duchowości to będzie strach,
To będzie złość i to będą uczucia seksualne przede wszystkim.
Zaraz ten temat też pewnie rozwinę.
Osoba,
Która jest na silnym wyparciu takich uczuć będzie często odbierana jako nieautentyczna,
Tak jakby nie do końca.
Nawet niektórzy mówią,
Że ona jest sztuczna.
Przy czym ta osoba może starać się mieć jak najlepsze intencje,
Natomiast sztuczne jest to,
Że ona trochę może oszukiwać sama siebie,
Że nie ma tych uczuć,
Że już jest tą duchową osobą,
Która nie ma uczuć złości,
Nie ma seksualnych pragnień,
Które może nie do końca zawsze są zgodne z tym,
Jakbyśmy to sobie wyobrażali w naszym społeczeństwie.
Gdy ktoś coś takiego wycina,
To często jest wrażenie nieautentyczności.
Tak jak jeden z moich ulubionych nauczycieli,
Aleksander Lowen powiedział,
Nie da się czuć miłości,
Jeśli nie możesz czuć nienawiści.
Że jeśli nienawiść jest nieautentyczna,
Miłość też jest nieautentyczna.
I dlatego też często ludzie w takich duchowych grupach bardzo dużo mówią o miłości,
Bardzo dużo mówią o jakiejś tam właśnie kosmicznej miłości,
Braterstwie i wspierajmy się nawzajem i ratujmy planetę,
A jednocześnie czuć w nich pewnego rodzaju sztuczność,
Taką nieautentyczność może,
Bo sztuczność może być nawet kojarzeniem takim negatywnym.
A bardziej tu chodzi o brak tej pozytywnej jakości,
Takiej naturalności i poczucia,
Że to jest takie świeże,
Żywe i umiejscowione w ciele.
Gdy mamy to poczucie tej naturalności,
Która,
A naturalność bierze się z tego,
Że czujemy się naturalnie z różnymi swoimi uczuciami,
Również z tymi,
Które nam się nie podobają.
Czyli w momencie dopiero,
Gdy jesteśmy naturalni i czujemy się naturalnie ze swoim cieniem,
Możemy się też czuć naturalnie ze swoimi innymi aspektami.
I widać zdecydowaną różnicę między tymi osobami,
Które się rozwijają duchowo,
Unikając po prostu tych ciemnych sfer,
A tymi,
Które rozwijają się duchowo integrując i przyglądając się swojemu cieniowi,
Zarówno na poziomie emocji i konfrontują się z tymi trudnymi uczuciami,
Jak również na poziomie zachowań i na przykład pozwalają sobie robić również inne rzeczy,
Niż tylko medytację z jakąś tam mantrą gdzieś wieczorem,
Do której oczywiście znowu podkreślam,
Absolutnie nic nie mam,
Tylko kwestia jest taka,
W jaki sposób podchodzimy do tych innych rzeczy.
I te uczucia,
Których tutaj chciałem powiedzieć,
To właśnie będzie często strach.
W wielu grupach duchowych funkcjonuje coś takiego,
Że strach jest zły,
No bo przecież wiadomo,
Że jest reinkarnacja,
Nie powinniśmy się bać śmierci,
Więc w ogóle nie powinno być czegoś takiego jak strach.
I często nawet jest ocena tych ludzi,
Którzy się boją czegokolwiek.
Innym uczuciem jest złość,
Które jest totalnie nieakceptowane przez bardzo wiele duchowych podejść,
Że złość jest czymś złym,
Jeśli nie masz.
.
.
I tutaj muszę przyznać,
Że mój buddyzm ulubiony,
Którego uwielbiam,
Bardzo często też daje przynajmniej niejasne odpowiedzi w temacie złości.
Bardzo często zniechęca do integracji tych uczuć i mówi często na zasadzie odetnij się i staraj się w to nie wchodzić.
Nie jest to jedyne oficjalne nauczanie buddyzmu,
Żeby było jasne.
Są też praktyki,
Które transformują te doświadczenia,
Które pomagają ci,
Gdy masz odpowiedni poziom medytacyjny,
Wchodzić w złość i robić z nią coś konstruktywnego.
Natomiast można też być nieźle skonfundowanym,
Bo są nauczyciele buddyjscy,
Którzy mówią o odcinaniu złości i zniechęcają do praktyk wchodzenia w nie terapeutycznie.
I seksualność.
Wielki temat rzeka,
Który przez wiele grup duchowych jest traktowany niewiele lepiej niż przez Kościół katolicki.
Czyli seks może być dobry,
No ale tylko jak kogoś bardzo kochasz i jesteście w związku i jeszcze medytujecie,
To tak.
A tak poza tym to jakieś takie grzeszne,
Zwierzęce popędy,
Które trzeba ograniczyć,
Odciąć,
Nie myśleć o tym i tak dalej.
Czyli znowu sposób też terapii,
Jaki tu jest proponowany,
To jest jak coś jest niefajnego,
Nie myślimy o tym,
Odcinamy,
Wyłączamy się.
Bardzo też charakterystyczny dla tych osób,
Taki ciekawy wzorzec,
Jaki zaobserwowałem,
To,
Że jeśli próbuje im się napisać nieprzyjemny jakikolwiek feedback,
Nawet oczywiście mam na myśli ładny z perspektywy non-violent communication,
Po prostu chcesz im coś w jakiś sposób zasugerować,
Bardzo często ich odpowiedź jest taka,
Że jej nie ma.
W sensie nikt nie odpowiada,
Ktoś odczytał wiadomość i nie ma takiej odpowiedzi.
Bardzo wiele osób różnych mi zgłaszało właśnie taki problem,
Że w momencie,
Gdy się rozmawia z takimi zizolowanymi od życia duchowymi osobami,
To one tak jakby trochę traktują twój feedback właśnie jak taki niechciany,
Cieniowy element rzeczywistości,
Z którym one nie chcą mieć nic wspólnego i po prostu na niego nie odpowiadają.
Po tym czasami można poznać,
Czy to jest ta pułapka,
Czyli unikanie tego,
Co mi się nie podoba,
Nie wchodzę po prostu w to,
Co jest ciemne.
I o ile,
Tak jak mówię,
Na początku okej,
Ale myślę,
Że prawdziwego rozwoju duchowego w ten sposób na dłuższą metę nie da się przeprowadzić,
Nie wchodząc po prostu w to,
Co nam się nie podoba.
Raczej trzeba będzie się z tym prędzej,
Czy później skonfrontować.
I lęk przed iluzjami,
Czy to właśnie w seksie,
Czy to właśnie z innymi tego typu rzeczami jest tutaj charakterystyczny.
Bardzo dużo tych grup ma negatywne podejście do wszelkiego rodzaju pracy z takimi silnie odmiennymi stanami świadomości.
Chociażby na przykład z psychodelicznymi substancjami.
Chociaż nie wszystkie.
Są grupy,
Które uważają,
Że te substancje,
Te rośliny są święte,
Ale nadal wchodzą w pułapki właśnie izolowania się od życia.
Natomiast często jest też takie podejście,
Że nie,
Substancje nie,
Bo tu właśnie łatwo wejść w jakąś iluzję,
To może być złe,
Tu może się coś przyczepić do ciebie itd.
,
Itd.
I najlepiej to się tylko właśnie bombardować światłem i wchodzić tylko w bezpieczne rzeczy.
No i też uważam to za swego rodzaju jakąś pułapkę,
Bo lęk przed iluzją,
Lęk przed tym,
Że możesz łatwo wejść w iluzję,
Że cię gdzieś opęta,
Też jest iluzją,
Też to jest moim zdaniem bardzo duże jakiegoś rodzaju zniekształcenie w tym duchowym rozwoju i lęk przed iluzjami może być często dużo gorszy niż same te iluzje.
I uważam,
Że dużo gorszy może być lęk przed zjedzeniem ciastka niż samo zjedzenie tego jednego ciastka w wielu,
Bardzo wielu sytuacjach.
Również na poziomie terapeutycznym są takie jednostki chorobowe wręcz,
Że ktoś tak bardzo ma obsesję,
Że coś złego się wydarzy,
Kiedy te złe rzeczy to może być na poziomie,
Nie wiem,
Zostawię kran odkręcony i zapłacę 100 złotych za wodę nawet,
Niech będzie 100,
Chociaż sądzę,
Że to i tak by wyszło mniej,
Ale ktoś żyje w obsesji,
Że to mu się wydarzy i ma dużo więcej problemów niż jakby faktycznie ten kran zostawił otwarty,
Więc na to warto uważać,
Żeby to podejście się nie przenosiło na duchowość.
I o ile w skrajnej wersji pewnie dla wielu z Was może to być takie,
Że wow,
Że w ogóle pewnie,
Że ja już takiego nie zrobię,
To w tej lżejszej wersji coś takiego się może pojawiać nam w wielu sytuacjach,
Że jest coś z ciemną energią,
Ciemną wibracją,
Coś,
Co nie jest dla nas duchowe,
Więc w to po prostu wtedy nie wchodzę.
Bierze się to w ogóle z takich podejść też są tak naprawdę dwa wielkie podejścia do duchowości od tysięcy lat,
Jedno z nich się nazywa wstępujące,
A drugie jest wstępujące.
Wstępujące podejście mówi,
Że Bóg,
Czy cokolwiek,
Co jest święte jest poza światem,
Że nasz świat jest czymś jakby trochę gorszym,
Natomiast ten Bóg,
Czy duchowość jest gdzieś ponad tym,
Więc musimy wyskoczyć sobie z tego trochę ciała,
Czy to w postaci modlenia się do tego właśnie niewidzialnego Boga,
Czy to w postaci przekraczania różnych impulsów i takiej ucieczki trochę od tej codzienności w stronę tą dobrą.
To jest takie podejście klasyczne wstępujące,
Czyli życie jest prochem,
A my próbujemy je przekroczyć.
Jest też podejście drugie,
Czyli wstępujące.
Wstępujące podejście to jest podejście,
W którym z kolei uważamy,
Że świat jest tylko tutaj,
Więc powinniśmy doświadczać wszystkiego tak,
Jak jest tutaj.
I w wstępującym podejściu też są patologie.
Też chciałbym od razu wspomnieć o tym,
Żeby nie iść w drugą stronę,
Bo jeśli ktoś chodzi na przykład,
I to nie jest wzmyślony przykład,
Żeby było ciekawie,
Chodzi do domów publicznych,
Uprawiać seks z prostytutkami,
Pijąc z nimi alkohol i twierdzi,
Że to jest duchowa praktyka,
Bo on wtedy z nimi rozmawia i im ściąga jakieś blokady,
To bym się nad tym zastanowił.
Nie mówię,
Że na pewno to tak nie działa,
Ale gdy słyszałem tę historię,
Brzmiało to jak bardzo,
Bardzo ciekawe,
Opakowane mechanizmy obronne.
Więc prawdopodobnie jest taka,
Znaczy nieprawdopodobnie,
Na pewno jest taka pułapka wstępująca,
Czyli że robię wszystko to,
Co zwykle,
Albo nawet jeszcze bardziej perwersyjnie.
Objadam się,
Narkotyzuję się,
Uprawiam seks i nic im popadnie,
Lenię się i zarabiam jak najwięcej pieniędzy i jeżdżę sobie za to na wakacje.
I uważam,
Że to jest duchowe,
No bo przecież to jest w sumie pozwalanie sobie na przyjemność i czerpanie z życia i tak dalej,
I tak dalej.
No gdzieś tu myślę,
Że jest jakaś granica i nad tym też się pewnie warto zastanowić.
Byłem na warsztatach tantrycznych,
Na których były jakieś procesy,
Gdzie ludzie się ze sobą tam,
No nie uprawiali seksu,
Akurat tam gdzie byłem,
Ale miziali,
Dotykali i wrażenie dla mnie było akurat takie,
Jakbym oglądał takiego kiepskiego pornosa grę wstępną i nie czułem,
Żeby to było jakieś święte czy jakiegolwiek rodzaju praktyka duchowa,
A oni tak twierdzili.
Więc warto uważać też na tą drugą stronę,
Wstępującą,
Że tam też może być pułapka.
Natomiast tym częściej mam poczucie,
Może można wpaść w taką pułapkę wstępującą,
Czyli że duchowość to tylko jest gdzieś tam dalej ponad tym wszystkim codziennym,
Co doświadczamy,
Bo przecież wiadomo,
Że to codzienne jest właśnie złe i niefajne i w to lepiej nie wchodzić.
Więc to,
Co jeszcze chciałbym dodać tylko,
To chyba temat granic,
Który mnie ostatnio fascynuje.
Granice występują wszędzie i to jest w ogóle taki metatemat,
O którym warto by zrobić oddzielną transmisję.
Natomiast chociażby w rodzinie,
W terapii rodzinnej poradza się poziom zdrowia rodziny przez to,
Czy granice nie są zbyt sztywne i zbyt luźne.
Zbyt sztywne granice są wtedy,
Kiedy na przykład nikt z rodziny nie wie o nikim nic,
Bo nikt nie mówi,
Co czuje i tak naprawdę nie wiesz,
Co się dzieje,
Co się dzieje między członkami rodziny,
Czyli są takie bardzo ostre,
Bardzo izolujące granice albo zbyt płynne,
Czyli na przykład mama wchodzi i zaczyna czytać twój pamiętnik.
To jest granica zbyt płynna,
Zbyt właściwie nieistniejąca,
Wtedy nie ma granicy między ludźmi i im bardziej te granice są zaburzone,
Czyli nie ma takich zbalansowanych gdzieś po środku,
Tylko albo ich nie ma,
Albo są bardzo sztywne,
A w wielu rodzinach jest tak,
Że jest na zmianę,
Albo bardzo sztywne,
Albo ich nie ma,
To tym bardziej dysfunkcyjna będzie rodzina.
I podobnie jest w duchowości.
Jeśli nie ma granicy między zachowaniami duchowymi i nieduchowymi,
No to możemy skończyć jak ktoś,
Kto na przykład zabija człowieka i mówi,
Że przecież świat nie istnieje i wszystko,
Co robi jest duchowym doświadczeniem.
Swoją drogą nie jest to również przykład wymyślony.
Był taki człowiek i dalej chyba jeszcze żyje do tego,
Co kojarzy Charles Manson,
Który właśnie tak tłumaczył swoje różne zbrodnie,
Tłumacząc,
Że wszystko jest i tak snem,
On jest nikim,
Bo wszystko się zmienia itd.
Więc można tak i sądzę,
Że to jest już zdecydowanie nieduchowe,
Bo ta granica między czymś duchowym i nieduchowym w ogóle nie istnieje dla tej osoby.
Natomiast jeśli mamy sztywne granice,
Typu te i te i te rzeczy są duchowe,
A te i te nie są duchowe,
To prędzej czy później uważam,
Że skończy się to jakąś pułapką.
Jeśli stwierdzamy,
Że duchowa jest medytacja,
Pomaganie bezdomnym i może jakieś uprawianie tantry,
Albo pójście na ceremonię i pójście do lasu,
Koniecznie oczywiście też jest duchowe,
Ale np.
Już pójście do kina,
Zjedzenie obiadu z rodziną,
Czy bieganie,
Czy cokolwiek innego,
To już nie jest duchowe,
Tylko to jest teziemski,
Świadki,
Które trzeba porzucić.
Uważam,
Że ta granica jest zbyt sztywna i warto w jakiś sposób przemyśleć to sobie i zmienić to,
Żeby nasza duchowa dziś była pełna.
To oczywiście wszystko jest tylko i wyłącznie moja perspektywa,
Natomiast ja uważam,
Że duchowa perspektywa najpłynniej dla większości osób będzie działać tak,
No bo może jest jakaś grupa ascetów,
Która chce się zamknąć w jaskini i tak spędzić swoje życie.
I okej,
Jeśli ktoś tego dokonuje świadomego takiego wyboru,
Nie mam nic totalnie przeciwko temu i podziwiam nawet,
Jakaś część mnie podziwia takich ludzi.
Natomiast większość osób,
O których mówię,
Wcale nie ma takiego poczucia,
Chciałoby żyć w społeczeństwie i jednocześnie być duchowymi osobami,
Więc uważam,
Żeby to naprawdę działało,
To trzeba w pełni pozwolić sobie na spektrum całe ludzkiego doświadczenia,
Czyli przeżywać różne uczucia,
Robić różne zachowania z bardzo różnymi ludźmi i wybierać je pod kątem świadomości,
A nie takiego odcinania to tak,
A to nie.
Więc to by było chyba z mojej strony na tyle.
Jak patrzę w swoje notatki,
To wydaje mi się,
Że wszystko powiedziałem.
Widzę tu jedną rzecz,
O której nie wspomniałem,
Że do tych uczuć,
Które wypierają często osoby w tej pułapce,
Czyli seksualności,
Złości czy strachu,
Dochodzi uczucie ekscytacji.
To jest paradoks,
Że często takie osoby mniejsze też ekscytują,
Bo mówią,
Że na ekscytację to jest takie jednak prostackie,
Takie mało duchowe doświadczenie,
Że się ekscytujesz jakimiś bzdurami,
Typu,
Że tu ci się komuś dziecko urodziło,
Albo że wiosna przyszła,
Albo że coś ci wyszło w pracy,
To takie jest wszystko płytkie i przyziemne i marność nad marnościami,
A najlepszy jest taki zdrowy dystans.
Też się z tym nie zgadzam,
Też uważam,
Że w pełni duchowe doświadczenie może być doświadczeniem ekscytacji,
Radości i tak dalej.
Szczególnie,
Że mistyczne doświadczenia najczęściej takie są w ogóle.
Jakoś tak nasz mózg jest stworzony,
Że w większości prawdopodobnie sytuacji,
Być może nie we wszystkich,
Ale w większości sytuacji,
Jak doświadczamy obecności boskości,
No to jest to doświadczenie ekstazy,
Przepełniającej nas całkowicie.
Nasz ludzki mózg na poziomie emocji świruje w pewnym sensie doświadczając ekstazy za ekstazą.
Znaczy,
Jeśli wtedy jest dobra,
To czemu miałaby nie być dobra z jakiegoś innego,
Bardziej prozaicznego powodu.
Więc tutaj to podejście,
Że właśnie to,
Co mamy tutaj,
Czyli ta samsara,
Tak zwana w buddyzmie,
Czy ten świat przejawiony w innych religiach jest złe,
A to,
Co jest poza nią,
Czyli właśnie Nirvana,
Czy Bóg,
Czy to wszystko,
Co stworzyło nasz świat,
Jest dobre,
Tutaj będzie się przejawiało właśnie w takiej sztywnej granicy i w tym,
Że odcinamy sobie połowę życia nieduchową i to jest takie życie na pół listka dla mnie.
Więc tym się chciałem dzisiaj z Wami podzielić.
Jeśli chodzi o to,
Co mówiłem,
Że będzie później,
Czyli krótko wspomnienie o naszych warsztatach,
W najbliższym czasie organizujemy podwójny warsztat oddychania holotropego w Warszawie między 9 a 12 maja.
9-12 maj.
I tematem przewodnim tego warsztatu są archetypy i podróż bohatera.
Także jeśli ktoś z Was jest zaciekawiony tym,
Żeby doświadczyć po pierwsze oddychania holotropowego,
Po drugie wersji podwójnej,
Czyli są dwa dni spędzone na oddychaniu i ten proces jest wtedy bardzo intensywny i można dojść naprawdę daleko.
A po trzecie jeszcze temat odmiennych stanów świadomości pracy właśnie z poziomem archetypowym,
Gdzie czasami jak pracujemy nad sobą,
To doświadczamy identyfikacji z ludźmi żyjącymi wiele lat temu,
Ale przeżywającymi jakiegoś rodzaju albo podobny problem,
Albo mającymi jakiś zasób,
Który nam mógłby się przydać.
Czy też kwestia w ogóle archetypowych podróży,
Tego jak w dawnych czasach poprzez mity ludzkość przekazuje sobie z pokolenia na pokolenia pewne mądrości archetypowe,
Które aplikują się do ludzi w każdym tak naprawdę czasie i miejscu.
I z tych mądrości można wyciągnąć jakieś rzeczy dla siebie.
Jeśli coś Was ciekawi,
To możecie znaleźć na stronie www.
Kubant.
Pl opis tego warsztatu i jeszcze są ostatnie miejsca na to,
Żeby się zapisać.
Kolejny z kolei warsztat będzie w Poznaniu pod koniec czerwca i tam prawdopodobnie połączymy oddychanie holotropowe z terapią tańcem,
Bo zaprosimy facilitatorkę,
Która zawodowo się tym zajmuje.
To są rzeczy z tzw.
Ogłoszeń parafialnych i czas,
Dosłownie mam jeszcze chyba ostatnie 10 minut na Wasze pytania,
Jeśli jakieś się pojawią.
Widzę,
Że coś tutaj pisaliście wcześniej.
Słuchając,
Skojarzył mi się odlot w duchowość po różnych ceremoniach z odlotem związanym z religią.
Dokładnie tak samo.
To jest ten sam mechanizm i w pewnym sensie trochę straszne,
Trochę smutne,
Trochę śmieszne,
Bo wszyscy temu podlegamy.
Śmieszne jest to,
Że właśnie ktoś,
Kto może nienawidzić religii i powiedzieć,
Że nigdy nie pójdzie do kościoła,
Bo ta duchowość jest fałszywa,
Bla,
Bla,
Bla,
Bla,
Bla,
Zaczyna medytować i robi może niedokładnie to samo,
Ale bardzo coś podobnego,
Na nieco być może wyższym poziomie.
Mniej jest tym absurdów,
Ale mechanizmy są te same,
Bo są takie wzorce,
Gdzie na poziomie pierwotnym w strukturze pierwotnej problem jest zupełnie inny.
Tak naprawdę robisz coś zupełnie innego niż coś wcześniej,
Ale w strukturze głębokiej jest tak samo.
Przykładem jest to,
Jeśli czasami na przykład buntujesz się wobec rodziców,
To na poziomie pierwotnym robisz coś przeciwnego do nich,
Ale na poziomie czasami głębokim okazuje się,
Że robisz,
Masz dokładnie takie samo przekonanie.
I często się zdarza,
Że ktoś,
Kto jest na przykład uczony przez rodziców,
Musisz przestrzegać pewnych zasad,
Takich jak,
Nie wiem,
Kościelne,
Czy rodzinne,
Czy jakieś zasady społeczne.
Ktoś się przed tym buntuje i mówi,
Nie będę tego robił i zaczyna przestrzegać skrajnie innych zasad,
Na przykład jakiegoś,
Nazwijmy to w uproszczeniu kodeksu chuligańskiego,
Ale okazuje się,
Że jest do tego kodeksu tak samo przywiązany,
Jak jego rodzice do tego kodeksu rodzinnego.
I dopiero później,
Podczas terapii,
Odkrywa,
Że wow,
Że tak naprawdę to było to samo,
Że mam w sobie przekonanie,
Że muszę przestrzegać jakiegoś kodeksu.
I tak samo jest z religią,
I tak samo jest z duchowością,
Że wpadamy bardzo łatwo w różnego rodzaju pułapki.
Jeśli będziesz miał chwilkę po transmisji,
Napisz więcej,
Nawet jakieś źródła albo słowa klucza,
Bym sam poszukał to,
Co wspominałeś o terapii uzależnień i nowych podejściach do tematu.
Dwie rzeczy.
Po pierwsze,
Jeśli chodzi o podejście,
To jest terapia kontrolowanego picia.
Po polsku jest mniej materiałów na ten temat,
Aczkolwiek się pojawiają już jakieś,
Ale więcej na pewno znajdziesz po angielsku.
Łącznie z badaniami,
Które pokazują,
Co ciekawe,
Że cztery razy bardziej skuteczne jest podejście oparte na kontrolowanym piciu.
Cztery razy bardziej skuteczne,
Czyli ma aż 20% skuteczności w porównaniu do 5%,
Które gwarantuje nam podejście anonimowych alkoholików.
I prawdopodobnie,
Teraz nie podam Ci z głowy,
Ale mogę później w komentarzu do transmisji wrzucić link do fanpage'a,
Który się tym w ogóle zajmuje,
Który mnie bardzo pozytywnie zaskoczył,
Że właśnie takie coś się pojawiło w Polsce.
Jak tylko znajdę chwilkę,
To postaram się to w komentarzu tutaj wrzucić.
Natomiast terapia kontrolowanego picia,
Jak piszesz w Google,
Prawdopodobnie coś Ci tam wyskoczy.
I ostatnie minutki.
Czy są jakieś pytania?
Jeśli są,
To je możecie zadać.
Poczekam dosłownie jeszcze minuty albo dwie na taką możliwość,
Że ktoś może jeszcze chcieć o coś zapytać.
Ale widzę,
Że się one nie pojawiają,
Także mam nadzieję,
Że to akurat z powodu takiego,
Że temat został jakoś wyczerpany.
Bo widzę,
Że osoby nie znikają,
Tylko cały czas jeszcze oglądają,
Więc mam nadzieję,
Że to nie jest z nudów to wszystko zniknęło.
Także dziękuję Wam bardzo za uwagę,
Za to,
Że chcieliście posłuchać na ten temat.
Proponuję każdemu,
Żeby się zastanowił,
Czy jest coś,
Co z tego nagrania możecie sobie wziąć dla siebie.
Czy jest jakaś pułapka mniejsza albo większa,
Na której się złapaliście.
I życzę wszystkim większego czerpania z życia.
Oczywiście łączenia tego ze świadomością,
Z podejmowaniem właściwych decyzji,
Z życiem w miłości do jak największej ilości osób i istot.
Z większą radością z życia,
Z większą uważnością na różne rzeczy,
Ale też z większą radością i zabawą z tego,
Co mamy tutaj do zrobienia.
Także dziękuję Wam bardzo za uwagę.
Życzę wszystkiego dobrego.
Pięknego wieczoru i do zobaczenia na kolejnych transmisjach.
